Sezon 2017 u Hanusi
20:13, 28 sty 2026
Jola
Z tym załatwianiem szkodników to ja nie wiem jak to jest. U mnie były mrozy i śnieg. Teraz jest w dzień koło zera a mój pies miał kleszcza. Nie wpił się bo pies na proszkach ale był. Łatwo go wypatrzyłam bo Franio biały jest.
Złapał go gdzieś blisko domu bo się szwendamy po niezabudowanych działkach z wieczora a w dzień Franiu ma spacer po lesie.
Haniu zdrowie afirmuje sobie codziennie. Coś mi strzyka pod kolanem i w biodrze ale udaje że to nie u mnie. Czekam na wiosnę i sobie ogrody na you tubie oglądam.
Zimowych zakupów nie zrobiłam żadnych. Chciałabym doprowadzić mój ogród i moje ogrodowanie do etapu pielęgnacji i drobnych tetrisów w tym sezonie i mieć czas na leżaczek z książką.
Do wiosny już tylko 2 wypłaty , po drodze Walentynki i okrągłe urodziny. Jakoś zleci.
Zdrówka i codziennych powodów do radości życzę Haneczko.
Z tym załatwianiem szkodników to ja nie wiem jak to jest. U mnie były mrozy i śnieg. Teraz jest w dzień koło zera a mój pies miał kleszcza. Nie wpił się bo pies na proszkach ale był. Łatwo go wypatrzyłam bo Franio biały jest.
Złapał go gdzieś blisko domu bo się szwendamy po niezabudowanych działkach z wieczora a w dzień Franiu ma spacer po lesie.
Haniu zdrowie afirmuje sobie codziennie. Coś mi strzyka pod kolanem i w biodrze ale udaje że to nie u mnie. Czekam na wiosnę i sobie ogrody na you tubie oglądam.
Zimowych zakupów nie zrobiłam żadnych. Chciałabym doprowadzić mój ogród i moje ogrodowanie do etapu pielęgnacji i drobnych tetrisów w tym sezonie i mieć czas na leżaczek z książką.
Do wiosny już tylko 2 wypłaty , po drodze Walentynki i okrągłe urodziny. Jakoś zleci.
Zdrówka i codziennych powodów do radości życzę Haneczko.
