Hej. Ja mam taki piaskowy ogród. Ziemia klasy VI, głównie żółty piasek. Nawiozłam oczywiście warstwę lepszej ziemi żeby przynajmniej trawa rosła, a pod rośliny kopię głębokie doły i zaprawiam je żyzną ziemią, kompostem, obornikiem, no i pamiętam o podlewaniu i nawożeniu. Paradoksalnie to i tak mniej problematyczna gleba niż choćby glina. Co masz robić? Rozejrzyj się wokół, zobacz jaka jest rodzima roślinność, jakie rośliny samodzielnie radzą sobie w tych spartańskich warunkach. Zrób sobie listę roślin proponowanych do piaszczystego ogrodu i na tej liście bazuje. Karol zaproponował kilka niezawodnych gatunków, które posiadam. Mam jeszcze tawuły japońskie, lawendę, krzewuszki, kosaćce, macierzankę, jeżówki, rozchodniki i z traw kostrzewy. Nawet róże dobrze sobie u mnie radzą. Naprawdę jest wiele roślin z których można stworzyć coś pięknego nawet na piasku.
Jeśli ktoś potrzebuje patyczków hortensji Limelight i Vanille Fraise to służę pomocą .
Zaglądających pozdrawiam i przesyłam krokuski
Melduję że przycięłam hortensje, derenie, tawuły, wycięłam trawy, wrzosy, poczyściłam żurawki (dwie wyszły bez korzeni z wiadomych powodów). Trochę pustawo się zrobiło. Czeka nas wertykulacja i dokończenie rabaty przed domem. Chwastów prawie nie mam. W sumie jakoś dużo roboty w tym roku nie było. W jednym miejscu mus rabatę poszerzyć bo wszystko się rozrosło i świerki nie mają miejsca. No i myślę o złagodzeniu fal tu i ówdzie
Dzisiaj i u nas pogoda dopisała i mogłam co nieco podziałać w ogrodzie
Wszystkie dwuletnie stipy dostały eksmisję. Te jednoroczne przycięłam.
Miskanty przycięte.
Tawuły też dostały się pod sekator.
Hortensjom ucięłam tylko suche kwiatostany bo denerwowały mnie takie fruwające po ogrodzie. Jak miną przymrozki pociacham je porządnie.
Ale najważniejsze że przygotowałam już skrzynie do wysiewu warzyw. Kompost, obornik i ziemia ogrodowa już w skrzyniach. Musi się wszystko trochę uleżeć.
I na koniec ciahnęłam jeszcze perukowca i katalpę.
Ręce bolą od sekatora, podrapane przy cięciu traw, nie wiem jak jutro zwlekę się z wyrka ale czuję się szczęśliwa.
pozdrowienia dla wszystkich zaglądających
Taką piękną pogodę i ja miałam
Ale sobie dzisiaj popracowałam w ogrodzie, rąk od sekatora nie czuję, podrapane mam do łokci bo cięłam trawy.
Pościnałam tylko przekwitnięte kwiatostany hortensji żeby nie fruwały po ogrodzie, wszystkie tawuły dostały się też pod sekator.
Katalpa i perukowiec też obcięty.
Ale najważniejsze że skrzynie na warzywa już zapełnione kompostem, obornikiem i ziemią warzywną. Teraz tylko warzywka zasiać i czekać na plony
Kasiu,
u mnie codziennie domokrążcy z korą, ziemią obornikiem. Ale namiary chętnie wezmę bo do nas taki badziew przywożą że ich od razu pędzę. Kupiłam tylko obornik pod róże bo wyglądał dobrze, przekompostowany.
Dzisiaj chyba umrę, wszystko mnie już boli, a jeszcze ciasto drożdżowe rozczyniłam.
pozdrawiam pracusia
Marzenko to były świerki białe nie cisy, ale już wyleciały wczoraj i tam tawuły zostały. One mają z 5 lat przynajmniej i ciacham je mocno bardzo na wiosnę i potem jak przekwitną drugi raz. Przyzwoite kulki z nich wychodzą to fakt
Ewa dziekuję
Ty mi zawsze dobrą radą i super pomysłem służysz. Projekt przepiekny!
Rabata ma długość 22 m i w najszerszym miejscu ma od płota około 7m.
Planowałam posadzić brzozy w formie lasku-troche mi na rysunku to nie wyszło.
Ewo a czy mogę tam wsadzić w cienistym zakątku paprocie lub funkie? Tam tylko rano do 10 jest takie słonce jak na zdjęciu. POźniej robi sie cień- miejsce z nr 1.
Czy moga tam być hortensje limelight?
Wyczytałam, żeby sadzić brzozy co 1,5-2m. Czy pod brzozami wsadzić jakies trawki, może rozchodnik okazały?
Podoba mi sie bardzo rozmieszczenie brzózek. Te 2 szt od prawej strony bardzo pasują
A czy zamiast jałowców poleciłabyś coś innego, najlepiej zimozielonego?
Z prawej strony, za stojakiem na pranie planowałam posadzić tawuły i ciąc je w kule. Co o tym myślisz? Tam jest wąska częśc rabaty i 2 piętra roślin raczej się nie zmieszczą.
U mnie też, tawuły, głogi, berberysy wszystko powoli się zieleni. To chyba najlepszy czas.
No może oprócz maja, wtedy jest wszystko takie pięknie soczyście zielone.
Edziu dziękuję Bardzo ładny kolorek tawuły.
Mam trzy odcienie niebieskich, kremowe i żołte. I jakiś gratis z ubiegłego roku ale jeszcze nie kwitną...będzie niespodzianka.
