No to ku pamięci Najpierw frontowa. Bardzo ją lubię i cały czas eksperymentuję Dosadziłam trzy filoletowe żurawki, bo mi pasował kolor do hortensji. W stipę wsadziłam krwawnika. No i wcisnęłam zielone jeżówki
Ja razem z tobą będę szukała schronienia Chociaż twoje zakupy przynajmniej widać Ja ostatnio co chwila kupuję korę przekompostowaną, piasek, rękawiczki... Nic trwałego ale kurcze bez tego ani rusz. czekam właśnie na wywrotkę ziemi i modły wznoszę, żeby dziadostwa mi nie przywieźli
Dziękuję za pozdrowienia Jak tam pięknie, krajobraz niemalże księżycowy Z włóczki w tym kolorze robię właśnie sweterek
Kiedyś do oczka wodnego gdy mieszkaliśmy jeszcze z rodzicami daliśmy nasze domowe żółwie wodne. Głupota, bo oczywiście poszły sobie w siną dal... To było w czerwcu. Jakież było nasze zdziwienie, gdy w marcu następnego roku chodnikiem przed domem kroczył nasz jeden zółwik, dosłownie oblepiony błotem. Radość ogromna, że przetrwał zimę i jest. Niestety nasze dopieszczanie go przez kolejny tydzień było chyba takim szokiem, że biduś zdechł... Taka historia sprzed lat mi się przypomniała gdy spojrzałam na twoje zdjęcie z żółwiami.
taka sublokatorka zamieszkała w moim ogródku - w lawendzie. Z opisów w internecie wynika, że to tygrzyk paskowany. Jak myślicie zostawić w spokoju czy lepiej się go pozbyć?
Jestem zupełnie ZIELONA w temacie. Po latach mieszkania w bloku zamierzam przeprowadzić się do domu. Dom w mieście, do tego parterowy, a więc zajmuje znaczną powierzchnię niewielkiej (7a) działki. Działka o wymiarach 22,5mx30,8m, dom - 11,75mx16,75m. Ogrodu będzie niewiele: kształt litery L, najszersza część to 10mx15m, a węższa 20,8m x 6,78m (przewężenie do 5,5 w okolicy tarasu).
Proszę o burzę mózgów doświadczonych i pomysłowych ogrodników.
Z góry dziękuje.
Anitko, dzięki wiedziałam że będziesz mi pomocna. Nie usuwaj bo obraz najlepiej przemawia w sprawach technicznych.
Czyli pomysł ze żwirkiem byłby realny to byłaby dość znaczna rewolucja
Oczywiście to była tylko przymiarka kamieni. Dosypanie ziemi będzie konieczne i roślinki pójdą lekko wyżej. Niezależnie od rabaty żwirowej.
Ula odnośnie pomysłu na nowy murek. Żeby taki murek fajnie wyglądał nawet 20 cm to dobrze żeby nie zasłaniał tych najniższych roślinek. Musiałbyś podnieść poziom tej rabaty za nim. Nie mogą rośniki za murkiem być posadzone, lepiej jak poziom ziemi za jest tylko delikatnie niższy. Wówczas te roślinki na pierwszym planie są widoczne i niektóre mogą się z niego wylewać lub przewieszać, częściowo przysłaniają górną część kamieni i wówczas nie ma takich dysproporcji. Chyba że wybierzesz niższy murek - wersja trzecia kamienia. Biorąc pod uwagę stojącą wodę to lepszy ten pomysł 2. Będzie 2 w 1 placyk i część służąca za drenaż.
Możesz tak delikatnie zniwelować różnice poziomów ścieżki i tej rabaty z boku. Tylko tam gdzie u mnie kamyczek ty masz rabatę a gdzie te płyty obniżone to u ciebie placyk żwirowy. Możesz użyć tych kamieni co masz u siebie.
Ula a jeśli chodzi o oddzielenie murków od trawnika to nie tylko chodzi o to by trawa nie przerastała, ale też musisz zwrócić uwagę na jazdę kosiarką. Kamienie są nie równe i kosiarka nie wjedziesz w każdą szczelinę, nawet podkaszarka się nie sprawdzi a szkoda ją kupować. Ja przed murkami tam gdzie dochodzi trawnik mam położona obwódkę na szerokość 1 kostki, na po której jeździ kółko kosiarki. To nie jest rozwiązanie idealne, bo trzeba od czasu do czasu przypilnować trawę by nie przerastała kostki. Można też zakopać listwę (lub ekobordy) odsuniętą od murków na szerokość około 5-10 cm a przestrzeń pomiędzy listwą i murkiem wysypać żwirem. Pod żwir mate szmatę.
Ja bym troszkę przyszalała i powiększyła rabatki, są moim zdaniem za wąskie, przynajmniej skarpa przy tarasie, skoro skarpa to będzie taka wąska zbyt stroma i kiepskie warunki dla roślin. Powiększ ją dwukrotnie.
Krtko i na temat. Trawa posiana za gęsto. Walczy o przetrwanie i słabsze obumierają,. Miałem identycznie po 3 miesiącach od siewu. Nie ma się czym przejmować. wszystko się unormuje. Naostrz też noże.
Zrobiłam dziś jeszcze inną fotkę z 3 wysokościami kamieni. Ten najwyższe to mniej więcej obraz poziomu terenu i chyba najlepiej mi się tak podoba gdyby były płyty wyrównane na całości i wtedy z odprowadzeniem wody.
Potem małe kamienie imitujące płaskie ale chyba ich nie widać. I na końcu coś pośredniego co na obecną prowizorkę wydaje mi się najlepsze.
Z moich wyobrażeń istnieją dwa rozwiązania:
1. Wyrównać teren płytami i zakończyć wyższym murkiem o 20cm.ale jest to spad do ogrodzenia i trzeba by odprowadzać wodę z płyt na boki.
2. Drugi pomysł który wydaje mi się lepszy i tani to wybrać trawnik i część ziemi i to wysypać kamykiem. Kamień będzie przepuszczalny dla wody co ma duże znaczenie w sytuacji bez drenażu. Ze ścieżki będzie się schodziło o jeden stopień w dół. Na kamykach będzie można postawić stolik. Czyli generalnie gdzie trawnik byłyby kamyki i miejsce do siedzenia tylk w obniżeniu.
Może ktoś kto umie szukać w inspiracjach znajdzie mi coś takiego podobnego.
Maz mi dzis wyslal zdjecie najdorodniejszego bukszpana
Okaz dwudziestletni wypielegnowany przezmoja babcie. Serce mi peklo, ja niestety w US do konca sierpnia i sie boje ze po powrocie juz nic nie zostanie... Ech ciezki los ogrodnika na wygnaniu, w kwietniu slimaki mi zezarly jezowki teraz cma... Ale donosze w US nie ma cmy, a do okola pelno pieknych bukszpanow. Chociaz tyle
Anula, ja to już ostatnio prawie nie zaglądam do kompa i forum zapuszczone,ale do Ciebie postanowiłam zajrzeć po weekendzieI nie zawiodłam się Piekne wszystko a ten carex coraz bardziej mi się podoba.Szkoda,ze nigdzie go kupic nie mogę
Usmiecham się do Ciebie w razie gdybyś dzieliła go wiosna i szukała dobrego domu