Aby okrywać rośliny docelowo na zimę, musi być już tendencja do regularnych mrozów. Trzeba obserwować prognozy pogody. Na razie będzie na plusie, okrycie trzeba zdjąć, bo teraz dopiero Ci rośliny przemarzną, gdy przyjdą mrozy.
Sebciu, mój syn za pierwszym razem nie zdał z powodu zbytecznych słów do egzaminatora (typu, przecież jadę na dwójce albo coś podobnego) nie mów nic co jest zbędne, oni tego nie lubią.
Rób co do Ciebie należy, pewnie i sprawnie, bez gadania.
Auta jak pisze Ana są skrajnie różne, musisz to przejść, wczuć się w nowe auto. Witek musiał przyprowadzić znajomej nowo zakupione auto - automat, nigdy takim nie jeździł i w moment załapał...
No i przyjechał.
Tak że nawet "gruchotem" musisz pokazać że potrafisz Dasz radę.
Dziękuję bardzo Danusiu za linki Z inspiracji na pewno skorzystam.Nie ukrywam że połączenie kwiatów, warzyw i ziół bardzo mnie pociąga))) Zrobiłam już pierwsze próby na okrągłym, podniesionym klombie w tym roku ( z rabarbarem w centrum i kapustą na obrzeżach okręgu, w środku maki, lwie paszcze, biało kwitnąca rukola i inne kwiaty) ale nie do końca to wyszło dobrze. Muszę jeszcze popracować nad kompozycjami
Danuś...ja tylko tak sobie coś maznęłam, że tu musi być wyższe i seledynową rabatę A że moje zdolności rysunkowe i projektowe są na poziomie kl. 2 szkoły podstawowej to narysowałam choinkę
Ogólnie nie wiem co tam dam i jak dam, ale bym coś tam wyższego i nie szerokiego włożyła... ale co.... zima długa
U mnie śnieg jeszcze jest, dwie donice czy trzy hortensji uratowałam, kordyliny też wstawione. Jutro pewnie śnieg zniknie. Liście tulipanowca zrobiły się miedziano-brązowe.
Ogólnie bałagan w ogrodzie jak nigdy, bo całe pęki liściorów zalegają..brrr to straszne, ale musi trochę obeschnąć bo z trawnika zrobię błoto, jak je będę zbierała.
Z powodu kursu na pewno nie będzie mnie mniej, podejrzewam że to będzie krótko trwało i nie wpłynie wcale na moją obecność. Nie martwcie się.
Dzisiaj w Toyocie nawet weszłam na Ogrodowisko, ale nie mogłam się zalogować z ichniego komputera dyżurnego, no i cały dzień bezczynnie siedziałam, co prawda zrobiłam kosztorys ogrodu, policzyłam rośliny, a na Forum tylko weszłam "na Marzenkę" i jeszcze gdzieś i wyszłam, bo nic nie mogłam napisać.
Teraz robiłam porządki w butach, co by je ludziskom wywieźć na wieś, przy okazji wyjazdu na groby.
Ja nie jestem na żadnym kursie kochani jeszcze, ale na przeglądzie samochodu, no i opony trza zmienić było a kolejki. Kurs to dopiero w planach, tak szybko się nie da zrealizować. Jestem na watkach tematycznych i zaglądam do Was ciągle. Poza tym napisałam o kannach, teraz piszę o mieście Szekspira, to tez zajmuje czasu.
Muszę "po kryjomu" chyba zrobić zdjęcie, trochę mi wstyd znowu wpraszać się obcej osobie na działkę, trochę chyba ich nie podlewali, bo powinny bardziej się zabudować, ale popuszczały i są ładniejsze.