To ten trawnik z tyłu będzie mniejszy i tam mają iść wiśnie. A ten z przodu nie do ruszenia. Nawet ja sobie nie wyobrażam drzewa tutaj, bo zasłoniły by mi rabaty, brzozy, platany. To by nie miało sensu względem całej koncepcji ogrodu
Co prawda wszystkie drzewa szczególnie osiedlowe choinki które przywożę mają imiona. Jest Wojtek, Grażyna, Łukasz i Iza.
Moim zakupom imion nie nadaje.
Może jak będę sądzić z wnukiem to nadamy mu imię Jeremiasz.
Dzisiaj byłam na wsi pogoda taka sobie. Jadę znowu w sobotę na kilka dni mam dużo robot porządkowych. Oczko siatka przykryć bo brzozy tracą liście.
Liście drzew się przebarwiają.
Pojechałam głównie po białe zawilce, ale nie znalazłam. Kupiłam za to dwie brzozy. To był raczej taki wypad dla przyjemności, ale było tak zimno, że przebiegłam się po dwóch i wróciłam.
Trochę poczytałam o wymaganiach rododendronów, trochę pojeździłam po szkółkach, trochę posłuchałam męża, który przy płocie chce mieć szybko ścianę zieleni, wynikiem czego kupilismy na miejsce po bambusach dwie zwisające brzozy long trunk, przy siatce na wiosnę posadzimy laurowiśnie novita, która bardzo ładnie rośnie nam przy podjeździe, a pod brzozami posadzimy rododendrony.
Wschodni zimny wiatr dom zasłania i tuje więc nie jest źle.
Martwię się tujami bo sucho mają. Mam nawodnienie, ale to i tak nie daje rady. Zaczynają schnąć od strony brzóz. Brzozy to pijawki i dzisiaj chodziło nawodnienie i jeszcze wężem podlewałam.
W zeszłym tygodniu zrobiłam oprysk jesiennym nawozem w płynie.
Nie no na dach nie wchodziłem, to widok z okna dachowego
U mnie jedna brzoza miała grzyba i liście żółte z dnia na dzień, oberwałem i póki co spokój. Ale jedna jest większa, a dwie małe, co mnie drażni.
Koło śś to rozplenica Viridescens. Nawet nie wiedziałem, że takie ciemne kwiatostany będą. Widać je ładnie. Bo z kolei u Halmeln zależy jak światło pada.
Kocimiętki nie były drugi raz cięte. Kwitną od wiosny, co mnie mocno zdziwiło
Wrzuciłam właśnie co prawda nie trójkąt, a dalszą część zachodniej w wersji z tym co było pod ręką czyli kamienie i deseczka. Fragment między zakończoną rabatą z 3 amanogawami, a tą czwartą sztuką od nich oddaloną.
Trawnikczek ideolo, ładny kolor ma i gęstość. Bardzo równiutko Wam wszystko z nim wyszło. To widok z okna dachowego czy na na dach się wdrapałeś?
W weekend widziałam ładne platany na żywo u Amelki. Co ciekawe oba sadziła jednakowe tego samego dnia. Teraz mają sporą różnicę zarówno obwodu pnia czy wielkości. Jeden z nich ma bliżej do rynny z dachu. Jednak woda wiele ratuje. Moja brzozowa ma się najgorzej ze wszystkich rabat. Sucho tego lata dało jej popalić. Okazuje się, że tam jest najgorsza gleba spośród wszystkich rabat. Brzozy jeszcze dodatkowo w tym roku mi płast nadwyrężył. Prawie liści nie mają. ]
Jaką rozplenice masz tam przy ŚŚ? Ta z ciemnymi kłosami? Kocimięty Ci porosły fest. U mnie prawie nie ma drugiego kwitnienia po spektakularnym pierwszym. No i dorodne masz te z boku domu.
Mam 5 wierzb płaczących już wielkich w odległości kilku metrów od siebie i pod nimi rabaty leśne z hostami, kokoryczą bodziszkami, wilczomleczem ułudką wiosenną, żeleźniakami i zawilcami. Bez problemu sobie radzą. Tylko hosty czasem przy wielkiej suszy podlewamy, ale bez dramatu wystarczy co kilka dni. Gorzej sobie rośliny radzą pod brzozami niż pod wierzbami. Juzia ma glinę i raczej mokro więc problemu nie powinno być.
U mnie widzialas fotki. Ogolnie jest bujnosc,kolor i zielen. Tylko brzozy przez dzien zzolkly i sypia. Na spacerku z psiami zauwazylam, ze w okolicy tez sypia wiec to nie specyfika mojego ogrodu i zerujacych trociniarek
Rysunek, który zrobiłaś otworzył mi inne myślenie, sam bym na to nie wpadł Jedynie martwi mnie trójkątne pole z prawej strony pierwszego żywopłotu (taka niewykorzystana przestrzeń). Pewnie niewiele to m2, ale jednak.
Pnącze na ogrodzeniu mnie kusi, ale nie wiem, czy sąsiadowi by pasowało. Różnie z tym bywa.
Dobrze, że piszesz o tych krzewach jagodowych, bo docelowe miejsce borówek raczej zmienię. Powinienem to uwzględnić na nowym rysunku Bo wizje są różne.
Co do kolejnej rabaty - myślę, że dam radę Znikną mi rośliny z rozmnażalnika, a prawie to samo będzie z tyłu. Do tego wysciółkowane i mniej podlewane. Gdyby to były krzewy, to zaledwie kilka sztuk wejdzie. Chcę wykorzystać rośliny, które mam.
Ogólnie z dwóch propozycji, ta druga jest mi bliższa Sam wspominałem o nieformowanym żywopłocie.
Mirka! Bardzo dziękuję za odwiedziny i miłe słowa. Brzozy mam w różnych miejscach, akurat przy ścieżce rosną pod nimi, zawilce, przylaszczki, fiołki, marzanka, więc są samowystarczalne, nie podlewam.
LoS główne pędy ma dość sztywne, ale te na których pojawiają się kwiaty są zwisające, kwiaty są śliczne, ale też niestety dość szybko płatki opadają, trochę mnie to denerwuje, ale jej to wybaczam, bo bardzo ją lubię.