Krysiu, Twoje doświadczenia z liśćmi dębowymi mnie upewniają, że to właściwy kierunek. A teraz po zimie widać, jakie jest ich mnóstwo! Zbieram na razie tylko tam, gdzie już rosną rośliny, żeby ich nie dusić, i już praktycznie zapełniłam kompostownik. Przy czym oczywiście on jest taki napowietrzony, potem to bardzo siądzie. Mam taką metodę, że zebrany nowy materiał przykrywam warstwą takiego już trochę przerobionego i dzięki temu szybciej mam wrażenie to idzie, daje wilgoć i też mam taką hipotezę, że z tego aktywnego kompostu szybciej przenikają korzystne drobnoustroje i większe stworzonka rozkładające tę materię.
Liriope też będę dosadzać, bo naprawdę wdzięczna roślina, ja mam na razie tę Big Blue, która chyba się mniej rozrasta, popróbuję w innych miejscach odmiany rozłogowej.
A z brunnerami dziwne, może to znowu zależy od odmiany, może niektóre są płonne? Moja to chyba Silver Heart, o ile dobrze pamiętam.
Gosiu faktycznie racja, mądry dzięcioł, wiedział gdzie szukać owadów

A opóźnienie ogrodowe doskwiera na przedwiośniu zwłaszcza. Na działce to pewnie jeszcze trudniej, bo nie wyskoczysz na pół godziny wypatrywać pierwszych oznak wiosny. Ale już powietrze inne, a ptaki tak gadają całymi dniami, że naprawdę czuć wiosnę!