Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Zieleń, drewno i antracyt 14:44, 14 wrz 2025

Dołączył: 27 kwi 2022
Posty: 28
Do góry
super klimat, naprawdę robi wrażenie! ja mam trochę mniej romantycznie, bo bardziej w stronę porządku i funkcjonalności - w tym roku zrobiłem sobie sam schowek na narzędzia z płyt mpb, bo miałem dość rozmiękłych desek i wilgoci. wyszło solidnie, łatwo się obrabia i co najważniejsze po sezonie łatwo ogarnąć czyszczenie. jak ktoś lubi coś podziałać sam przy ogrodzie, to warto ten materiał sprawdzić. bo można z niego ogarnąć tez np. fajny blat roboczy do garażu, regały do altany, boksy na doniczki, osłony na kompostownik, a nawet prosty stół ogrodowy - wszystko wygląda estetycznie i trzyma się dobrze
Miskantowa pustynia, w przyszłości tarasowy ogród na skarpie 13:12, 21 sie 2025


Dołączył: 24 mar 2021
Posty: 1470
Do góry
TAR napisał(a)
U mnie tez puste przestrzenie po wycieciu przywrotnikow. I chyba tam rozluznie i zredukuke ich ilość. Z 6 zostawie 3 szt i posadze rozyczke


Moj fyrtel wstydu wygląda akceptowalnie.
Przekierowałam w jego stronę Małzona, który mial rozpęd po cięciu czereśni.
Kazalam ogarnać i zrobić „brak błota” na trasie drzwi od kotlowni-kompostownik.
Podniosłam poziom trudności zadania i zabroniłam kupowania czegokolwiek aby uporządkowac teren bo to jest rozwiązanie tymczasowe.

Było tak (zdjecie robione w trakcie wykonywania sciezki, jeszcze trochę gratów tam wylądowało)



Teraz tak.

Grzadki zabroniłam ruszać bo wtedy jeszcze był cien nadziei na ogorki)



Anna i Ogród 2 11:42, 02 sie 2025


Dołączył: 13 lut 2023
Posty: 8565
Do góry
Kompostownik zapełniony w połowie


Sprawdzałam czy w korzeniach straconych cukini nie ma robali ale jedynie pełno dżdżownic


Jest bardzo mokro w kompostowniku i obstawiam że ten nadmiar wody mógł cukiniom zaszkodzić. Tylko jedna została


Podparłam ją dziś bo leżała na ziemi i ślimole ją podjadały. Teraz trochę się wyprostuje
Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II 19:01, 11 lip 2025


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 21096
Do góry
Wypakowaliśmy 1 kompostownik . W kolejce czeka drugi.

Mężaty się zdziwił: to my tyle ziemi mamy???
W Kruklandii 15:29, 01 lip 2025


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89036
Do góry
MagdaLenka napisał(a)


Sylwia, jest glina (wilgoć trzyma fest), ale z dużą ilością próchnicy. Miałam dużo szczęścia, że w porę natknęłam się na artykuły Danusi o uzdatnianiu gleby, a było to w ostatniej chwili, bo już chciałam sadzić prosto w tą moją plastelinę.

Kobieto moja glina przez 60 lat dostawała rok w rok obornika i ścierniska były orane, a i tak łopaty nie wbiję teraz. Jak wyschnie to twardsza niż beton. Pasek dawałam w dolnej zamulanej części w warzywnik co drugi rok cały kompostownik wrzucamy, dawałam próchnicy piachu. Ciut lepsza jest, ale to wszystko mało. Nasza glina zasysa w głąb wszystko co glina nie jest. Gruz, cegły kostkę, żadne obwódki rabat nie wytrzymują dłużej jak trzy sezony potem już ich nie widać trzeba odkopywać. Glina glinie nie równa
Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II 17:52, 27 cze 2025


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13646
Do góry
LIDKA napisał(a)
Tarcia Bierzesz taczkę . W magazynku sypiesz na nią dobroci. Mieszasz. Na wierz stawiasz roślinkę już bez doniczki i lecisz w odpowiednie miejsce. Góra 7 minut
Moja metoda.

