Monika w moich okolicach generalnie nie ma takich wzorców do naśladowania. Chociaż niedaleko wybudowano kilka pięknych willi i ogrody są już gotowe. W jednym z domów są szpalery prowadzonych platanów. Sadzone byly jednka dopiero jesienią więc będę je dopiero podziwiać w tym roku.
Jak się wyklujesz to ja chetnie na przeszpiegi do Holandii sie pisze
Święta świętami a ja mam już caly czas głowę zaprzątniętą grabami ... To przez Kwiatholandii
Monika takie graby będę sadzić przed ogrodzeniem od tpstrony ulicy - przekopiowalam zdjęcia Danusi z wątku Malkul. Lko chcę je ciąć w prostokąty, bo maja od razu taki pokrój. Będę sadzić co 4 m więc się nie połączą w jedną ścianę .
Teraz szpalery czyli ściany na kijach
Grab (Carpinus)
Przepiękne. Ja mam też plany na takie graby lub lipy. Mój M. wczoraj sprawdzał ile kosztują takie poprowadzone drzewka do posadzenia w wysokoći 3-4 metrów i koszt to prawie 600 Euro!!!!!!!!!!!!!!, więc warto trochę poczekać i sadzić mniejsze okazy. Ja w przesyłce dostałam 1 dużego graba około 2 metrów, ale w chwili obecnej musiałam go wsadzić "w tzw. poczekalini", bo tam gdzie docelowo chcę go posadzić i zrobić taki prostokąt, jeszcze wielka dziura jest
W Twojej okolicy pewnie tylko Ty masz takie pomysły ? Ja w moim regionie jeszcze nie znalazłam.
Może jak się "wykluję" to w następnym roku mozemy się jakąś grupką wybrać na weekend do Holandii na przeszpiegi ogrodowe
Cyprys to całkiem inny gatunek - po łacinie Cupressus z rodziny cyprysowatych
Cyprysik po łac. Chamaecyparis z tej samej rodziny ale inny gatunek.
Cyprysy nie zimują w Polsce, mają mniejszą odporność na mróz, w naturze rosną w obszarze Morza Śródziemnego, Azji Mniejszej i Ameryki Południowej.
Cyprysiki natomiast pochodzą z Ameryki Północnej oraz wschodniej Azji. Są bardziej odporne, ale w nasze mroźne zimy potrafią przemarzać.
To kładź agrowłókninę jeśli jesteś przekonana, że tak jest dobrze.
No ja właśnie nie mam przekonania. Najbardziej wkurza mnie jak wywiewa korę (a ciagle wywiewa, zwłaszcza, że mam dzialkę ze spadkiem, więc są góry i doły) i wygląda to czarne cóś - rozrośniety mlecz to przy tym pikuś, po prostu piękno samo w sobie. No i wkurza mnie, gdy chcę nawozić, no bo niby jak mam to robić z tym czymś na ziemi.Rezultat - sama zaczęłam ją pomału ściągać zanim naczytałam się jak jest szkodliwa.
Faktem jednak jest, że mam zachwaszczone to coć co chcę, żeby było ogrodem. Za płotem mam łąki, sąsiedzi też mają chwaściory, przez płot przerasta mi perz, teraz widze już młode pokrzywki. Wczesną jesienią ubiegłego roku wytrułam randoupem miejsca na rabaty, w jednym miejscu zasadziłam chojny, mające być żywopłotowym tłem, ale nasadzenia "przed" będę mogła zrobić najwcześniej jesienią tego roku. A chwaty już rosną. Mam w związku z tym kryzys. Zaczęłam przeglądać internet pod kątem tego, czy są maty rozkładające się po 2-3 latach, ale raczej są reklamy - trwałe na kilkadziesiąt lat. Zgroza. A z drugiej strony, takie programy jak ta dzisiejsza Maja kuszą...
A moja wypowiedź wyżej, nie ukrywam, to trochę taki kij w mrowisko .
Czy istnieje roślina pnąca, ktora poradzi sobie na zacienionej ścianie i ma niewielkie wymagania co do jakosci i ilości gleby?
Jeden bok drewutni mamy w prawie ciagłym cieniu, do drewutni dochodzi kostka ale z obrzeży powstała taka jakby donica. Ziemi jest tam gdzieś na 20 cm wysokosci a potem jest taka szpara, że roślina może się wpchać korzeniami i pójśc sobie głębiej. Jest coś, co sobie poradzi?
Bluszczu czy winobluszczu nie chcę, nawet gdyby sobie mogły poradzić,bo one tworzą zbyt litą ścianę a to jednak drewutnia, musi być stały przewiew, więc i roślina powinna być o ażurowym pokroju.
Znajdzie się coś takiego czy oczekuję nierealnego cudu?
Danusiu, a czy milorząb dobrze wyglądałby tutaj? to rabata frontowa, musze ją ożywić trochę, a nie wiem jak i czym. Nie ma tam duzo slońca, bo jest od północnej strony. No i nie ma tam tez miejsca na wielkie drzewa, ba zaraz są schody na "ganek"...
Może dokleić do jałowca płożącego - buka Purpurea Pendula?
Bordowe coś będzie pięknie wyglądało. Albo śliwę wiśniową na pniu i ciąć w kulę jej koronę?
mam kłopot z moimi cisami, z których planowałam zrobić stożki...
Chyba mi podmarzły...
A ja tu widzę kopce nawozu . Świeżo posadzonych roślin nie nawozi się tak szybko, a potem też nie w taki sposób, Nawóz rozsypuje się równomiernie i miesza z glebą oraz podlewa, żeby nawóz się rozpuścił.
Mnie się wydaje, że mogło im to zaszkodzić. Zabierz ten nawóz.
Podlewałaś je po posadzeniu? Czy te objawy pokazały się dopiero teraz?