Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... 16:18, 16 lis 2014


Dołączył: 07 kwi 2014
Posty: 4623
Do góry
jazzy napisał(a)
No hej Aga, a ja u Ciebie właśnie siedziałam o castingu czytałam
1. Okej, będą graby nie chcę latać i robić psik psik
2. Z tymi skrzyniami to nie wiem jak będzie. Chcialabym je czymś zasłonić, na pewno. Jednak czy one juz w przyszlym roku się pojawią - watpie Przypuszczam, że będzie zbyt dużo roboty wiosenno-letniej, żeby zajmować się skrzyniami Tak czy inaczej, na pewno kiedyś tam będą
3. Marikeny mus przenieść zatem
Dzięki za wskazówki
Cmoki


Ja z tymi skrzyniami , wydaje mi się "ale ja się nie znam :" że powinnaś wydzielić w ogrodzie cześć/strefę reprezentacyjną, tę którą najlepiej widać, z okna, z tarasu gdzie najczęściej leci oko i cześć "gospodarczą" gdzie mogą być skrzynie - miejsce na kompostownik, jeśli planujesz.
Możesz wydzielać jeszcze e inne części rekreacyjną etc jeśli ci miejsce pozwoli.
Mówiąc wprost - przeniosłabym te skrzynie w bardziej dyskretne miejsce,nawet jak postawisz ściankę zieleni żeby je zasłonić - zmniejszysz sobie tylko przestrzeń widokową i może zabierzesz światło warzywom.
Piszę o tym ponieważ miałam identyczny pomysł jak Ty , tylko bez skrzyń - tradycyjny warzywniak, usytuowany tak że był widoczny z każdego miejsca w salonie. To błąd.
Lawendowy zawrót głowy 12:58, 16 lis 2014


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 5868
Do góry
Jola to kciuki trzymam dzisiaj do wieczora.
Kompostu nie ma co się bać trzeba robić, przecież kompostownik nie musi być wielki jak stodoła od razu hihihi
Buziak
Lawendowy zawrót głowy 10:08, 16 lis 2014


Dołączył: 29 lip 2014
Posty: 19078
Do góry
Mala_Mi napisał(a)

Nie śmierdzi pod warunkiem, że nie sypie się do niego świeżo skoszonej trawy.
Bo trawka taka śmierdzi gorzej niż gnojówka.. i pięknie płynie jak gnojówka.
Kompostownik stoi, ale trawę skoszoną wywożę na kompostownię



Wszystko zapisuje ....dzieki Aniu
Ogród, a najlepiej piękny ogród - jak się do tego zabrać? 21:45, 15 lis 2014


Dołączył: 23 wrz 2014
Posty: 16229
Do góry
wspaniałe porady dajecie, na pewno skorzystam.
Produkty na kompost zaczęłam gromadzić kilka miesięcy temu robiąc zwykła pryzmę w kąciku działki, teraz czekam na kompostownik, który robi się aktualnie dla mnie z drewna, wtedy przerzucę to co dotychczas zgromadziłam i dodam tego magicznego eliksiru.
Liście dębu też mam po sąsiedzku więc muszę ich nazbierać skoro tak fajnie robią Rh i azaliom, ale fajnie, że ta natura daje nam tyle dobra
Pozdrawiam dziewczyny
Ogród, a najlepiej piękny ogród - jak się do tego zabrać? 13:08, 15 lis 2014


Dołączył: 18 paź 2013
Posty: 2022
Do góry
i jeszcze znalazłam taki przepis na:
Kompost - domowa szczepionka z drożdży

Aby na kompost nie trzeba było czekać rok lub dłużej, trzeba go zaszczepić pożytecznymi mikroorganizmami. Szczepionkę, zwaną też aktywatorem, można kupić w sklepie albo w prosty sposób zrobić np. z drożdży.

