Ewa to może molinia pomiędzy vanilkami ? Śliczna jest
To chyba nie jest dobry pomysł, żeby uporczywie próbować wykorzystać to co się ma bo koniec końców nie będę zadowolona. Ma być pięknie nawet kosztem już posiadanych roślin tj
rozplenica; sesleria, kocimiętka;red baron ;klon palmowy i cyprys obtusa draht.
Za hortensjami nie dawałabym molinii - jej urok polega na tym, że pióropusze wychodzą z nisko osadzonych źdżbeł i się tak rozkładają. Te liście zaś są takie osadzone na dole. Zza hortensji zobaczysz tylko sterczące delikatne coś albo i nie zobaczysz (najwyższa molinia to ponoć 'Transparent').
Dałabym irysy trawolistne przed albo po prostu rdest himalajski, może świecznicę Brunette (gdzieniegdzie) jak jest to dobra wilgotna gleba. Bodziszek jakiś wyższy ładnie da nam inne kształty liści (np. himalajski 'Gravetye').
Te tekturowe kubki mam pierwszy raz ..i już mnie denerwują ..faktycznie ciężko w nich kontrolować wilgotność ..wypijają całą wodę ..z góry szybko przysychają a dołem są wilgotne ..raz dwa i grzybek gotowy..
Dziewczyny, hosty u mnie świetnie sobie radzą na suchym. Znoszą to bez problemu, byle miały choć lekki cień. Ale mi tam hosty nie pasują. Będzie ich sporo w dalszej części rabaty. Ten kawałek z Ruby F. to początek długiej, pewnie ze 30 metrowej rabaty ciągnącej się od domu wgłąb działki/lasu. Jeszcze będzie się gdzie rozwinąć z hostami, bo dopiero zaczynam z tą rabatą walczyć.
Co do zawilców, co racja to racja, lubią wilgoć. Ale rdest mi tam nie rozjaśni.
Właśnie sobie uświadomiłam, że tam wcale nie jest aż tak ponuro. Kawałek wcześniej rosną hortensje Anabelle, chyba ze cztery krzaki. Rabata się nimi zaczyna.
Cholercia, chyba przyjdzie jednak założyć wątek dla tych rozważań...
Sama jestem bardzo ciekawa co mi wyrośnie z tych nasion jeżeli oczywiście w ogóle coś wyrośnie
Ja w kuklikach i orlikach zakochałam się dzięki naszej Ewuni/Anda piękne delikatne cudowności ma w swoim ogrodzie
Mój kuklik też ma być dość wysoki.. różowy (niby)..zobaczymy
Sadziec w donicy świetny pomysł ..wykorzystam
Jeżówki ..zdarza się,że powtarzają ale to rzadkość ,
u mnie np.. zebrałam dużo nasion z Mamma mia i wyszło mi sporo malinowych ..czyli zgadzałoby się ,że w tym wypadku powtórzyły ale zazwyczaj to raczej loteria
niby są odmiany które zawsze powtarzają cechy rośliny matecznej ale szczerze mówiąc nie zagłębiałam się zbytnio w ten temat ..jeżeli mam jeżówkę która bardzo mi się podoba i chce jej więcej to porostu dzielę ją i wtedy mam pewność
Bardzo jestem ciekawa tego kuklika. Ja siałam Geum 2 lata temu, zakwitł pierwszy raz w ubiegłym sezonie. Jestem w nim zakochana. Do tej pory miałam kupnego, niskiego, ale nie zachwycił mnie i zawsze patrzyłam czy by go nie wyrzucić. Ten mój wysiany jest wysoki, czerwony i baaaardzo mi się podoba. Jarzmianka nie chce u mnie rosnąć, rdest wysiewałam ale nic mi z tego nie wyszło. Tzn. wyszło ale dość szybko padło. Sadziec siała moja siostra z nasion wziętych z mojego ogrodu i do tej pory ma piękną kępę. Trzyma ją w donicy.
Czy te jeżówki (licencjonowane) wysiewane przez Ciebie powtarzają cechy rośliny matecznej?
Kochana, to chętnie przygarnę i kielichowca i fotergilę i ID . A ten cytrynowy rdest od Ciebie jest boski, rozmnożę go sobie bez problemu bo bardzo szybko urósł.