Igielnik
09:04, 05 cze 2019
Chciałam podpisać zdjęcia, ale chyba już nie mogę.
W ogrodzie pachnie nieziemsko za sprawą bzów Mayera i tego widocznego na pierwszym zdjęciu z 4 czerwca (rośnie obok tarasu). Nie wiem co to za gatunek ale jest świetny. Nie daje rozłogów, ma bardzo regularny pokrój - każda gałąź się symetrycznie rozgałęzia na dwie kolejne. Kwiaty rurkowate, w pąku ciemno różowe, w miarę rozkwitania bieleją do jasnego różu. Liście jesienią czekoladowo-fioletowe. W zeszłym roku znalazłam je ponownie w lokalnym sklepie i dosadziłam jeszcze dwie sztuki.
Jak ktoś rozpozna proszę o namiary.
Szkoda, że idą upały, ogród mi się zaraz ugotuje, kwiaty przekwitają błyskawicznie. Piach ma swoje ogromne wady... już biegam z wężem i podlewam to co sadziłam w tym roku.
W tym roku po raz pierwszy zakwitła mi kalina japońska, to odrost który dostałam od taty. Mam do niej sentyment, bo tata zmarł kilka lat temu. Co dziwne na działce taty obficie kwitnie co roku. Podejrzewam, że to kwestia gleby, tam jest glina i wysoki poziom wód gruntowych.
Kotek zapoznał się z ogrodem, musiałam zrobić zapory z siatki na bramie i furtce, bo go na wędrówki naszło. Najbardziej lubi jamę w kompoście i "kąpiele" w oczku wodnym. Chyba próbuje łapać rybki i noga mu się czasem omsknie. Ma też głupią zabawę - zaczaić się w krzakach i znienacka wyskoczyć, przygryźć mi łydkę i szybko uciec. Zawału można dostać.
Mam sporo host, około 10 letnich, chyba Sum & Substance i Blue Angel, kupowałam malutkie sadzonki chyba z in vitro. Część rośnie w potwory, a niektóre się pozmniejszały, dopiero teraz rozwijają liście i wyglądają biednie. Co mam z nimi zrobić? Wykopać i przesadzić?
W ogrodzie pachnie nieziemsko za sprawą bzów Mayera i tego widocznego na pierwszym zdjęciu z 4 czerwca (rośnie obok tarasu). Nie wiem co to za gatunek ale jest świetny. Nie daje rozłogów, ma bardzo regularny pokrój - każda gałąź się symetrycznie rozgałęzia na dwie kolejne. Kwiaty rurkowate, w pąku ciemno różowe, w miarę rozkwitania bieleją do jasnego różu. Liście jesienią czekoladowo-fioletowe. W zeszłym roku znalazłam je ponownie w lokalnym sklepie i dosadziłam jeszcze dwie sztuki.
Jak ktoś rozpozna proszę o namiary.
Szkoda, że idą upały, ogród mi się zaraz ugotuje, kwiaty przekwitają błyskawicznie. Piach ma swoje ogromne wady... już biegam z wężem i podlewam to co sadziłam w tym roku.
W tym roku po raz pierwszy zakwitła mi kalina japońska, to odrost który dostałam od taty. Mam do niej sentyment, bo tata zmarł kilka lat temu. Co dziwne na działce taty obficie kwitnie co roku. Podejrzewam, że to kwestia gleby, tam jest glina i wysoki poziom wód gruntowych.
Kotek zapoznał się z ogrodem, musiałam zrobić zapory z siatki na bramie i furtce, bo go na wędrówki naszło. Najbardziej lubi jamę w kompoście i "kąpiele" w oczku wodnym. Chyba próbuje łapać rybki i noga mu się czasem omsknie. Ma też głupią zabawę - zaczaić się w krzakach i znienacka wyskoczyć, przygryźć mi łydkę i szybko uciec. Zawału można dostać.
Mam sporo host, około 10 letnich, chyba Sum & Substance i Blue Angel, kupowałam malutkie sadzonki chyba z in vitro. Część rośnie w potwory, a niektóre się pozmniejszały, dopiero teraz rozwijają liście i wyglądają biednie. Co mam z nimi zrobić? Wykopać i przesadzić?