Pożyteczne mikroorganizmy w kompoście to m.in. grzyby i bakterie. Im są bardziej różnorodne, tym szybciej rozkładają resztki. Dzięki temu kompostownik zapełniony wiosną można opróżnić już jesienią, a nawet - jeśli dużo w nim było trawy - wcześniej.

Bardzo prosty i tani starter do domowego wykonania znalazłam przed laty w "Działkowcu" (nr 7-2006) w artykule dra Dariusza Wacha z Akademii Rolniczej w Lublinie. Polecam

Przepis na szczepionkę do kompostu z drożdży

Składniki
10 dag drożdży (mogą być przeterminowane)
1 szklanka cukru
10 l ciepłej wody, np. nagrzanej przez słońce


Wykonanie
1. Drożdże włożyć do wiaderka i zasypać cukrem. Można składniki podziobać np. patykiem.

2. Po mniej więcej godzinie drożdże rozpuszczają się w cukrze i zaczynają szybko rosnąć.

W oryginalnym przepisie było 3 razy więcej cukru. Szklanka jednak wystarcza - drożdże zawsze pięknie rosną.

3. Zalać wodą rozpuszczone w cukrze drożdże i wymieszać patykiem. Woda nie musi być czysta, z kranu. Można użyć deszczówki albo wody pozostałej po myciu warzyw czy owoców. Na zdjęciu poniżej jest wykorzystana woda z mycia doniczek po rozsadzie.

Woda z recyklingu jest lepsza niż kranówka. Do szczepionki dostarcza się bowiem dodatkowo różnorodnych bakterii.

4. Po wymieszaniu wlać wszystko do kompostownika. Zaletą szczepionki drożdżowej jest przyjemny zapach. Poza tym nie zwabia ona much (w odróżnieniu np. od szczepionki z gnojówki pokrzywy).

źródło: http://niepodlewam.blogspot.com/2014/06/kompost-domowa-szczepionka-z-drozdzy.html

ja dopiero na wiosnę zacznę przygotę z kompostowaniem i chętnie skorzystałabym z tego pomysłu...
Lawendowy zawrót głowy 13:05, 15 lis 2014


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Mala_Mi napisał(a)

Nie śmierdzi pod warunkiem, że nie sypie się do niego świeżo skoszonej trawy.
Bo trawka taka śmierdzi gorzej niż gnojówka.. i pięknie płynie jak gnojówka.
Kompostownik stoi, ale trawę skoszoną wywożę na kompostownię


O tak, Mała Mi ma świętą rację!!! Ale można tę trawę lekko podsuszyć (a nawet więcej niż lekko). Podczas takiego podsuszenia wycieka masę "soków" a to niemal czysty azot.

Ja trawę też daje na kompost, ale trawniki u mnie to raczej symboliczna symboliczność, a są po to by zmienić optykę, a nie po to bo muszę mieć trawnik. Tak więc trawy ci u mnie mało i kompostownikowi to nie przeszkadza. Często sypię trawę skoszoną jako ściółkę pod krzaki.
Lawendowy zawrót głowy 10:52, 15 lis 2014


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Toszka napisał(a)
Jolu, miejsce na kompost zawsze się znajdzie - przecież można wykopać dół na 30-40cm głęboki, na tym postawić elegancka skrzynię, a na niej położyć blat i będzie ławeczka. Kompost nie śmierdzi i nikt nawet nie będzie wiedział na jakiej skrzyni złota siedział będąc u ciebie w gościach.

Nie mam zamiaru nikomu wytykać ignorancji - prawda jest taka, że na wszystkim nie można się znać.

