Z drugiej strony jest tam krajobraz zapożyczony, jak to mawia Danusia. Po co zasłaniać?
Można dać jakieś akcenty, ale całości bym nie zasłaniała. Nawet tam chyba nie ma tyle miejsca
Wróciłam do fotki - zimozielony nasuwa mi się bluszcz na płocie - ale możeprzemarzać bez osłony muru ...
Fajnie by grały derenie Ivory - zimą czerwone gałązki, a latem biało-zielone listki i nie rosną duże. Tylko czy tam jest miejsce?
A może Miskant Variegatus? https://www.ogrodowisko.pl/watek/1257-deren-bialy-cornus-alba?page=22#post_3
Z drugiej strony Moundry się jeszcze rozrośnie
Ja bym zostawiła i obserwowała w następnym sezonie
Tereniu, to co napisałaś o mojej u Ciebie wizycie mocno mnie zaskoczyło.
Poczułam się strasznie ważna. Hi, hi
Dziękuję
Celowo dałam piwonie przed miskantem, bo one będą potrzebowały dużo miejsca w maju - czyli jak miskant jeszcze mały.
Za to później mam zamiar wyciąć im część liści, żeby ich tak nie było widać na rabacie i żeby zrobić miejsce dla miskanta
A i jeszcze jedno, pisałaś żeby zamienić ML na trzcinnik. To będzie fajnie wyglądało w sierpniu kiedy trzcinnik ma już żółte kłosy, ale wcześniej jest taki szaro-brązowy i niski, więc nie wiem czy nie za ciemno tam będzie. Może miskant o białych kłosach, przebarwiający się na żółto?
Ale Ml chyba bardziej pionowy by był, więc jest ok.
Nie mam za bardzo czego wiązać, jeden miskant ewentualnie. Rozplenice jeszcze małe, może im zrobię jakieś ładne kucyki jak będzie mi się chciało wyjść.
Liliowce mają nowe pąki,
zakwitł bratek samosiejka,
i kuklik jeden spoziera na mnie swym pomarańczowym oczkiem,
miskant Morning Light wypuszcza kłosy
- czy to naprawdę zima idzie?
U mnie jeszcze ani jeden miskant nie wymarzł zimą a czasami bym chciała bo na wiosnę muszę dzielić 4 szt pasiastych "Punktchenów"a miejsca dodatkowego już na nie nie mam
Rosną na różnych stanowiskach.
Na półkolistej na froncie mają wystawę południową. Słońce jest tam od rana.
Ten ze zdjęcia rośnie na rabacie wzdłuż zachodniej ściany domu. Słońce jest tam dopiero w godzinach popołudniowych (od 14)
Mam jeszcze jednego na rabacie wzdłuż zachodniej granicy działki, ale to jeszcze mała sadzonka (z dzielenia kępy). Na mojej glinie rosną nieźle. W ciągu czterech lat żaden miskant mi nie wypadł.
Piękny dzień. Słoneczny, bezwietrzny, ze znośną temperaturą. Ścięłam niskie astry. Opróżniłam pojemniki i koszyki z jednorocznych nasadzeń. Fuksje wyniosłam do garażu. Może uda się je przechować.
W ogrodzie wciąż kolorowo. Do kwitnienia szykuje się miskant Variegatus. Myślałam, że on w naszych warunkach nie kwitnie. Zakwitła pierwsza chryzantema.
Wszystkie miskanty powoli się przebarwiają.
Rośliny tworzą piękne, przenikające się plamy.
Gdzieniegdzie tworzą się silniejsze akcenty koloru.