Między tą już rosnącą P. a ścianką jest ok 12/13m.Kiedyś planowałam tam ścieżkę (taką bardziej nieformalną) i te kaliny to ten biały pas. Ale to tak wiesz, nie musi być. Śś po drugiej stronie ścianki też? Wymyśliłam tę drugą Pissardii bo byłaby symetrycznie na trzonie tej rabaty, ze śś byłoby względnie symetrycznie przy ściance.. nie wiem jak lepiej. Nie zmieściło mi się na rysunku ale pod tą starą P. też chciałabym jakieś poduchy. Musi mi się to zazębić z rabatą z hortkami. Boższszsz.. strasznie mieszam, rozumiesz coś z tego?
a ile będzie na oko między śliwami P?
Zastanawiam się, czy nie dać przed pissardii SŚ od strony ścianki. Wtedy mamy taką grupkę, która jest kontrastowa wzrostem, kolorem ale spina. między ścianką a tą grupką musi być miejsce na anabelki, więc tzreba odsunąc troszkę tę pissardii. Ta grupka by tez mocno dzieliła przestrzeń od rabaty tej dużej- na niej mają być łany, tak?
A kaliny na cypelku, czyli gdzie, bo nie wiem o czym piszesz
Widzę, że masz zamontowane obrzeża (chyba plastikowe) oddzielające trawnik od rabat i w tym miejscu pojawia się moje pytanie: czy jesteś z nich zadowolona?
Pytam, ponieważ szukam rozwiązania na moje kanciki
Ela gdyby nie zamiłowanie do "wykopków" i przesadzania wszystko byłoby jeszcze większe
a "wykopki" to pozostałość po pewnym etapie z przeszłości
Podobną niespodziankę znaleziono wczoraj w Głogowie, dzisiaj wielka ewakuacja i akcja usuwania. Saper myli się raz - a ja dawno dawno temu jako młody i dziarski podchorąży częstując kolegów wódka weselną przemyconą do koszar objawiłem im następującą tezę: od dziś saper myli się trzy razy
1. gdy idzie do szkoły oficerskie- w domyśle wojska inżynieryjne
2. gdy się żeni
3. i ten ostateczny - oby nigdy (i tu posypało się szkło)
po latach tę wersję usłyszałem gdzieś w telewizji (zasiałem ziarno)
Witaj Toszko.
Bardzo ci dziękuję za te fachowe informacje.. różnię już myślałam z tą trawą..
Dziś nawet tam są prace, i jeszcze będą w tym tygodniu.Na razie dalej karczowanie i wywożenie krzaków, drzew, korzeni.Potem ma nam pan wyrównać ten teren i wykopać staw.
Ok, w takim razie jeszcze zrobimy wałowanie ,I damy czas.Zobaczymy jak teren osiądzie.
Boję się ,że pusty teren będzie mi zarastał zielskiem i innymi niechcianymi roślinami ..Ale najwyżej trzeba będzie oczyszczać.I na wiosnę zasiać trawę.Tylko kiedy najlepiej ??
Sianie trawy na takim terenie to trochę wydatek i nie chcialabym aby to mi nie wyszło.A raczej ona.
ph ziemi sprawdzę . Dolomit nawet jeszcze mam.Tam też będzie nowy warzywnik.
Na ten teren chcemy dać obornik jeszcze w tym roku.
Ti chyba dobrze ?
Nie zawsze ... jak się ma 30 lat to można czekać na efekt 10 lat..
Jak się ma 50 to chciałoby się mieć ten efekt trochę szybciej
I jeszcze zależy od charakteru. Mnie ogród w którym nic nie ma przez 10 lat by wnerwiał.... już wolę te swoja walkę z wycinkami
Byliny poza tym lubią jak się je czasami podzieli i przesadzi I na szczęście na byliny nie czekamy 10 lat tylko rok-dwa I takie było założenie.. dużo bylin aby ukryć pustkę... tylko krzaki urosły dwa razy szybciej i dwa razy większe niż podają książki.
Ewciu ciekawy wzór, prawda
Jak bombki choinkowe. Cudne te dziwła natury są
Niestety problem dzików jest ogromny, tak samo jak z bezpańskimi psami. Stale na polach pojawiają się ogromne ich ilości aż strach wyjść na spacer...
Mam wiatrówkę, ale nie jestem w stanie siedzieć kilka nocy i czekać na nie aż podejdą, a jeszcze można takiego delikwenta rozwścieczyć...
U na na ulicy mieszka dwóch myśliwych i są bezradni. Działamy tylko odstraszająco, ale to krótkotrwałe. Mamy rowy, stawy i podmokłe grunty a one to kochają.
Ludzie wyrzucają odpadki i tam też przychodzą.
Są sady nieogrodzone z owocami, tam mają używanie. To wszystko w zasięgu naszych posesji
To jest jak wyższość świąt Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia, albo co było pierwsze..jajko czy kura..
Ogród zawsze będzie za pełny lub zawsze za pusty.. a taki w sam raz będzie tylko przez jakiś czas
Drzewa i krzewy sadzimy z głową bo tego nie da się przesadzić.. .. myślałam ze tak sadzę, a jednak się nie udało. Czytałam co jakie będzie po 10 latach.. i na tyle się nastawiłam.... i 10 lat zleciało, a wszytko rośnie szybciej niż podają książki.