Nie śmierdzi pod warunkiem, że nie sypie się do niego świeżo skoszonej trawy.
Bo trawka taka śmierdzi gorzej niż gnojówka.. i pięknie płynie jak gnojówka.
Kompostownik stoi, ale trawę skoszoną wywożę na kompostownię
Lawendowy zawrót głowy 22:53, 14 lis 2014


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 5868
Do góry
Tak kompost to cudo, ja mam kompostownik za wysoki i w ogóle nie taki jak trzeba, ale kompościk .... palce lizać wydobywam z niego
Lawendowy zawrót głowy 22:41, 14 lis 2014


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Jolu, ten dół może mieć i 10cm. Ważne by dostosować do swoich potrzeb. Znajomi, w Holandii mają kompost w pojemniku na śmieci... tym wielkim, jak na osiedlach stawiają... pomysł się liczy. Można kompostownik tak zamaskować/obudować, by robił za rzeźbę w ogrodzie.
Lawendowy zawrót głowy 21:47, 14 lis 2014


Dołączył: 28 kwi 2013
Posty: 14392
Do góry
Toszka dzięki kochana ale numer no to ja tak co drugi rok broję raz do kompostownika sypię a raz na warzywniak no i co jakiś czas okrywam właśnie tak jak pisałam muszę się poprawić dobrze że w tym roku azali nie trzasłam tak się jakoś ustawiło dałam kory i igliwia kompostownik był wcześniej muszę zapisać dzięki
Lawendowy zawrót głowy 21:46, 14 lis 2014


Dołączył: 29 lip 2014
Posty: 19078
Do góry
Ten kompost to mi sie po nocach sni juz pisałam na urodziny moge nawet dostac, taki to skarb. Ja nie mam miejsca na kompostownik ale moze kiedys cos wymysle ....
Lawendowy zawrót głowy 21:40, 14 lis 2014


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
eda napisał(a)
kurcze ja to do tyłu jestem z takimi dobrociami na zimę jak krucho z okryciem to mieszam czyli mieszanka piasek +popiół ( z węgla drzewnego i drewna ) + i jak mam to trociny i sypię wszystko co w tym roku na świeżo posadzone i słabsze okazy no i jakoś tam rośnie mam nadzieję że nie szkodzę


Eda o popiole poczytaj tu http://ogroody.com/jak-wykorzystac-popiol-z-kominka/ (co będę siem produkować jak inni już to zrobili)

Jednak muszę zaznaczyć jedna rzecz - popiół nie zawiera w ogóle azotu, a ten jest niezbędny to przekompostowania się trocin. Bo trociny chciał, niechciał będzie się kompostować z upływem czasu. I taka mieszanka "kradnie" azot z gleby. A to szybko doprowadzi do jego niedoborów.
Lepiej by było abyś założyła kompostownik - przecież dobra na kompost znajdziesz w okolicy rancza - liście, trawa, słoma, krowie placki, kartony, resztki z kuchni...
Lepszy do okrycia, ściółkowania na zimę jest dojrzały kompost. A na wiosnę można taki pracujący jeszcze (szybciej ogrzeje glebę).
Do ochrony na zimę użyj stroiszy/gałązek iglakowych z choinek świątecznych (mój eM kilka już razy zgarnął spod śmietnika )
Można tez obłożyć słomą. Kostki można dostać od rolników za darmo, lub za grosze. Na wiosnę w takich kostkach można sadzić pomidory, ogórki, dynie....
Moje ukochane miejsce na ziemi 17:57, 14 lis 2014


Dołączył: 22 mar 2012
Posty: 12004
Do góry
kompostownik już pełen liści...a ile spalonych...

Dżdżownice kalifornijskie 12:55, 14 lis 2014


Dołączył: 23 maj 2013
Posty: 4315
Do góry
Ponieważ jestem strasznie ciekawska i niecierpliwa, moje dżdżowniczki zamówiłam i czekam na przesyłkę. Koszt nie był duży 37 zł z przesyłką za 500szt. Prawdopodobnie będą to małe robaczki, ale dla mojego eksperymentu wystarczy. Planuję zaznajomić się z robakami przez najbliższe 5 miesięcy, a później przenieść do nowego domku czyli na kompostownik.
Mąż mojego przedsięwzięcia nie skomentował, aczkolwiek minę miał wymowną