Kupowałam każdy kolor oddzielnie ale pomieszałam przy sadzeniu. Muszę jakieś nowe fotki zrobic bo z każdym dniem coraz więcej krokusów, a irysy oszalały wprost.
Brzydką mamy pogodę, krokusiki się pozamykały
pozdrawiam
Wpadam na chwilkę pokazać namiastkę wiosny w ogrodzie. Niestety znów nieczasowa jestem - tym razem z powodu remontu w domu, ale prace w ogrodzie rozpoczęte Wycięłam trawy i inne suche badyle, przycięłam hortki, tawuły - i tyle. Dalsze prace po remoncie i sprzątaniu.
A na razie kwitną przebiśniegi, pierwsze krokusy, zaczynają przylaszczki.
M nie wytrzymał i przyciął większość róż, mimo, że na forsycje jeszcze trochę musimy poczekać... Uparł się i już, bo liści już sporo na nich. Cięcie róż, to jego robota, więc w razie czego będzie na niego.
Zaliczyliśmy też dłuższą przejażdżkę rowerową.
A dzisiaj kupiłam 30 stokrotek, jutro posadzę do donic.
Małgosiu, tych kilka powyższych zdjęć to ubiegłoroczny kwiecień. Na tawuły, masz rację, że jeszcze za wcześnie. Teraz wrzośce mają mało pąków, będą słabo kwitły, a szkoda. Fajnie się prezentowały te fiolety z seledynem tawuł.
I po weekendzie...Ale po pracowitych dniach w ogrodzie jakoś zupełnie inna energia i nastawienie do nowego tygodnia.
Wszystkie krzewy liściaste mam przycięte - hortensje, tawuły, derenie, berberysy.
Miskanty też ogolone. Jeden był cały zielony w środku! Za jakiś miesiąc będę wszystkie przesadzać. Z tym nie będę się spieszyć.
Oznak wiosny mam jak na lekarstwo. Nie mam żadnych krokusów...Zapomniałem o nich jesienią. Kwitną tylko przebiśniegi na łączce za domem.
I wrzośce pod magnolią. Ale te się nie liczą, kwitną od listopada
Kasiu berberysy i tawuły nie ucierpią, to mocne rośliny. Ja się jeszcze wstrzymam bo jak zacznę ciąć to hortensje w sposób niekontrolowany też obetne, a z tym wole poczekać te półtorej tygodnia.
Obiadek zjedzony, można wracać do ogrodu, 3 worki zielska już zebrane i wygrabione
Łukaszek, a ja głupia Cię nie posłuchałam, pospieszyłam się i ciachnęłam berberysy i tawuły, a w nocy był lekki, bo lekki, ale jednak przymrozek. A mówisz, że jeszcze w połowie marca będzie, ech... Dobrze chociaż, że z hortami nie byłam taka w gorącej wodzie kąpana. Pozdrawiam.
Ostatnio jakoś nie potrafię wskoczyć w tryb pisania na forum jakoś języka brakuje
Mimo tego milczenia z planami nie próżnuje i już od poniedziałku ruszam ostro z pracami, listy tego co muszę zrobić nie będę pisał bo za długo by to trwało, ale lista jest baaardzo obszerna.
Zrobiłem sobie wczoraj listę zbędnych roślin... 25 pojedynczych okazów, z którymi nie mam co zrobić. Tak kombinowałem i kombinowałem i jedyne co się udało to wymyśliłem pewien plan. Jeżeli wywalę 10 roślin tych najbrzydszych i mało atrakcyjnych to uda mi się wkomponować jakoś inne 11 roślin, ale pozostają 4 miniaturowe iglaczki, których mi szkoda, a totalnie nie mam już ich gdzie posadzić.
Muszę jak najszybciej zrobić tą redukcje bo utonę w tych roślinach i zadołowanych doniczkach.
W sumie jak pogoda będzie sprzyjać w sobotę to mogę oczyścić rabaty z zaschniętych bylin, poobcinać kilka krzewów (berberysy, tawuły) i wygrabić kolejny trawnik, może też zacznę rozkładać linie kroplującą. Już mnie łapki swędzą
Wagarów niet, bo nam obecności non stop sprawdzają... Ale wolne by się przydało, nie powiem Na szczęście udało mi się weekend rozplanować tak, że mimo kończących się zajęć o 13 wrócę dopiero wieczorem do domu, ale przynajmniej sobota będzie cała dla mnie Jednak ponoć jest u mnie mokro i zacznę pewnie dopiero za dwa tygodnie - i uwierz mi, że jak się dorwę do łopaty to jeden dzień mi wystarczy na rewolucję Moja lista zadań na weekend pójdzie się paść... A ładna była
-na początek wygrabienie lub wertykulacja trawnika(może pierwszy raz uda mi się wypożyczyć sprzęt do tego zabiegu) plus pierwsze nawożenie trawnika
-oprysk Miedzianem
-może kanciki - nóż do kantów całą zimę spędził na zewnątrz - dobrze, że jest ze stali nierdzewnej
-przycięcie liściastych zrzucających liście na zimę - pęcherznice, berberysy, hortensje, tawuły, wierzby, derenie, itd.
-wycięcie resztek bylin, które zostały na zimę
-wycięcie miskantów, wyczesanie turzyc i innych traw
-podlanie żurawek Dursbanem
-nawożenie cebulowych
-obsadzenie donic bratkami lub prymulami
-zrobienie wianków wiosennych (muszę się zaopatrzyć w Tychach)
Jednak biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne może połowę uda mi się zrealizować Na pewno dwa ostatnie punkty, bo materiał dziś zakupiony