Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Ogródek Gosi 22:49, 08 mar 2026


Dołączył: 04 mar 2012
Posty: 3273
Do góry
Gosialuk napisał(a)
Ja u siebie po dwóch dniach zapełniłam cały duży kompostownik.
A ty Gosia nie opowiadaj, że nic nie widać, bo różnica jest. Teraz możesz wypatrywać oznak wiosny, skoro musisz się oszczędzać. Wiem, że to trudne, bo wiosną aż nosi, żeby podłubać coś przy roślinach.


Gosiu, ja uzbierałam przez te 3 dni chyba z sześć 120 litrowych worów.
Podejrzewam, że jak się wezmę za tę długą tylną rabatę, to będzie tego 2 razy tyle.
Szkoda, że nie mam miejsca na nowe kompostowniki.
Ty masz dużo terenu, więc ma i co zbierać i masz gdzie.
Taka, pogoda, takie słoneczko a ja tylko spaceruję i zdjęcia czasem zrobię

Agatorek napisał(a)
Nie robię z bliska zdjęć rabat, bo w niektórych miejscach jest tragicznie . Przez szkodniki (głównie Hadesa, bo teraz on, jak wszystkie pozostałe wcześniej, przechodzi przez etap ogrodnika) mam doły na rabatach (głównie na jednej), różne „śmieci” (np. przyniesione przez niego stare doniczki, czy kawałki ocieplenia budy ).

Także spokojnie, nie masz nędzy.


Aga, wyobrażam sobie jak on tam szaleje
A może przyszykowuje Ci roślinki do przenosin?

Dzisiaj przy kolejnym obchodzie działki zrobiłam kilka zdjęć moich kwiatuszków.
Uwielbiam te drobiazgi.
Będe zanudzać przebiśniegami i rannikami



Ogródek Gosi 13:35, 08 mar 2026


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 6731
Do góry
Ja u siebie po dwóch dniach zapełniłam cały duży kompostownik.
A ty Gosia nie opowiadaj, że nic nie widać, bo różnica jest. Teraz możesz wypatrywać oznak wiosny, skoro musisz się oszczędzać. Wiem, że to trudne, bo wiosną aż nosi, żeby podłubać coś przy roślinach.
Ożankowy ogród 12:01, 08 mar 2026


Dołączył: 28 sty 2024
Posty: 1167
Do góry
W przeciwieństwie do wszystkich na O kompostuję wszystko na rabatach, kompostownik zlikwidowałam już dawno bo ładowanie ziemi do taczki było poza moim zasięgiem wiosennych możliwości. Z roku na rok trudna ziemia robi się lżejsza a plewieniec staje się przyjemnością

Wykorzystuję wszystkie odpady, ktore mi się nawiną pod rękę. A właśnie sąsiad ściął wczoraj dużego świerka, więc zabieram gałązki na swoje rabaty. Trochę pracy na świeżym powietrzu i będzie korzyść dla którejś rabatki....tylko którą wybrać

Jedyne mankamenty wiosenne są gdy dużo suchych traw się pałęta, zanim się nie uleżą na rabatkach i zostana przemieszane z ziemią przy plewieniu.
To pałętanie trochę denerwuje, ale po pierwszym koszeniu jest już fajnie. Kiedy pierwsze koszenie, u mnie zwykle było konieczne w marcu, może w tym tygodniu jeszcze nie będę straszyć sąsiadów kosiarką

Odpady, których nie kompostuję na rabatach: róże po cięciu i uciążliwe chwasty: podagrycznik, osty, itp. To idzie do utylizacji.
Glina i zielsko 23:14, 07 mar 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10374
Do góry
Lidka, wszystkiego NAJ
Ja 50kę zaliczę za pół roku, dziwnie się z tą świadomością czuję
No ale my pokolenie wychowane w obrazie inżyniera Karwowskiego, który w wieku 40 lat był dziadersem, a my wciąż młode laski jesteśmy