Nie da rady tak szybko...
1. Przywozisz sobie taczką kompost i wszelkie dobroci oraz 4 wiadra na miejsce docelowe
2. Kopiesz dół. Przy kopaniu na bieżąco wrzucasz wykopane skarby do kilku różnych wiader: kamienie, szkło, żelastwo i plastik
3. Z dołu wybierasz piach na głębokość łopaty lub głębiej (zależy od sadzonej rośliny)
4. wykopany piach wrzucasz do jednej taczki, a ziemię z wierzchu do drugiej
5. do taczki z ziemia z wierzchu dosypujesz kompostu i dobroci i mieszasz
6. Po namyśle dosypujesz nieco piachu z drugiej taczki, bo już widzisz, ze kompostu Ci nie wystarczy (jesteś przy piątej sądzonej roślinie)
7. Sypiesz nieco mieszanki do dołka, dodajesz kupokulki, a na to znów nieco mieszanki
8. Podlewasz
9. Wkładasz roślinę
10. Wyjmujesz, bo za głęboki/za płytki dół
11. Poprawiasz
12. Obsypujesz dookoła mieszanką, udeptujesz, podlewasz
13. Myślisz chwile, co zrobić z piachem z drugiej taczki
14. Nie chce Ci się myśleć dłużej, zatem wieziesz pod kompostownik i tam wysypujesz
15. Postanawiasz zastosować metodę Scarlet czyli pomyśleć o tym jutro
16. Wykopane skarby wrzucasz do odpowiednich worków śmieciowych, kamienie wysypujesz na kupkę przy kompostowniku
17. Patrzysz na zegarek - minęła godzina (co najmniej!)
18. Ocierasz pot z czoła, bierzesz łyka wody i kopiesz następny dół

Tak, że ten

EDIT: a gdy kopiąc dół napotkasz korzenie drzew, zabawa staje się jeszcze ciekawsza i przybywa kilka punktów programu . Czasu nie da się wówczas oszacować
Ogrod nad bajorkiem 14:08, 23 cze 2025


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 13207
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Tarcia, ale miałaś super odwiedziny. Nie dziwota, że po tylu wrażeniach potrzebowałaś odpoczynku.
Rady pomidorowe męża Basi z pewnością bezcenne. Mam nadzieję, że Twoje pomidorki się odwdzięczą.


Odwiedziny byly przednie, lubie tak. Pomidory musza ruszyc, skoro jest juz jeden, zaraz moze pojawia sie kolejne, mam duzo kwiatów, wydaje mi sie ze musialy ciepla wiecej dostac. Bo w oczach sie namnażaja. Jak bede miec tylko kilka to i tak bede zadowolona, moje biedy posadzone 1 maja przezyły sporo.

Judith napisał(a)
Z długokwitnących polecam Heidetraum. Mam je wprawdzie dopiero drugi sezon, ale z poprzedniego obserwacja: kwitną baaardzo obficie i non stop do jesieni. Późnawo się rozkręcają - dopiero teraz, ale warto poczekać. Są piękne .
To róże okrywowe, bardzo szybko się rozrastają.


Ogladałam je juz w zeszlym roku nadałyby sie na nową. W innych miejscach sa nieco za jaskrawe choc ja lubuje sie w takich różowosciach. Jednak w ich przypadku koloru byłoby az nadto, nawet dla mnie. Musze stonowac rabaty. Raczej celuje w biele podbite rozowym/pomaranczowym/łososiowym.

