W piątek była u mnie duża akcja. Urobiłam się po pachy. Z synem wykopaliśmy lawendę i w jej miejsce posadziliśmy 3 kocimiętki z rabaty przy trawiastej. Pozostałe 2 posadziłam przy heptakdium. To była ostatnia chwila dla rozchodników. Te co rosły przy kocimietkach bardzo ucierpiały. Lawenda była już stara, zdrewniała, non stop przemarzała i prawdę mówiąc doprowadzała mnie już do wściekłości, bo rosła przy tarasie.i non stop widziałam jej braki.
Póki co czyszczę rabaty, nad ścieżką będę myśleć później.
Dziś węższy kawałek rabaty wzdłuż garażu. Oficjalnie dostał nazwę rabaty świerkowej. 3 igiełki już tam siedzą, czwarty zamówiony, myślę nad jakimiś małymi kulkowatymi. Miotły są w przedszkolu, zanim polecą do swoich właścicielek .
Tę kępę orlików zawsze podziwiam
Jola czy żeleźniak Russela rozchodzi się u Ciebie rozłogami? u mnie zaczyna wędrować, nie wiedziałam że tak rośnie.
Pięknie już masz, majowo Kukliki u Ciebie wyjątkowo dobrze rosną, moje jak u Ewy, też słabiej
Jola jaj opuchlaków nie zobaczysz gołym okiem, są milimetrowe, jeśli widziałaś żółte kuleczki to był nawóz, natomiast nie przeczę że mogłaś mieć larwy opuchlaków
Tak, wiem że chodziło o ten pas zieleni
Najważniejsze, że pomóc w decyzji nadeszła. Czarny kolor to jakbyś chciała ukryć tę część a Ty musisz ładnie wyeksponować mi się ta wizualizacja z krawężnikami i płytami pośrodku podoba. U mnie kamyki nie mają racji bytu, ale u Ciebie się tak nie sieje.
Ten widok uwielbiam, postanowiłam brunerki wykorzystać do maksa i przeciągnąć na sąsiednią rabatę.
Doczekałam też odpoczynku z kawą w altance. Czasem bywa cudownie Miłego weekendu