W temacie Twojego Małżonka i kompostownika się jeszcze wypowiem.
Jak kupiliśmy działkę i ktoś mnie zapytał gdzie będzie kompostownik - odpowiadałam, że nigdzie bo TO "śmierdzi". Później znalazłam nasze forum. Kompostownika mi się zachciało. Hamulcowym był Małżonek. Nie chciał "śmierdzielstwa" i bardzo długo był na "nie".
Jednak tak się jakoś stało, że wszystkie odpadki kuchenne i te z ogrodu (nie było ich wtedy wiele) rzucaliśmy na pryzmę - do piaskownicy po poprzednich właścicielach działki. Po jakimś czasie to przesiałam i Małżonkowi pokazałam - od tego czasu jest największym fanem kompostu
Do tego stopnia, że wszystkie kartony z paczek, które do nas przychodzą tnie na drobne kawałeczki, żeby do ko kompostownika dorzucać jak zielonego będzie za dużo

Kup może na początek mały kompostownik, taki plastikowy? Niech Małżonek zobaczy na własne oczy jak to "działa"

Własny kompost moim zdaniem jest bezcenny, szczególnie jak się z coś chce zjeść z ziemi, nad którą tak pracujemy
Glina i zielsko 10:06, 06 mar 2026


Dołączył: 20 kwi 2023
Posty: 1917
Do góry
Lidka - co najmniej kolejnej 50-tki w zdrowiu i szczęściu życzę ♥️♥️♥️

Kompostownik - no tu to się chyba narażę, ale też go u Ciebie nie widzę.
Trawy z koszenia nie masz, a to jednak główny materiał. Odpadki z cięcia długo się rozkładają. To mieszanie pryzmy - nie wiem jak inni to robią, u mnie kompostownik zbity z desek, takie komory 1m na 1m i wymieszać to - no nie wiem jak. Musiałby być bez jednej ściany, a wówczas wszystko się wysypuje.
U mnie w ogrodzie “artystyczny nieład” i ja to akceptuję. U Ciebie zawsze pięknie wszystko wypielęgnowane, więc … gdzie tu dać kompostownik????
Glina i zielsko 06:43, 06 mar 2026


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 12040
Do góry
LIDKA napisał(a)


Trawy nie mam prawie bo robót, innego zielonego mam ...no ale M uważa że kompost śmierdzi. Jakoś dziurę w brzuchu na rabate Kortowa wywierciłam mu a na kompostownik nie daje się zrobić.
U nas taki układ działki że musiałby być gdzieś na widoku.
Także... worek kompostu najmniej 28 zł . Kupuje do sadzenia w dołki i do pomidorów.


Najgorzej jak chłop się wtrąca nie mając wiedzy, nie bo nie
Kompostownik może być estetyczny, możesz go obsadzić roślinami, wymurować, pomysły są.
Jeśli kompostujesz samą trawę to ona może wydzielać zapach, ale jeśli mieszasz z innymi częściami roślin, nie ma tam zgnilizny i nie wydziela zapachu,
Glina i zielsko 11:23, 04 mar 2026

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 7104
Do góry
Kompost to złoto jak nie kompostownik to zawsze można suchelce po cięciu rozkładać na rabatach, pod korą lub zamiast, skompostują się w pół sezonu. A jak gęsto na rabacie to nawet widać nie będzie.

Biedne platany! Przygarnęłabym parę dużych drzew, czekam aż moje 40 doorenbosów urośnie. Nawet te duże 4metrowe kupowane to nadal takie przecinki, ale zmężnieją. Kiedyś. Mam nadzieję

zaglądam i pozdrawiam!
Glina i zielsko 20:27, 03 mar 2026


Dołączył: 24 mar 2021
Posty: 1522
Do góry
Ja mam kompostownik bezzapachowy.
Znajduje się tuż przy ogrodzeniu, za którym jest malutki ogródek sąsiada (ogródek w domu szeregowym)
Żaden zapaszek się nie rozchodzi. Sąsiedzi „tarasują” jakieś 5m od kompostownika i na pewno by coś zgłosili

Ta bezzapachowosc to wynik ostrej segregacji trafiających tam resztek.
Wrzucam do niego tylko surowe resztki kuchenne (obierki) i niektóre ogrodowe.
Żeby kompost był kompostem to pilnuję proporcji. Minimum 50% to resztki „brązowe”, czyli rozdrobnione kartony i galązki.
Im to drobniejsze, tym szybciej się kompostuje.