UlaB napisał(a)


Moja jest singielką, może dlatego silna więź jest ze mną To na mnie wchodzi rano gdy sie obudzi i czeka na michę, to mnie liże po stopach i to dźwięk mojego auta stawia ją na nogi. Ale gości radośnie wita niezależnie od tego kto przychodzi - kurier, sąsiadka czy ktoś z rodziny. Przywita się, pędzi po piłeczkę i przynosi żeby jej rzucać. Nauczyła się też gadać z piłeczką w pyszczku ;D goście generalnie są od miziania - zawsze się znajdzie jakieś słabe ogniwo (jak to mawia mój m.), do którego się przykleja, wchodzi na kolana i dopomina się czułości. Zupełnie jej nie wychowałam
Najzabawniejsze jest to, że z pozoru takie salonowe, słodkie białaski puszczone luzem od razu odzyskują pierwotny instynkt, włażą w jakieś chaszcze, dziury. Takie dwa w jednym w tych małych ciałkach.

Rabata wstydu nie wygląda źle ile Ty masz tam jeszcze miejsca na różności


Moje biale nigdy nie byly salonowe choc z papierami dobrych hodowli sa jak wiejskie burki. Okurzone, w nasionach za to szczesliwe Ogrod nie ma dla nich tajemniec, szczegolnie dla mniejszego Wicia. To zreszta tez prowodyr wszelkich bojek i szalenstw. Karolutek tylko na doczepke, jak mlodszy brat

mirkaka napisał(a)


masz tam jeszcze mnóstwo miejsca, i po lewej i po prawej stronie niebieskiego kółka.
Planujesz coś tam też sadzić ?
Masz bardzo duże pole do popisu
Jaką masz tam ziemię, róże lubią glinę


Nic wiecej tam nie planuje robic, po lewej jest przejscie w strone garazu i do domku narzedziowego a prawą strona idzie sie na tyl ogrodu. Chce zrobic tylko widok z sypialni. Reszta ma pozostac terenem dzikim. Wiec nasadzenia planuje dopasowac do tych sosen. Tamta czesc dzialki jest w zasadzie nieuzywana, na jej koncu jest kompostownik. Nie planuje tej czesci zagospodarowywac w jakikolwiek sposob. Zrobie fotke z innej strony, to co pokazalam to na wprost z okien sypialni. O glebie jeszcze nic nie wiem. Na pewno troche suchego piachu i gliny, z mnostwem korzeni.
Jeszcze dodam, ze caly ten bok domu ma tylko trawe, to strona polnocna. Wzdłuz ida rury od wody, kanalizacji, rury do podlewania ogrodu, studnia głebinowa, rury do kotłowni, cześć kabli. Nie bedzie tam żadnych nasadzen z przyczyn technicznych, musze miec bezproblemowy wjazd i wyjazd w razie awarii. Dlatego chce zamknac kilka nasadzen w obszarze sosen, takie wyznaczylam ramy.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 20:49, 21 cze 2025


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Magara napisał(a)


Kwiatostany czosnku - mam nadzieję, że zjedzone a nie, że zasiliły kompostownik?


Wyciągałam jedynie badyle czosnków ozdobnych. Z powodu sporej ilości opadów zaczęły się pokładać, a łodygi łapały jakiegoś grzyba. Poszły do wora bio. Czosnki jadalne jeszcze nie zaczęły tworzyć kwiatostanów. Wiem, że można je podsmażać lub obgotować i podawać z masełkiem. Próbowałam w zeszłym roku, ale jakoś moje kubki smakowe nie uznały tej potrawy za wykwintną. Ot, zwiotczała zielenina o czosnkowym smaku.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 23:07, 20 cze 2025


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10023
Do góry
Do takie ogrodu wracać to sama przyjemność

Dzwonki poszarskiego mnie szczególnie zachwyciły, bo w tym roku zgapiłam od Mrokaśki i też mam

Kwiatostany czosnku - mam nadzieję, że zjedzone a nie, że zasiliły kompostownik?
To tu- to tam- łopatkę mam ! 20:07, 07 cze 2025


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13646
Do góry
Haniu, zawsze gdy wrzucisz zdjęcia zachwycam się Twoim ogrodem. Czy to warzywnik, czy rabaty czy nawet kompostownik .
Przecudny dojrzały ogród, w którym busz i bogactwo kolorów na rabatach połączone jest z precyzją kancików, porządkiem i ładem. To jest to co takie tygryski jak ja lubią najbardziej .
Anna i Ogród 2 17:35, 07 cze 2025


Dołączył: 15 maj 2019
Posty: 13334
Do góry
Makao napisał(a)
Udało mi się wczoraj 4 cukinie wsadzić do kompostownika.


