sprobuje je przesadzic w suchsze miejsce, pryskac planuje brzozy i inne na grzyba to moge i trzcinnika pokropic. wiosna tez spryskam. dam szanse, jak dalej beda robic prblemy bez zalu je wyrzuce.
Dziękuję za info o dębie. Zdjęcia Twojego lasku cudne, masz tam sosny chyba, mają korzeń palowy więc pod nimi może coś rosnąć, ja mam brzozy ,modrzewie i świerki, jedno i drugie płytko się korzeni, ale też obsadzam i podlewam
Też się cieszę niech pada. Myśmy podlewali brzozy to pijawki wypijały wszystko dokoła a korzenie mają szeroko od pnia.
Inne rośliny usychaly.
W tym roku wszystkie rośliny mają ładne przyrosty. Patrzę na twojego Serba to ten rozłożysty ma piękny przyrost o ile się nie mylę to drugi rok w tym miejscu rośna. Teraz będą śmigać.
Powiem Wam tak, podoba mi się opcja sadzenia jednej rośliny na całej skarpie, czyli minimalizm, ale nasz ogród ma być trochę naturalistyczno - leśny, a trochę nowoczesny (bo taki też nam się bardzo podoba, eM uwielbia las, wysokie trawy i brzozy ) więc myślę, że będą za wielkie skoki jeśli całą skarpę obsadzę tylko jednym gatunkiem, np. trzcinnikiem.. a już na innej rabacie będzie bardziej urozmaicone..
Bogdzia – no widzisz Bożenko, nie wiedziałam, że nawóz zaraz po kwitnieniu. Ale krzywdy im chyba nie zrobiłam?
Margarete - Nie ma lepszego uczucia jak odpoczynek po dobrze wykonanej pracy w ogrodzie. Pierwszy tydzień urlopu naprawdę poogródkowałam! Nadrobiłam zaległości (w te upały nic w ogrodzie nie robiłam, bo lenistwo mną zawładnęło), wykonałam normę w 150%.
Teraz to już luzik...coś tam pogrzebię, coś tam przesadzę, jak pogoda pozwoli to pomaluję, kostkę brukową poprawię. Tydzień mam zaplanowany raczej towarzysko...albo goście u mnie albo ja w gościach. Prawdziwy relaksik!
Mnie też smucą te porażki i niepowodzenia ogrodnicze. A i sama Matka Przyroda wraz z Siostrą Pogodą nam nie pomagają. Ale co zrobić, nic na to nie poradzimy, trzeba sobie powiedzieć, że kiedyś połamane liście odrosną, przekwitnięte kwiaty zakwitną, a wysuszona trawa się zazieleni... Dla mnie ogród jest „lekiem na całe zło” i cieszy nawet najmniejszym kwiatuszkiem, raduje każdą nową roślinką.
Małgoś...precz smuteczki! Jest lato! Korzystajmy z wakacji ile się da!
P.S. A o odciski na dooopie się nie martwię...odpowiednio gruba tkanka tłuszczowa skutecznie zabezpiecza te partie mojego ciała...ha ha
aga55 – rany...co się dzieje...jakieś anomalia pogodowe. W maju mieliśmy deszczowy październik, w czerwcu afrykański lipiec, a w lipcu jesienny wrzesień.
Aga, jakby nadciągnęły do mnie jakieś deszczowe chmurki to podeślę je do ciebie.
A gdzie ta kolej duzych predkości ma przebiegać ? Którędy ? bo mnie zaitrygowałaś swoim wpisem Aga
Który rejon łódzkiego reprezentujesz jesli moge spytać ?
No własnie! U Magdy padało, w Pabianicach padało, a u mnie po drugiej stronie przyszłej kolei dużych prędkości też ani kropli. Brzozy wyglądają jak pod koniec września...jesień idzie...
Oj Grzegorz lubisz się u p.... Trzeba było lekko skopać tak jak pisałam i zasiać tej gorczycy. Korzenie by rozluźniły ziemię. Wapno posypać nie wyrzucaj tej darni daj ja na stertę podłej jakas gnojówka i przykryj ciemna folia przegnije i rozrzucisz wiosna.
Pisalam co masz zrobic na ten rok a wiosna byś wrzucił kompostu, (jak masz liście brzozy to kompostuj w ciemnych workach) obornika trochę ziemi parę worków zmieszal i miałbyś glebę że hej.
Jeszcze odnośnie zebrinusa nie jest to ładna trawa wg mnie brzydko się starzeje jesienią.
Brzozy przy daglezjach to chyba nie najlepszy pomysł, bo daglezja pomimo wszystko lubi wilgoć, a brzoza swoim płytkim systemem korzeni wypija zachłannie wiodę. Obawiam się, że w przyszłości może być 1:0 dla brzozy
Dziękuję Marto. My byliśmy dzisiaj w lesie i zdecydowanie odpadają jednak klasyczne brzozy bo o ile jak są młode są śliczne tak z wiekiem wyglądają niezbyt korzystnie
Czyli rozumiem że klasyczne brzozy trzeba tak puścić niech rosną?
Wiesz co Toszko zależy mi żeby zrobić takie zaciszne małe (bo i działka malutka?) Miejsce na hamak i przed palenisko z ławkami.
Cześć,
Wypowiadam się pierwszy raz ale forum studiuje od kilku lat
Mam taki problem, działkę budowlaną 800 m2 kupiliśmy ponad 10 lat temu, cisza spokój to nas przekonało. Wieś. Na działce i wokoło całe łąki brzóz samosiejek wysokości 100-150 cm. My wszystko wynosiliśmy i obecnie dookoła domu przez lata powstał ogród. Jeden sąsiad to olał i postanowił sprawić sobie LAS . Dziś drzewa od sąsiada mają 15-20 m wysokości. Od strony salonu, tarasu i ogrodu po południu cały cza cień. Latem brzozy sypią tak że przy każdym mocniejszym podmuchu wiatru wygląda jakby padał brązowy śnieg. Nasiona po prostu mamy wszędzie. Nie nadążamy sprzątać. Jesienią liści tyle że nienadąrzam dziennie grabić trawnika. Zamiast cieszyć się ogrodem to cały czas w związku z tymi brzozami coś robimy. Nie wspomnę że korzenie wyciągają całą wodę i czym bliżej płotu to trawa coraz gorsza.
Moje pytanie jest następujące czy są jakieś przepisy dotyczące tego że mój sąsiad może sobie zapuścić taki niekontrolowany las. W gminie powiedzieli mi że mogę go podać do sądu hehe. Ale zamiast na proces wolę pieniądze wydać na rośliny on i nie jestem typem człowieka który o wszystko by się sądził.