Miałam kiedyś worki dębowego pyłu ze stolarni. To dopiero działało jak dopalacz. Przesypywałam warstwę resztek zielonych tym miałem i porwanymi drobno kartonami.
Kompostownik osiągał temperaturę ok. 60 stopni.
Po dwóch miesiącach miałam gotowy kompost.
Wymarzony sielankowy ogród..... 20:03, 03 mar 2026


Dołączył: 28 sty 2024
Posty: 1167
Do góry
Monia81 napisał(a)


Ania mam czasami tak samo, myślę, że coś napisałam, a tu zonk, nic nie ma, no zdarza się ja wycinam bylinki jesienią, bo to jednak ułatwia mi później start na wiosnę, wtedy mogę się skupić na czymś innym co wymaga zrobienia nie sprzątam dokładnie jesienią, więc bylinki wycięte czasami na rabatach są, później tylko zbiorę i na kompostownik lecą, ostatnio miałam sporo przycinek krzewów, drzewek owocowych no i musiałam to też pozrębkować zostało oprysk zrobić, powycinać miskanty i rozplenice, no i za warzywnik się brać


Tempo jest mi sprawia frajdę móc na świeżym powietrzu podziałać, miesiące spędzone w murach były okropne.
Wymarzony sielankowy ogród..... 19:29, 03 mar 2026


Dołączył: 14 lut 2017
Posty: 9428
Do góry
anpi napisał(a)
Ale numer... napisałam i okazuje się, że nie wysłałam... bo nie ma! Coś musiało mnie rozproszyć!
Ale podziwiam Twoją jesień i zimowe widoczki też.
Mi jakoś szkoda jesienią wycinać byliny, szczególnie rozchodniki, tyle co powycinałam do jesiennnych , czy świątecznych dekoracji w donicach Zresztą większość bylin teraz łatwo się wyłamuje z całą łodygą i nie zostają pościnane kikuty. Ale wiadomo... ogólnie teraz więcej pracy jak nie podgonione jesienią


Ania mam czasami tak samo, myślę, że coś napisałam, a tu zonk, nic nie ma, no zdarza się ja wycinam bylinki jesienią, bo to jednak ułatwia mi później start na wiosnę, wtedy mogę się skupić na czymś innym co wymaga zrobienia nie sprzątam dokładnie jesienią, więc bylinki wycięte czasami na rabatach są, później tylko zbiorę i na kompostownik lecą, ostatnio miałam sporo przycinek krzewów, drzewek owocowych no i musiałam to też pozrębkować zostało oprysk zrobić, powycinać miskanty i rozplenice, no i za warzywnik się brać
Glina i zielsko 16:24, 03 mar 2026


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13912
Do góry
Tez obwachiwalam swoj kompostownik i nic nie smierdzi. Znaczy sie dobrze dokladam
Glina i zielsko 16:23, 03 mar 2026


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 13919
Do góry
Patrycja_KG_Lu napisał(a)

Lidka musiałabyś z mężem odwiedzić jakiś ogród, który kompostuje i niemal jest bezzapachowy. Może to by go przekonało. Albo pokazać mu te nowoczesne wersje zamknięte, które często są kupowane w zabudowie szeregowej. Albo zrobić wyliczenie ile "worków" po 28 zł byś wyprodukowała i jakie to oszczędności. Zerknij jeszcze na ten artykuł. U mnie kompostownik z dala od wszystkiego, ale nawet jak idziemy dorzucić to nie śmierdzi. Chociaż nie nachylam się czy specjalnie nosem nie wącham. W sobotę mąż przywiózł od sąsiadki dwie taczki świeżego podłoża z ich kurnika, żeby się przerobiło przed majem, bo trochę wzbogacimy grządkę z cukiniami, dyniami, ogórkami. Ta "dostawa" to dopiero zapach miała.


Ja to wszystko wiem i on też . Ale nie chce i już.
Glina i zielsko 08:13, 03 mar 2026


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 6155
Do góry
LIDKA napisał(a)


Trawy nie mam prawie bo robót, innego zielonego mam ...no ale M uważa że kompost śmierdzi. Jakoś dziurę w brzuchu na rabate Kortowa wywierciłam mu a na kompostownik nie daje się zrobić.
U nas taki układ działki że musiałby być gdzieś na widoku.
Także... worek kompostu najmniej 28 zł . Kupuje do sadzenia w dołki i do pomidorów.

Lidka musiałabyś z mężem odwiedzić jakiś ogród, który kompostuje i niemal jest bezzapachowy. Może to by go przekonało. Albo pokazać mu te nowoczesne wersje zamknięte, które często są kupowane w zabudowie szeregowej. Albo zrobić wyliczenie ile "worków" po 28 zł byś wyprodukowała i jakie to oszczędności. Zerknij jeszcze na ten artykuł. U mnie kompostownik z dala od wszystkiego, ale nawet jak idziemy dorzucić to nie śmierdzi. Chociaż nie nachylam się czy specjalnie nosem nie wącham. W sobotę mąż przywiózł od sąsiadki dwie taczki świeżego podłoża z ich kurnika, żeby się przerobiło przed majem, bo trochę wzbogacimy grządkę z cukiniami, dyniami, ogórkami. Ta "dostawa" to dopiero zapach miała.
Glina i zielsko 19:28, 02 mar 2026


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 13919
Do góry
TAR napisał(a)


Ja nie wyrzucam a wszystko do kompostownika leci. Tylko roze i perovskie pojda na bio. Rok temu urobkiem zapelnilam 2 komory, teraz ledwo co na dnie jest ale za to miejsca miejsca na kolejne zielone. Caly sezon trawe dorzucalam. Teraz jak sie zrobi cieplej musze przerzucic i wlac kompostera.


Trawy nie mam prawie bo robót, innego zielonego mam ...no ale M uważa że kompost śmierdzi. Jakoś dziurę w brzuchu na rabate Kortowa wywierciłam mu a na kompostownik nie daje się zrobić.
U nas taki układ działki że musiałby być gdzieś na widoku.
Także... worek kompostu najmniej 28 zł . Kupuje do sadzenia w dołki i do pomidorów.
W zgodzie z lasem 17:41, 01 mar 2026

Dołączył: 09 kwi 2025
Posty: 428
Do góry
Krysiu, Twoje doświadczenia z liśćmi dębowymi mnie upewniają, że to właściwy kierunek. A teraz po zimie widać, jakie jest ich mnóstwo! Zbieram na razie tylko tam, gdzie już rosną rośliny, żeby ich nie dusić, i już praktycznie zapełniłam kompostownik. Przy czym oczywiście on jest taki napowietrzony, potem to bardzo siądzie. Mam taką metodę, że zebrany nowy materiał przykrywam warstwą takiego już trochę przerobionego i dzięki temu szybciej mam wrażenie to idzie, daje wilgoć i też mam taką hipotezę, że z tego aktywnego kompostu szybciej przenikają korzystne drobnoustroje i większe stworzonka rozkładające tę materię.
Liriope też będę dosadzać, bo naprawdę wdzięczna roślina, ja mam na razie tę Big Blue, która chyba się mniej rozrasta, popróbuję w innych miejscach odmiany rozłogowej.
A z brunnerami dziwne, może to znowu zależy od odmiany, może niektóre są płonne? Moja to chyba Silver Heart, o ile dobrze pamiętam.

Gosiu faktycznie racja, mądry dzięcioł, wiedział gdzie szukać owadów A opóźnienie ogrodowe doskwiera na przedwiośniu zwłaszcza. Na działce to pewnie jeszcze trudniej, bo nie wyskoczysz na pół godziny wypatrywać pierwszych oznak wiosny. Ale już powietrze inne, a ptaki tak gadają całymi dniami, że naprawdę czuć wiosnę!
Ogródek Gosi 23:46, 28 lut 2026


Dołączył: 04 mar 2012
Posty: 3273
Do góry
Potem miałam się zabrać za kompostownik, żeby przygotować miejsce na nowy towar, ale okazało się, że kompost jest zamarznięty.
I bieda, bo nie mam gdzie teraz urobku zwozić. Muszę trzymać w workach, zanim nie zrobię miejsca.
Zabrałam się więc za porządki na rabatach. I nagle zong. Wszystko prawie jest już na wierzchu. Nie przypuszczałam, że przy takim śniegu i mrozach jeszcze tydzień temu cebulowe tak szybko wyjda.
A ja nie zdąże wszystkiego posprzatać.
Sprzątnęłam rabatę przy tarasie, ale pokaże ją jutro, bo nie zrobiłam zdjęc po.
Dzisiaj zakwasy były rotfl