Dwie sadzonki wyciągnęłam poza kompostownik żeby sobie zwisały


A do tamtych dwóch będę musiała wchodzić do kompostownika

Ja tak uprawiałam dynie. Udane zbiory masz gwarantowane Trzeba tylko na ślimaki uważać, uwielbiają takie sadzonki.
Anna i Ogród 2 09:30, 07 cze 2025


Dołączył: 13 lut 2023
Posty: 8565
Do góry
Udało mi się wczoraj 4 cukinie wsadzić do kompostownika.


Dwie sadzonki wyciągnęłam poza kompostownik żeby sobie zwisały


A do tamtych dwóch będę musiała wchodzić do kompostownika
Wszystkiego po trochu 17:26, 06 cze 2025


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 11467
Do góry
eda napisał(a)
Rodki mega i ten orlik cudny no i kompostownik na wypasie - pięknie ale będę miała sny kolorowe mmm u mnie to wejgele tylko taki kolor mają reszta to na żółto ,róż i biel chyba fiolet gdzie nie gdzie w ogóle to kwiatów teraz wszędzie moc piękny czas ...macham serdecznie .


Eda, witam
prawda, teraz piękny, cudny czas, zieleń jeszcze świeża, wszystko rośnie jak na drożdżach
u mnie ostatnio mocno popadało i nadal popaduje prawdziwy deszcz a nie jakieś moczenie tylko
Również macham
Wszystkiego po trochu 17:22, 06 cze 2025


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 11467
Do góry
Kochane dziewczynki, do kompostu z kuchni wrzucam tylko surowe odpadki, chusteczki higieniczne, multum fusów kawowych, czasami jak i Wy rolki po papierze toaletowym.
U mnie mnóstwo dżdżownic, wręcz kłębowiska, one chyba uwielbiają pić kawę
Nie wrzucam gotowanych resztek a szczególnie mięsa bo to przyciąga szczury i myszy.
Mimo to czasami ktoś przez przypadek wrzuci z talerza resztki i wtedy znajduję jakąś kość w kompoście Mój kompostownik jest na granicy z sąsiadem, ale pytałam się czy im nie przeszkadza, i pani powiedziała że kompost nie śmierdzi I faktycznie
Jest na ziemi, bez dna, tylko siatkę przeciw kretom położyłam na spód bo by mi wyjadły moje dżdżowniczki
Wszystkiego po trochu 00:21, 06 cze 2025


Dołączył: 28 kwi 2013
Posty: 14281
Do góry
Rodki mega i ten orlik cudny no i kompostownik na wypasie - pięknie ale będę miała sny kolorowe mmm u mnie to wejgele tylko taki kolor mają reszta to na żółto ,róż i biel chyba fiolet gdzie nie gdzie w ogóle to kwiatów teraz wszędzie moc piękny czas ...macham serdecznie .
Wszystkiego po trochu 19:27, 05 cze 2025


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 12913
Do góry
Ciekawe rzeczy piszecie o kompoście.
Jak sie wprowadziłam to poszłam do sąsiada prosić ,żeby zabrał kompostownik w inne miejsce bo był 4 m od mojego tarasu i śmierdział oraz latały końskie muchy.
Podejrzewam ze wyrzucali z kuchni resztki z mięsem włącznie.

Przeniósł ten kompostownik bo mu powiedziałam ze jest na odległości od sąsiadów przepis i ze przyszłam prosić grzecznie. Bo na jego wielkość działki i położenie domu to w ogóle nie powinien mieć kompostownika.
Wszystkiego po trochu 09:52, 05 cze 2025


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 11467
Do góry
tulucy napisał(a)
Do tych miejskich kompostowni trafiają też odpady zielone z utrzymania miasta, czyli z koszenia traw na poboczach itp, a tam wiadomo jaki syf od spalin i ogólnie ruchu samochodowego.

Ja cytrusów nie daje nie dlatego, że chemia, tylko generalnie one są rąk zakaonserwowane, że w ogóle się skórki nie rozkładają. Co wrzucone, to wyjęte, kiedyś, jak nie miałam własnego kompostownika, korzystałam z uprzejmości babci mojego byłego. No i wtedy właśnie zauważyłam, co się dzieje z cytrusowymi odpadami. Potem zaczęłam czytać, zrobiłam własny kompostownik i miałam piękną próchnicę.


Właśnie dlatego ten syf trafił do mnie był z ulic, trawników, a kiedyś benzyna nie była bezołowiowa

Ciekawe co piszesz, u mnie wszystkie skórki po cytrusach pięknie się kompostują, śladu po nich nie ma, natomiast skórki i pestki po awokado są wieczne
Wszystkiego po trochu 09:41, 05 cze 2025


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 13601
Do góry
Do tych miejskich kompostowni trafiają też odpady zielone z utrzymania miasta, czyli z koszenia traw na poboczach itp, a tam wiadomo jaki syf od spalin i ogólnie ruchu samochodowego.

Ja cytrusów nie daje nie dlatego, że chemia, tylko generalnie one są rąk zakaonserwowane, że w ogóle się skórki nie rozkładają. Co wrzucone, to wyjęte, kiedyś, jak nie miałam własnego kompostownika, korzystałam z uprzejmości babci mojego byłego. No i wtedy właśnie zauważyłam, co się dzieje z cytrusowymi odpadami. Potem zaczęłam czytać, zrobiłam własny kompostownik i miałam piękną próchnicę.
Wszystkiego po trochu 23:37, 04 cze 2025


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10023
Do góry
Mirka, bardzo Ci dziękuję za wyczerpujące informacje Bardzo to wszystko ciekawe co napisałaś.
Chyba przy następnym opróżnianiu kompostownika pokuszę się o badanie - tak żeby wiedzieć co mam, ze zwykłej ludzkiej ciekawości

Nie ukrywam, że bardzo dużo dziś myślałam o tym, co rano napisałaś. Początkowo bardzo się podkręciłam myśleniem o "złym" kompoście i ewentualnych skutkach. Później trochę się "ostudziłam"

Mam kompostownik dwukomorowy - jedna komora dojrzewa, druga zbiera. Wrzucam tam i to z ogrodu i to co z kuchni. Tak jak pisałam - nie wrzucam nic z nasionami - dla własnej wygody i nauczona własnym doświadczeniem
I tak sobie myślę, że to co wrzucam z kuchni - czyli odpadki roślinne, pochodzą z roślin kupnych, w znacznej części. Diabeł wie co te liście rzodkiewek, skórki pomidorów, obierki ziemniaków etc. mają w sobie
Jak zaczynałam czytać forum i uczyć się kompostowania "obowiązywał" bezwzględny zakaz wrzucania do kompostu cytrusów, z uwagi na "diabelstwo" w skórkach. Później "zakaz" złagodniał bo przecież nikt ton cytrusów do przydomowego kompostownika nie wrzuca. Tak jest chyba ze wszystkim...

Podsumowując moje przemyślenia - wydaje mi się, że i tak lepiej jest mieć własny kompost niż go nie mieć, jaki by nie był i z czego się nie składał
"Swój" zbieram żeby dawać pod warzywa w skrzyniach i do szklarni - nie odważyłam się dać kupnego, chociaż mocno kusiło. Bo z drugiej strony wysiewy robimy przeważnie w ziemi kupnej (dedykowanej do wysiewów) i też diabeł wie co w niej jest...
Wszystkiego po trochu 21:37, 04 cze 2025


Dołączył: 17 maj 2013
Posty: 12693
Do góry
Mirusiu, wszytko piękne : rodki, azalie, klomby, kompostownik. Ciekawe rzeczy piszesz o kompoście. Nie wpadłabym na to, żeby badać kompost. Człowiek całe życie czegoś się uczy.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies