Ze złych wieści, padła mi magnolia na froncie ta na rabacie po sumakach. Nie wiem czy to wina suszy i upałów choć podlewałam ją często. Muszę ją wymienić.
Mam taką zagwostkę w ogrodzie.
Padł mi w zeszłym roku Cyprysik Ivonne. Wiosną był ładny a potem nagle zaczął schnąć. Wykopałam go (nic podejrzanego nie znalazłam), odczekałam trochę, wymieniłam ziemię przekopując sporą dziurę i posadziłam nowego. Przezimował, był ładny aż do tej pory. Widzę, że dzieje się z nim to samo. Po prostu usycha a jest podlewany. O co chodzi?
Niedaleko ale wystarczająco daleko rosną inne rośliny, którym nic nie jest np. magnolia, która jest piękna w tym roku i bardzo urosła.
Taki sam cyprysik w innym o wiele gorszym miejscu rośnie bez problemu.
Cyprysik zdrowy i chory. Na zdjęciu może tego nie widać ale czuć w dotyku, że ma podeschnięte gałązki.
Cyprysika już tam nie posadzę ale chciałabym coś innego. Boję się tylko czy kolejna roślina mi nie padnie bo to jakieś felerne miejsce. Może jakieś żyły wodne .
E tam , Anulko, u mnie naprawdę dwie rabaty na krzyż. Tylko wiesz, tu kucnę, tam kucnę, wykorzystam światłocień i nawet na automacie coś wyjdzie Złapałam lekkiego ogrodowego doła. Może jednak zostać przy samych brzozach...? Ty mnie zrozumiesz - człowiek się uszarpie, nasypie tego gówna, kompostu, a za rok znów masz pył... Łapie mnie zniechęcenie, jeżówki pod brzozami to istne wypierdki, Twoje tawuły wsadzone na nowej rabatce z dobrociami piękne, ale sadzonka dosadzona do zeszłorocznej rabaty - o połowę słabsza... Taka trochę walka z wiatrakami...
Oj, przepraszam, ulało mi się u Ciebie... Na szczęście Twoje słoneczne miejsce zachwyca - i te białe baletnice i te firletki...cudo...
Ha, ha, a ja to się Twoimi fotkami zachwycam i Twoimi kompozycjami. Też zawsze ze trzy razy obejrzę. Na cienie, półcienie też nie możesz u siebie narzekać, tworzą naprawdę niepowtarzalny urok.
Magnolia jest kolumnowa, odmiana Kobus Isis. Powędrowała między świerki, ale już kombinuję żeby ją jednak trochę przesunąć.
Migawki z kawałka słonecznego miejsca w moim ogrodzie:
Zaskoczyły mnie rodgersje, a właściwie ta jedna, która ni z tego ni z owego ma czerwone kwiaty. Chyba mam dwie odmiany, chociaż kupowane lata temu razem jako jedna i ta sama. Ta kwitnąca na czerwono rosnąc w bieda piachu chyba nie kwitła do tej pory. Na pierwszym zdjęciu w tle bury kwiat drugiej sztuki.
Nie wiem kto kogo pożarł: czy hakone rodgersje, czy rodgersje hakone.
Mieszkam we Wrocławiu. Magnolie są ochraniane budynkami z trzech stron (zachód, północ i wschód). Nie ochraniamy ich, bo temperatura nie spadła mocno w zimie. Jeśli temperatura spadnie poniżej -18 to mam przygotowaną włókninę i planuje zakupić kable grzejne (ale u nas to mogą być maksymalnie trzy noce takich mrozów - więc koszty prądu do ochrony drzew będą niewielkie).
A tak po za tym podlewam w zimie jak tylko nie ma przymrozku - jak wszystkie zimozielone.
Cześć Aniu Jak ja lubię, jak Ty wrzucisz fotki. Oglądam i oglądam! Magnolia cudna, kolumnowa? Dojrzewam powoli do kupna.
Jarzmianki piękne, róże super i te cienie u Ciebie na zdjęciach! Uściski.
Bo posadziłam ją tak samotnie pomiędzy perukowcem a magnolia i to w sloncu, mysle, ze w takim miejscu pomiedzy różami to dla niej lepsze może miejsce?
U mnie najbardziej od slonca cierpi Laguna.
Wąskim przejściem w żywopłocie dochodzimy do dalszej części, o zupełnie innym klimacie - Woodland Garden, która jest bardzo cienista. W cieniu wysokich drzew dominują rośliny cieniolubne. Jest też niewielki zbiornik wodny z dekoracyjną podświetloną kulą.
Ewo, śliczne naparstnice, tez mi zakwitły z nasion od Ciebie. I mam jeszcze naparstnicę rdzawą- ta mnie też zauroczyła, choć połowę siewek pokonały mrówki, a resztę mszyce ( kwitnie jedna, druga próbuje)
To dziwne z tym Baronem. U mnie szaleje aż zanadto na nowym miejscu
Hortensja to dwie odmiany obok siebie. Będzie ciekawe porównanie Phantoma i Polar Bear.
A widziałaś buka który nie chciał rosnąć?
A jeszcze Ci pokażę jak po obcięciu tui rozrosła się w ciągu 3 tyg moja magnolia Yellow River co tak płakałam że słabo rośnie. Cień miała za duży.