Dzisiaj zabrałam się za rabaty przed domem, bo tam najgorsza sytuacja chyba.
Na trawniku mam błoto.
Oj bedzie walka o przywrócenie świetności.
Przed






Po




Wiem, nie wygląda to najlepiej, ale nie sprzątam dokładnie. Chcę zrobić jak najwięcej.
Zresztą masa robaczków jest pod liśćmi. Zostawiam część, żeby mogły się schronić
Za drzwiami do ogrodu... 20:13, 15 lut 2026


Dołączył: 11 sty 2018
Posty: 9361
Do góry
Patrycja_KG_Lu napisał(a)
Jechałam dziś samochodem i w radio mówili gdzie było dziś w nocy najzimniej. Wymienili m.in. Twoje miasto: -22 stopnie. Nie dziwię się, że siedzisz w domu w ciepełku. Ja wynurzam się tylko do pracy i na sanki. Całe szczęście to mąż zasila kompostownik resztkami z kuchni i donosi drewno na taras do palenia w kominku.

Teraz kolejna tura zimy, ciekawe czy to już ostatnie jej podrygi!?
Ogród Basi i Romka 16:21, 31 sty 2026


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 13765
Do góry
Magara napisał(a)
Basia, fajne fotki i super ptasie towarzystwo

Z tego co pamiętam to u mnie jabłka w poprzednich latach nie cieszyły się za bardzo powodzeniem. W tym roku to się zdecydowanie zmieniło - być może "jakość" zimy przekłada się na to, że ptaki zjedzą WSZYSTKO
Przez jedno z okien widzę kompostownik - w nim, praktycznie non stop, urzędują kosy, czasami kilka naraz. Bardzo się kłócą. Pewnie dlatego, że co drugi dzień wyrzucam miskę resztek owoców i warzyw przemielonych przez sokowirówkę - mają na wypasie menu i walczą o co lepsze smakołyki

Jabłka pod karmniki kroję na pół, nadziewam na patyczek i wbijam w śnieg. Po kilku dniach zostaje tylko skórka

Dynie też wyłożyłam. Zostały mi z jesiennych ozdób, w dobrym stanie. Przez kilka dni leżały nienaruszone, a pewnego dnia stwierdziłam, że nie została ani pesteczka



To na komostowniku u Ciebie mają ucztę
Też miałam dynie dynie i je zjadłam
Ogród Basi i Romka 22:43, 30 sty 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10374
Do góry
Basia, fajne fotki i super ptasie towarzystwo

Z tego co pamiętam to u mnie jabłka w poprzednich latach nie cieszyły się za bardzo powodzeniem. W tym roku to się zdecydowanie zmieniło - być może "jakość" zimy przekłada się na to, że ptaki zjedzą WSZYSTKO
Przez jedno z okien widzę kompostownik - w nim, praktycznie non stop, urzędują kosy, czasami kilka naraz. Bardzo się kłócą. Pewnie dlatego, że co drugi dzień wyrzucam miskę resztek owoców i warzyw przemielonych przez sokowirówkę - mają na wypasie menu i walczą o co lepsze smakołyki

Jabłka pod karmniki kroję na pół, nadziewam na patyczek i wbijam w śnieg. Po kilku dniach zostaje tylko skórka

Dynie też wyłożyłam. Zostały mi z jesiennych ozdób, w dobrym stanie. Przez kilka dni leżały nienaruszone, a pewnego dnia stwierdziłam, że nie została ani pesteczka

Za drzwiami do ogrodu... 08:49, 19 sty 2026


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 6155
Do góry
Jechałam dziś samochodem i w radio mówili gdzie było dziś w nocy najzimniej. Wymienili m.in. Twoje miasto: -22 stopnie. Nie dziwię się, że siedzisz w domu w ciepełku. Ja wynurzam się tylko do pracy i na sanki. Całe szczęście to mąż zasila kompostownik resztkami z kuchni i donosi drewno na taras do palenia w kominku.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies