Mój 4 arowy azyl...
23:24, 30 paź 2012
Ja też pamiętam nazwę szczypawy z dzieciństwa. Też się ich bałam. Zresztą nadal nie wyobrażam sobie żeby jakiś po mnie łaził. Niech one siedzą sobie na grządkach nie na mnie. W tamtym roku przyniosłam je sobie do domu z nasionami aksamitek. Nie byłam z tego powodu szczęśliwa.