Są też rośliny które odmówiły współpracy.. .. i nie dożyły wieku 10-letniego.
Założenie było takie.. drzewa i krzewy tak by nie ruszać, a wypełniacze na gęsto Bo nie będę mieszkać na pustyni i patrzeć na gołe rabaty, chciałam nacieszyć się kolorami, a nie ziemią. Mnie bawi tak samo przesadzanie, sadzenie i mieszanie na rabatach jak oglądanie. A może to pierwsze bardziej Dlatego tyle teraz frustracji, ze nie ma czasu na takie babranie się w ogrodzie. Przy gęstym obsadzeniu ogrodu cały czas trzeba korygować i pilnować.. inaczej robi się Baba Jaga.
Zaczęliśmy budowę domu w wieku dość poważnym i nie mieliśmy ochoty czekać do śmierci zanim ogród urośnie. Taka była polityka.. z założenia..
łaziłam po szkółkach i pytałam się"czy szybko rośnie", jak szybko to zapakować No i były to najczęściej jałowce
Ale nie tylko ja tam mam bo często słyszę w szkółkach.."czy szybko rośnie?" i wiem, ze to początkujący ogrodnik
Paprocie, moja ostatnia miłość
Muszelko jakieś 10 lat temu było tam ostatnie polowanie, od tamtej pory każdy mówi że za blisko posesji. Chyba się zmieniły przepisy na odległość nie mniejszą niż 100m od domostw. U nas nie ma takiej przestrzeni gdzie mogliby strzelać nawet usypiającymi. Ciągle piszemy pisma do UM i nic.
Dziękuję, ale gdzie mi do Twoich zdjęć.
Oj tam kto by to chciał oglądać...
Niestety w naszym rejonie jak najbardziej naturalne, biegają wszędzie w centrach miast, w parkach na blokowiskach i na prywatnych posesjach. Ewidentnie władze mają problem z ich liczebnością...
Mam nadzieję, że wszystko się uda. Dzisiaj o 12 ma operację. Boję się bardzo, ale nie było innego wyjścia. Jak to pani profesor określiła chodzi z bombą w klatce piersiowej...
Ha, ha, ha.... zostawiłam sobie wczoraj w nocy pytanie do odpowiedzi.. a tu widzę już się dopytujesz Sorki ale szłam do tyłu i odpisywałam.. i nie zdążyłam. A do Ciebie musiałam przejrzeć wszystkie moje zapiski gdzie i co kupowałam.. Nie dało się na szybko..
Misterna koronka. Pomysł na haft mi podsunęłaś.
Dziki no cóż... mojemu bratu wiosną 2 ha ziemniaków wykopały i zjadły. Na dubeltówkę pozwolenie nie jest potrzebne. Może najbliższy leśnik coś podpowie.
Wracamy do wiosny 2017...
Moja chęć ogrodniczkowania rosła
Hartowanie poziomek i trawek.
Nasiona z rozplenicy i spartyny zebrałam zimą sama. Jaka byłam dumna, że coś z nich wyrosło.
Świadomość ogrodnicza też kiełkowała - rabaty dobrze byłoby ściółkować, więc pojawiła się kora.
Z nią kilka nowych, pojedynczych roślinek. Wszystko bardzej na zasadzie eksperymantów, czy coś z tego nam się spodoba.
Radości z zadomowienia się „Moniki” nie potrafię, aż opisać
Pokażę Wam jeszcze moje pierwsze rabaty. Wszystko dzieje się na froncie domu.
Przepraszam za jakość „obrazków”, ale w czasie budowy robiliśmy głównie filmiki, wiec to co pokazuję, to zrzuty stopklatki.
Szału nie ma, ale coś zaczyna rosnąć
Obwódka z trzmieliny i bukszpanowe lizaki przeniesione z ogrodu mamy.
Nie mają jednej prostej nogi, ale są ciekawe.
Druga rabata to znów kawałek naszej porażki - żywopłocik z cyprysików Lawsona.
Dokupiłam im nawet „coś kolorowego”. Kilka niskich berberysów i to bynajmniej nie po jednej sztuce z każdej odmiany, a po dwie... zaszalałam
Trzecia rabata to przechowalnik z zadołowanymi zdobyczami w doniczkach.
Miejsce na pierdzielnik/przechowalnik wybrałam wręcz idealne - na samym wejściu do domu
Cieszę się Aniu, że to piszesz. Wprawdzie takie towarzystwo nie cieszy, ale lepsze takie małpy niż opuchlaki. Już turkuć mi wystarczy.
Aniu ja też trochę czekałam zanim się pojawiły. Dla mnie jest to znak, że kroczę dobrą drogą.
Paź oczywiście, że tresowany.
Ale co do grzybków to Moniś źle trafiłaś- ja borowika od podgrzybka nie rozróżniam. Jak coś wyskakuje w ogrodzie dziwnego to poprostu usuwam.
Piękny Aniu, ale niestety już bez liści. Co do bergenii to sama jestem ciekawa jak się będzie u mnie sprawować. Jak się sprawdzi to będę rozmnażać.