Wdrożyłam też już plan przygotowawczy:
*w oddzielnym pojemniku mam już uszykowane resztki kuchenne (obierki ziemniaków, marchewek, kawałki banana, jabłek itp.) myślę, że gdy dżdżownice do mnie dotrą resztki będą gotowe do zjedzenia (przez dżdżownice oczywiście )
*uszykowałam dużą donicę plastikową w której muszę jeszcze wykonać otwory w bocznych ściankach,
*na dno włożę drobne gałązki,
*później wyłożę donicę starą bawełnianą poszewką,
*wsypię trochę torfu odkwaszonego,
*trochę średnio przerobionego kompostu
*na to dżdżownice
*wszystko spryskam wodą
*dodam przygotowane papu.

Mam pytanie, czy sfermentowany sok marchwiowy i inne nadpsute w lodówce warzywa/ owoce będą dobrym pokarmem? Czy można dawać im gotowane warzywa?

Toszko jak dobrze przygotowywać pokarm w oddzielnym pojemniku? ja po prostu wrzucam resztki i zamykam pojemnik (otwierany jest tylko 2 razy dziennie, gdy coś dorzucam), czy powinnam coś specjalnego dodać?

Za wszelkie uwagi co do powyższego planu serdecznie dziękuję


Kopać, grabić, sadzić.... Lubię to! 11:32, 14 lis 2014


Dołączył: 05 kwi 2012
Posty: 12953
Do góry
Ewkakonewka napisał(a)


Ja mam chwilowo labę dla odmiany, ale to ostatnie oddechy spokoju

Wianki robię na podkładzie ze styropianu np. i obklejam je piórkami.
albo z gałęzi z brzozy sama zwijam
albo z siana też sama zwijam
albo z drutu /nie wiem jaki M. mi daje, taki do spawania może to jest/
albo nie wiem...
albo kupuję gotowy podkład wiklinowy
i albo zostawiam surowy, albo maluję
a ozdoby to szyszki, orzechy, patyki, koraliki, bombki, sznurki, tasiemki, kwiaty horti .... i inne nie wiem, co w rękę wpadnie bo ogrom tego jest... ale to chyba jak wszyscy, żadne cuda

Lawenda to poważnie miejsce jej chyba służy, chociaż w innych miejscach też mam w sumie chyba 14 krzaczków się nazbierało i też rośnie. I oby jej się nie odmieniło

U mnie kiedyś magnolia poległa przy samej ziemi, tak się nią psina opiekowała czule. Ale odbiła i zaczyna być drzewem. Chyba to jest nie do uniknięcia, ale uczyć trzeba... może się uda

O matulu, gdzie tyle liter, kto to przebrnie
Buziak


ja dałam radę...temat wianków mnie zaciekawił...ja w tym roku chyba tylko na podkładzie brzozowym, naturalnym, bądź malowanym, to zależy...i chyba w czerwień i brąz "uderzę"...muszę kupić nowy pistolet na klej, bo ten co mam odmawia współpracy

a jak wrócę do domu, czyli wieczorkiem, pstryknę zdjęcie cudnego anioła, które robi moja koleżanka

a jutro akcja "kompostownik"...matko, kiedy ja chatę ogarnę?
Ogrodowa przygoda Łukasza :) 23:35, 13 lis 2014


Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 50262
Do góry
admete napisał(a)
Łukasz zobacz jakie cudeńko znalazłam hahahahaha

http://olx.pl/oferta/kompostownik-dwukomorowy-murowany-CID628-ID4XYHd.html


Pomijając wszystkie względy poprawnego kompostowania - za równowartość można by kupić tyle ziemi lub kompostu, że mi by do końca życia starczyło
Dżdżownice kalifornijskie 10:46, 13 lis 2014


