To tu- to tam- łopatkę mam !
22:05, 25 paź 2017
Wrocławianką byłam do 26 roku życia. Zachciało mi się zamążpójścia i po roku mieszkania w piwnicznej izbie z widokiem na wschodzący szczypiorek i światłem słonecznym w postaci odbicia od szyby sąsiedniego budynku, udałam się kilkadziesiąt kilometrów na południe. Niestety, w pobliżu nie było lasów na ten dom z bala.( z racji wieku muszę już mieć w pobliżu aptekę, ośrodek zdrowia i sklep z grahamką) Te ostatnie wymagania znacznie ograniczyły pole manewru przy zakupie działki. Odpadły najbardziej atrakcyjne lokalizacje.
Sezon wegetacyjny rozpoczynamy dwa tygodnie później niż Wrocław.
A genetycznie jestem krzyżówką warszawsko-podłódzką. Po zaginięciu w 1944 moich dziadków, tato w 48 wylądował jako 15-latek we Wrocławiu. Mama przyjechała tam po nauki. Magia Ziem Odzyskanych.