Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 22:42, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 gru 2020
Posty: 16232
Do góry
Wiadomo, że trzeba pomóc.

Ale muszę nawiązać do tego, co napisała Tess

Tess napisał(a)


Możecie mnie zlinczować, ale dzisiaj mam podobne przemyślenia do terenów Kotliny Kłodzkiej. Oczywiście to ogromna tragedia dla Wszystkich jej Mieszkańców - stracili domy i dobra materialne, ale też poczucie bezpieczeństwa. Ja obawiałabym się inwestować od nowa w dom, także często w źródło utrzymania (agroturystyka) na terenach, które w tak krótkim czasie nawiedziła kolejna powódz.


Zaznaczam, że nie pracuję w branży i nikogo namawiać nie chcę, ale zastanówcie się proszę nad ubezpieczeniem domu, budynków gospodarczych, ogrodu i innych nieruchomości, czy ruchomości.
Ja nie mieszkam na terenach, które są zagrożone kataklizmami naturalnymi (powódź, jakieś silne wiatry itp), ale rok w rok ubezpieczam (dodatkowo od pożaru/kradzieży/ włamania itp).
Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 21:54, 16 wrz 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13946
Do góry
Tess napisał(a)
Fajnie wyszło, interesująco.

Dziękuję .
W Kruklandii 21:47, 16 wrz 2024


Dołączył: 09 gru 2011
Posty: 42739
Do góry
Tess napisał(a)


Szkoda, bo jak nie Twoje, to dzisiaj są, a jutro może ich nie być. Na mojej weekendowej działce sąsiad wyciął duże drzewa (bardzo duże) i moją cienistą rabatę diabli wzięli



No fakt, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia Ja już wymiękam, nie daję rady ogarnąć ogrodu - wiek robi swoje. To mi się wydaje że innych też to dotyczy


Ale jedna działka oznaczona jako las, dosyć młody... to raczej nie wytną.
A druga to pastwisko, ale zarośnięte. I stoi tam ponoć jakiś bunkier
Poza tym będę sadzić od razu drzewa

Też już czuję w kościach, ale się jeszcze nie poddaję
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 21:13, 16 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)

Ale jak to? Przecież 10 worków to na bank nie wystarczy...

No nie wystarczy, a po tyle wydzielają.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 21:11, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)

Tak wtedy zalało. Do tego obecnie przydział worków z piaskiem na dom jest 10 szt. To nawet u nas nie były limitowane, a tam jakaś abstrakcja dosłownie.

Ale jak to? Przecież 10 worków to na bank nie wystarczy...
W Kruklandii 21:09, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Juzia napisał(a)


Laski nie moje niestety.


Szkoda, bo jak nie Twoje, to dzisiaj są, a jutro może ich nie być. Na mojej weekendowej działce sąsiad wyciął duże drzewa (bardzo duże) i moją cienistą rabatę diabli wzięli

Juzia napisał(a)


Nikogo nie mam zamiaru zatrudniać, ale nie mam zamiaru też bawić się w rabaty
Jak się przeliczyłam to trudno Tragedii z tego nie będzie.


No fakt, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia Ja już wymiękam, nie daję rady ogarnąć ogrodu - wiek robi swoje. To mi się wydaje że innych też to dotyczy
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 20:47, 16 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)

O rany Większa niż w 97... A przecież wówczas ich zalało?

Tak wtedy zalało. Do tego obecnie przydział worków z piaskiem na dom jest 10 szt. To nawet u nas nie były limitowane, a tam jakaś abstrakcja dosłownie.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 20:46, 16 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)

Dla mnie chyba większym problemem byłaby świadomość (może trafniej określę to obawą), że trud i wkład w odbudowę może być daremny, bo znowu może to zniweczyć kolejna powódź.
Która nie wiadomo, kiedy nadejdzie. Bo może zdarzyć się za 20 lat, ale może za 5. Albo za rok.
Przy obecnych zmianach klimatu - pewnie raczej wcześniej, niż później.


Niestety my się z taką sytuacją stale mierzymy. Trudne jest życie z tą świadomością.
W Kruklandii 20:44, 16 wrz 2024


Dołączył: 09 gru 2011
Posty: 42739
Do góry
Tess napisał(a)

Te laski po bokach działki to Twoje, czy na sąsiednich działkach?

Przeczytałam, jaki wielki planujesz sad i warzywnik. Jestem pod wrażeniem areału, ale czy policzyłaś siły na zamiary? No chyba, że ogrodnika zatrudnić zamierzasz


Laski nie moje niestety.

Nikogo nie mam zamiaru zatrudniać, ale nie mam zamiaru też bawić się w rabaty
Jak się przeliczyłam to trudno Tragedii z tego nie będzie.
Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną 20:37, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Rojodziejowa napisał(a)
W obliczu ostatnich wiadomości jakoś mi się nie chce za bardzo pisać. Zgniotły mnie te informacje.

Mnie żadna robota nie idzie. Na niczym skupić się nie mogę dłużej.
Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 20:35, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Fajnie wyszło, interesująco.
W Kruklandii 20:34, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Juzia napisał(a)

Laski mam po bokach działki, górki mam od frontu i zadu.... nie jest źle

Te laski po bokach działki to Twoje, czy na sąsiednich działkach?

Przeczytałam, jaki wielki planujesz sad i warzywnik. Jestem pod wrażeniem areału, ale czy policzyłaś siły na zamiary? No chyba, że ogrodnika zatrudnić zamierzasz
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 17:41, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
sylwia_slomczewska napisał(a)
Mam informacje od Irenki z Miłkowa. Czekają na falę, ma być większa niż w 97 r. Jak Ich zaleje już się nie odbudują. Są strasznie zdenerwowani sytuacją jak ma być.

O rany Większa niż w 97... A przecież wówczas ich zalało?
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 17:37, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Pszczółka odkryła swoją przyszłą Pszczelarnię w 2001 roku, cztery lata po powodzi. W miejscowości wciąż trwały prace przy likwidacji popowodziowych zniszczeń. Udało jej się wspólnie z rodziną i przyjaciółmi uczynić to miejsce prawdziwą perełką. Problem jest w tym, że teraz wszyscy są o ponad 20 lat starsi i chyba psychicznie trudniej znieść odbudowę, kiedy ma się świadomość tej wielkiej osobistej straty.

Dla mnie chyba większym problemem byłaby świadomość (może trafniej określę to obawą), że trud i wkład w odbudowę może być daremny, bo znowu może to zniweczyć kolejna powódź.
Która nie wiadomo, kiedy nadejdzie. Bo może zdarzyć się za 20 lat, ale może za 5. Albo za rok.
Przy obecnych zmianach klimatu - pewnie raczej wcześniej, niż później.

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 16:52, 16 wrz 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Tess napisał(a)


Możecie mnie zlinczować, ale dzisiaj mam podobne przemyślenia do terenów Kotliny Kłodzkiej. Oczywiście to ogromna tragedia dla Wszystkich jej Mieszkańców - stracili domy i dobra materialne, ale też poczucie bezpieczeństwa. Ja obawiałabym się inwestować od nowa w dom, także często w źródło utrzymania (agroturystyka) na terenach, które w tak krótkim czasie nawiedziła kolejna powódz, jeszcze groźniejsza i dotkliwsza w skutkach, niż ta z 1997 r.
Pammiętam, jak wszyscy staliśmy murem za Ewą, kiedy w 2019 bodajże roku planowano gdzieś obok jej nieruchomości budować zbiornik retencyjny. Teraz myślę, że szkoda, że nie powstał. Doczytałam (teraz) że był cały projekt budowy 10 zbiorników w różnych miejscowościach, były zaklepane środki z Unii. Powstały tylko 3 czy 4.
Mieszkańcy byli przeciwni ich budowie. Po ludzku rozumiem, wiązało się to z utratą jakiejś powierzchni nieruchomości, cały projekt przewidywał też wysiedlenie 2500 osób.
Tylko teraz, po kolejnej, jeszcze groźniejszej powodzi, myślę, że powinno się jednak powrócić do zadania ochrony przeciwpowodziowej Kotliny kłodzkiej.
Pewnie nie da się całkowicie zapobiec powodziom, ale może są sposoby na zminimalizowanie ich skutków.
Bo skutki są przerażające. Dla ludzi których Wielka Woda zalała.
Ale i dla całego społeczeństwa. Trzeba odbudować wiele km dróg i chodników, mosty, wyremontować budynki użyteczności publicznej (w tym szpitale).


Ja się stale zastanawiam kto pozwala się budować na terenach zalewowych. A budują i to z premedytacją. W Krakowie całe osiedle Wiślane Tarasy są bezpośrednio za wałem Wisły postawione, a to są nowe osiedla.
Ranczo Szmaragdowa Dolina II 15:13, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)


Sylwia, czy Wy macie plan B? Myślę o Tobie od momentu, kiedy wstawiłaś zdjęcia z ponownego zalania. Czytam Twój wątek od początku, więc wiem, że problem powodzi nasilił się dopiero od paru lat. Wcześniej ich nie było. Te drewniane zapory przy takiej częstotliwości zalewania nie wytrzymają długo.
Kurcze, obawiałabym się inwestować wszystkie pieniądze w dom, który stoi na terenie powodziowym. Nie takim, gdzie powódź jest raz na 30 lat, ale takim, który zalewa kilkakrotnie w ciągu roku. Chyba zdecydowałabym się tam na jakąś formę domku rekreacyjnego, a mieszkała tam, gdzie ryzyko zalania jest mniejsze. Nawet kosztem spełnienia największych marzeń.
Składki ubezpieczeniowe na terenach zalewowych są horrendalne. Uzyskanie odszkodowania to pikuś w porównaniu z nakładem sił, środków i własnym zdrowiem psychicznym. Przecież to zawału można dostać za każdym razem, kiedy mocniej pada.
Ściskam gorąco i życzę szybkiego osuszenia zalanych miejsc.


Możecie mnie zlinczować, ale dzisiaj mam podobne przemyślenia do terenów Kotliny Kłodzkiej. Oczywiście to ogromna tragedia dla Wszystkich jej Mieszkańców - stracili domy i dobra materialne, ale też poczucie bezpieczeństwa. Ja obawiałabym się inwestować od nowa w dom, także często w źródło utrzymania (agroturystyka) na terenach, które w tak krótkim czasie nawiedziła kolejna powódz, jeszcze groźniejsza i dotkliwsza w skutkach, niż ta z 1997 r.
Pammiętam, jak wszyscy staliśmy murem za Ewą, kiedy w 2019 bodajże roku planowano gdzieś obok jej nieruchomości budować zbiornik retencyjny. Teraz myślę, że szkoda, że nie powstał. Doczytałam (teraz) że był cały projekt budowy 10 zbiorników w różnych miejscowościach, były zaklepane środki z Unii. Powstały tylko 3 czy 4.
Mieszkańcy byli przeciwni ich budowie. Po ludzku rozumiem, wiązało się to z utratą jakiejś powierzchni nieruchomości, cały projekt przewidywał też wysiedlenie 2500 osób.
Tylko teraz, po kolejnej, jeszcze groźniejszej powodzi, myślę, że powinno się jednak powrócić do zadania ochrony przeciwpowodziowej Kotliny kłodzkiej.
Pewnie nie da się całkowicie zapobiec powodziom, ale może są sposoby na zminimalizowanie ich skutków.
Bo skutki są przerażające. Dla ludzi których Wielka Woda zalała.
Ale i dla całego społeczeństwa. Trzeba odbudować wiele km dróg i chodników, mosty, wyremontować budynki użyteczności publicznej (w tym szpitale).

Ranczo Szmaragdowa Dolina II 00:39, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
vita napisał(a)
Ewa wspomniała, że będzie potrzebowała wsparcia. Jak będę mieć kontakt to zapytam, oczywiście.
Dobra inicjatywa, Kordina

Bardzo dobra.
W Gąszczu u Tess 00:30, 16 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
vita napisał(a)
Dostałam od Ewy wiadomość, woda zabrała jej nową stodołę z zawartością, taras, ogród od strony strumienia, dom jest niebezpiecznie podmyty. Ewa u znajomych. To niewyobrażalna tragedia, serce boli.


O losie!!!! Tragedia.
Nie miałam wielkiej nadziei, że woda jej obejście ominie, ale w najczarniejszych scenariuszach nie przypuszczałam, że aż tak wielkie szkody wyrządzi.
Dziękuję, Wiktorio za informację.

Pozdrów Ewę jeśli będziecie miały kontakt, myślami jestem z Nią cały czas.
I jeśli mogę w jakikolwiek sposób pomóc, to daj znać.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 15:17, 15 wrz 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13946
Do góry
Tess napisał(a)

Mnie też. I zgadzam się z Tobą w 100%, że przepisy tzw. "środowiskowe" to my mamy wręcz wyśrubowane, jednak nikt, dosłownie nikt ich nie przestrzega, ale - co bardziej niebezpieczne i wkurzające - nikt ich nie egzekwuje.
Ciekawa jestem, co usłyszysz w starostwie, jak poruszysz problem betonowych zjazdów.

Tess, nawet tu na forum toczą się tu i ówdzie dyskusje i padają podpowiedzi, jak ominąć te przepisy...
To tu- to tam- łopatkę mam ! 14:04, 15 wrz 2024


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)

Mnie wkurzają takie sytuacje, w których sami przyczyniamy się do kumulacji niebezpiecznych zjawisk, lokalnie; z powodu "widzimisie".

Mnie też. I zgadzam się z Tobą w 100%, że przepisy tzw. "środowiskowe" to my mamy wręcz wyśrubowane, jednak nikt, dosłownie nikt ich nie przestrzega, ale - co bardziej niebezpieczne i wkurzające - nikt ich nie egzekwuje.
Ciekawa jestem, co usłyszysz w starostwie, jak poruszysz problem betonowych zjazdów.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies