Pokażę Wam ile u nas było śniegu. Na szczęście już tyle nie ma. Tak wyglądała droga gminna do ogrodu.
Musieliśmy się przedzierać przez zaspy, żadne auto nie przejechało. Nawet terenówkami nie próbowali. Już jestem zmęczona tą zimą. Zwłaszcza, że zaczęły mi nawalać kolana. Ale jak pomyślę o sezonie powodziowym to już nie wiem co lepsze.