Jakoś tak samo wyszło... ale już pisałam, że to głownie krokusy..... a to maleńkie...... ostatnio kupiłam 200 i wystarczyło na maleńki kawałeczek... sadząc co 5 cm.na 1 m2 potrzeba 400 czyli obsadziłam jakie 2 m2 co to było...... (ja sadzę rzadziej..rozrosną się).... No i wtykam cebule gdzie siętylko da..... by najpierw sie cieszyć, a potem przeklinać te usychające badyle
Ale takich widoków po dłuuuuuuuuugiej zimie...... i jeszcze dłuższym przedwiośniu nie mogę sobie odmówić....
Justynko, ja mam i u siebie tojeść rozesłaną, pod klonikiem, i mam wrażenie, że aż tak rozbrykana aby Ci się wymknąć spod kontroli, to chyba nie jest....moja tojeść dzisiejsza...o ile w ogóle da się ją zobaczyć....październik że niby jeszcze jest?
Robert, piękne zdjęcia, jak zwykle zresztą.
Październik wciąż jest.....dawno nie było tak pięknej ciepłej i kolorowej jesieni ale też dawno zima nie próbowała przyjść tak wcześnie
i u mnie już nadeszła - zdjęcia z rana:
Ale łakoci napiekłaś Haniu łaaaaał. Zjem ci je wszystkie bo drożdzowe bułeczki uwielbiam Wybacz że taka łakoma jestem ,,ale do domowych wypieków zawsze miałam słabość i chałwy hi.
Pomimo ze żurawki w moim rejonie nie są znane i jest je raczej ciężko kupić ,udało mi się nabyć takie odmiany.
Nie wiem czy te dwie czerwone to ta sama odmiana?