Jak feniks z popiołów
01:10, 13 lis 2020
Witaj Tamaryszku!
Swoim wejściem w me skromne ogrodnicze progi "zmusiłaś" mnie do powrotu na Ogrodowiska łono.
Skarpa nie moja, a sąsiadowa.
Jej losy dość nieprzewidywalne są. Lata leżała odłogiem, a kiedy zdecydowałam się jakieś kroki ogrodnicze na niej uczynić to przypomniał sobie o niej właściciel i zapowiedział, że ma zamiar płot przestawiać zgodnie z przebiegiem granicy (a ten w połowie skarpy biegnie). Geodeci w tym roku przyszli, pomierzyli i .. ucichło. Nie wiem kiedy ciąg dalszy nastąpi, bo o przesuwaniu płotu już od lat kilku słyszę. Tak, że ten tego.
Pozdrawiam Cie serdecznie
Swoim wejściem w me skromne ogrodnicze progi "zmusiłaś" mnie do powrotu na Ogrodowiska łono.
Skarpa nie moja, a sąsiadowa.
Jej losy dość nieprzewidywalne są. Lata leżała odłogiem, a kiedy zdecydowałam się jakieś kroki ogrodnicze na niej uczynić to przypomniał sobie o niej właściciel i zapowiedział, że ma zamiar płot przestawiać zgodnie z przebiegiem granicy (a ten w połowie skarpy biegnie). Geodeci w tym roku przyszli, pomierzyli i .. ucichło. Nie wiem kiedy ciąg dalszy nastąpi, bo o przesuwaniu płotu już od lat kilku słyszę. Tak, że ten tego.
Pozdrawiam Cie serdecznie
Witam