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
ewa_k napisał(a)
wczoraj opróżniłam plastikowy kompostownik przy domu gdzie wrzuciłam trochę dżdżownic. Były blisko wierzchu, głównie kłębiły się w tekturze.
Moje spostrzeżenia z otrzymanej materii: było to zbite bo nie mogłam podbierać od dołu, ale jak ruszyłam łopatką to się ładnie rozsypywało. Skorupki jajek nie były rozłożone, tzn nie były całe tak jak wrzucałam, ale drobne kawałki. M lub dzieci wrzuciły szyszki- też nie przerobiły. Nie jest to taki modelowy chyba kompost, jednak są w nim małe kawałeczki patyczków lub np. niektóre słabo moim zdaniem przerobione resztki, ale dżdżownic w nich już nie było. Wszystkie, które znalazłam były na jednym poziomie, na całej powierzchni. Potwierdza się że jak przerobią materię to idą do góry. Tam gdzie były zebrałam do oddzielnego wiadra i wrzuciłam od nowa na spód i potem resztki z ogrodu. I znów cały kompostownik pełen. Teraz żałuję, że nie zostawiłam ich trochę żeby namnożyć zimą w garażu


Ewo, wyjaśnię kilka spraw jakie poruszyłaś.
Zbita masa na dnie jest wynikiem słabego drenażu, odpływu (mankament plastikowych pojemników) i zgniecenia/ubicia pod wpływem ciężaru warstw powyżej. Te trzy czynniki są ściśle ze sobą powiązane i złe funkcjonowanie choćby jednego z nich doprowadza do zaburzeń procesów zachodzących podczas kompostowania. Dlatego tak ważne jest układanie warstw.
Skorupki z jajek już na wstępie powinny być rozgniecione. Dżdżownica zębów nie ma i nie korzysta z usług protetyka, dlatego też jest w stanie przyswoić pokarm tylko w formie rozdrobnionej, czyli papki, jednakże owa papka nie może być też płynna. Z powodu braku uzębienia i nieco odmiennych od nas upodobań kulinarnych dżdżownicy także nie interesuje świeży materiał (resztki kuchenne, odpady z ogrodu etc), a jedynie wstępnie rozłożony. Z tych to m in.powodów dżdżownice nie podjadają nam marchewki, ani innych warzyw na grządce.
Szyszki (dla przypomnienia dodam, że materiał z drzew iglastych zawiera żywicę), większe patyki i patyczki też w jeden sezon się nie przekompostują, a tym bardziej dżdżownice ich nie przegryzą. Dżdżownica "przerabia materiał dopiero wtedy kiedy tenże jest wstępnie przekompostowany (co najmniej 2 tygodnie w sprzyjających warunkach tj odpowiednia wilgoć i temperatura), czyli "zasiedlony" i wstępnie przerobiony przez mikroorganizmy. To dzięki mikroflorze dżdżownica jest wstanie dalej przerobić materiał.

Ten kompost który pobrałaś dobrze by było przeleżakować kilka tygodni i ponownie przejrzeć po to by wybrać dżdżownice, które wylęgną się z kokonów.
Aby nowy materiał szybciej się przekompostował dobrze jest przesypać warstwą nieprzerobionego kompostu uzyskanego podczas przesiewania.
Dżdżownice kalifornijskie 04:42, 13 lis 2014


Dołączył: 19 lip 2012
Posty: 321
Do góry
w szeregówce w mam maleńki ogródeczek 2x40 m2 w tym dojście do domu i dojazd do garażu. Mam tutaj najmniejszy chyba termokompostownik, wielkości nie pamiętam. Za małą miałam wiedzę wcześniej, więc wrzucałam resztki z ogrodu, trawy bardzo niewiele, bo prawie tu nie mam i odpadki kuchenne. Wrzucałam też dużo skorupek bo gdzieś wyczytałam, że lubią wewnętrzna błonkę w jajku. Hodowlę rozpoczełam dwa lata temu, wrzuciłam kilka dosłownie dżdżownic. Myślę że za mało dorzucałam celulozy, głównie opakowania po jajkach oraz że mogły mieć trochę za sucho (kompostownik pod tarasem). Ile wyszło tego dobra nie wiem dokładnie, bo już na wiosnę część wybrałam od dołu do kwiatów. Teraz jest tego na prawdę sporo. Będę wywozić na "dużą" działkę gdzie mam 4 spore kompostowniki. Spodziewałam się szybszego przerobu ale z drugiej strony odpadków tak dużo tu nie mam. Teraz zbieram trawę od sąsiadów (bo wyrzucają na śmieci), liście z ulicy daję więcej podartych kartonów i ręczników papierowych z kuchni. Zmieniłam też ustawienie kompostownika. Zobaczymy jak będzie tym razem. Jeżeli wrócę wcześniej i będzie jasno, zrobię zdjęcia.
Tu ma być ogród :) 20:35, 12 lis 2014


Dołączył: 23 wrz 2014
Posty: 16229
Do góry
Toszka napisał(a)


Proponuję ci poobserwować przez 4 pory roku twój ogród - nasłonecznienie, wilgotność podłoża, wietrzność, zastoiny zimna, nasłonecznienie etc. Znajomość swojego ogrodu pozwala na przemyślany dobór roślin i uniknięcie stresu związanego z wypadaniem i chorowaniem roślin. Warto jest jeden rok poświęcić na obserwację, bo to jest 3/4 sukcesu na lata. Trzeba znać swoją glebę także. W ogrodzie w różnych miejscach zazwyczaj mamy różne typy gleby.
Spadanie śniegu z dachu ma olbrzymie znaczenie, bo powoduje łamanie i wyłamywanie roślin. Hortensje dadzą radę pod warunkiem przygotowania dobrej, organicznej ziemi, która to ma właściwość utrzymywania wilgoci. Jednak bez podlewania się nie obejdzie.
Dodatkowo warto przygotować taka rabatę, ponieważ zazwyczaj tak blisko nowego domu mamy wokół w glebie resztki pobudowlane typu cement, tynk etc. Czasami tego nie widać, a ziemia jest aż przesączona tym. Dlatego warto połowę ziemi wymienić i wzbogacić o materię organiczną - kompost, obornik i próchnicę.


Dziękuję Toszka za cenne uwagi.
Z rzeczy, które podałaś sporo aspektów mam już rozeznanych, bo działkę mamy już od 6 lat.
Nie wiem tylko jak rozpoznaje się miejsca z zastoinami zimna, możesz mnie poinstruować?
Wiele pracy włożyłam już w to miejsce i na szczęście wszelkich odpadów budowlanych pozbyłam się już wiosną, potem rozwieźliśmy na większą część działki humus ok. 15-20 cm, także glebę mamy bardzo dobrej jakości, ph zmierzone wynosi ok. 5-5,5 więc to też daje mi już odpowiedź jakie rośliny będą się tam czuły najlepiej.
Powoli powstaje też kompostownik więc za jakiś czas będę mogła korzystać z własnych zasobów jeśli chodzi o kompost.
Co do tego śniegu spadającego z dachu to będę obserwować tej zimy, jeśli biały puch u nas w ogóle spadnie
Ogrodowa zachciewajka :) 13:38, 12 lis 2014


Dołączył: 08 kwi 2014
Posty: 833
Do góry
Miałam nie pokazywać zdjęć powstającej rabaty do wiosny ale co tam, niech będzie. Coś będzie się działo na wątku

Południowa część działki. Poniżej widoki, które muszę zasłonić.

Kompostownik nie stoi jeszcze na docelowym miejscu. Martwa gruszka zostanie podcięta, mam zamiar puścić na niej jakieś pnącze. Może milina przesadzę pomarańczowego.
Stos gałęzi i lichych drzewek, wyciepanych od południowej strony.
Widok całości. Jakieś 26 metrów od lewej do prawej.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies