Ania, tak, ten deszcz od razu zamarzał. Ale później spadł śnieg i przykrył to lodowisko

. Także „bywało gorzej”.
Sylwia, u nas odwilży raczej brak, temp w okolicach zera, a od jutra znów ma mrozić.
Juzia, u mnie też nic się jeszcze nie stopiło
Basiu, nie było tak źle, jak się spodziewałam. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia było gorzej ślisko.
Lucy, to dobrze, bo lód jest dużo gorszy niż śnieg
Gosia, w sumie to nie wiem, co na budowie się dzieje, i czy coś się dzieje

. Nie dziwiłabym się, gdyby nic nie robili w taką pogodę

. Nie miałam czasu ani głowy do tego w tym tygodniu. Jak skończą dach, to się dowiem, bo będą chcieli kasę

. Ale dziś wyślę smsa z pytaniem, czy coś robią.
Magarku, coś tam zrobię wokół domu, ale nie całkowicie przy ścianie/dachu. Jeśli już, to będą to rośliny, którym ewentualne „połamanie” nie zaszkodzi

.
Juzia, mi też się nie chce wchodzić na rabaty. W sumie to tylko jeden jałowiec bardziej ucierpiał, ale myślę, że sam się pozbiera do kupy. Nie mam takich wysokich butów, żeby do niego się dostać, a odśnieżać trawy nie będę

.