Ogródek na betonie
11:47, 13 lut 2013
To teraz będę cierpliwie czekać na Wasze rady.
Wrzucę jeszcze zdjęcie z wiatą, będzie mniej więcej widać jak wygląda to miejsce, w które będę mogła poprzesadzać wszelkie nadmiary, no i dosadzić jeszcze coś niecoś.
Płot jest z południowo-zachodniej strony działki.
Za wiatą widać takie wysokie świerki i jodły - to sąsiadów, ale rosną tak blisko płotu, że można je traktować może jako tło... Pewnie trzeba wziąć je pod uwagę, w końcu jakieś 1,5m gałęzi mają po naszej stronie płotu
Mojemu M na ścianie gospodarczego marzy się kratka z winogronkiem - to marzenie też bym musiała jakoś uwzględnić...
No i nie wiem co z tym winobluszczem... Troszkę wystraszyłam się przez niego ostatniej jesieni. Miał bardzo dużo owoców, jak nigdy jeszcze, no i kiedyś moja 4-letnia Bogusia zaczęła bez uchwytnej przyczyny wymiotować i robić się bardzo senna... A ja jej nie zdążyłam przed tą roślinką ostrzec... W zakresie wszystkich innych trujących owoców została przeszkolona, tylko te jakoś umknęły. A ona ma naturę eksperymentatorki... Na szczęście jednak okazało się, że to był jakiś wirus. Ale tak jakoś poczułam potrzebę pozbycia się lub przesadzenia w niedostępne miejsca wszelkich trujących roślin, zwłaszcza tych z owocami...
Tylko bez tego winobluszcza tak łyso by było...
Wrzucę jeszcze zdjęcie z wiatą, będzie mniej więcej widać jak wygląda to miejsce, w które będę mogła poprzesadzać wszelkie nadmiary, no i dosadzić jeszcze coś niecoś.
Płot jest z południowo-zachodniej strony działki.
Za wiatą widać takie wysokie świerki i jodły - to sąsiadów, ale rosną tak blisko płotu, że można je traktować może jako tło... Pewnie trzeba wziąć je pod uwagę, w końcu jakieś 1,5m gałęzi mają po naszej stronie płotu
Mojemu M na ścianie gospodarczego marzy się kratka z winogronkiem - to marzenie też bym musiała jakoś uwzględnić...
No i nie wiem co z tym winobluszczem... Troszkę wystraszyłam się przez niego ostatniej jesieni. Miał bardzo dużo owoców, jak nigdy jeszcze, no i kiedyś moja 4-letnia Bogusia zaczęła bez uchwytnej przyczyny wymiotować i robić się bardzo senna... A ja jej nie zdążyłam przed tą roślinką ostrzec... W zakresie wszystkich innych trujących owoców została przeszkolona, tylko te jakoś umknęły. A ona ma naturę eksperymentatorki... Na szczęście jednak okazało się, że to był jakiś wirus. Ale tak jakoś poczułam potrzebę pozbycia się lub przesadzenia w niedostępne miejsca wszelkich trujących roślin, zwłaszcza tych z owocami...
Tylko bez tego winobluszcza tak łyso by było...