Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "papryka"

Szklarnia - uprawy szklarniowe ekologiczne 15:13, 11 sty 2014


Dołączył: 19 cze 2011
Posty: 4107
Do góry
agniecha973 napisał(a)
Wkleję co napisałam u siebie

U mnie zaczyna się od rzodkiewki, tej podłużnej, bo ona ekspresowa jest (najszybsze z tych co znam to Warta, Silesia, Sprinter, Jutrzenka), sałaty i koperku. Sałatę jak tylko zrobi się ciut cieplej można kupić jako gotową rozsadę na rynku, bo w domu to ona jednak się "wyciąga" i ciężko dobrą rozsadę wyprodukować. A koperek sam się wysiewa, bo zawsze zostawiam jakieś baldachy i z głowy. Były takie czasy, że równo z rzodkiewką siałam mały rządek buraczków na botwinkę i marchewki na pierwsze pochrupanie. Oczywiście dymkę można powtykać i te strzelające w domu cebule.

Od połowy kwietnia w namiocie stacjonują już wszystkie rozsady (papryka i pomidory) ale jeszcze w doniczkach, bo jak zapowiedzą silniejszy przymrozek, to jadę po nie wózeczkiem i nockę spędzają np. w piwnicy. Na koniec kwietnia zazwyczaj mam już pomidory i paprykę wysadzone do ziemi. W razie wu przykrywam włókniną i zapalam ze dwa znicze na noc. Działa.

Jeszcze uwaga do organizacji namiotu. Siejąc nowalijki, trzeba to zrobić z głową, bo jak już przyjdzie czas posadzić papryke i pomidory (a to przeciez główny plon) to sałata, marchewka i buraczki jeszcze zostają w namiocie (rzodkiewka czasem też), więc tzreba sobie wyobrazić przed ich wysianiem/ wysadzeniem gdzie będą rosły pomidory i papryka, żeby nie trzeba było ich niepotrzebnie zniszczyć.

A! Ja mam jeszcze w kąciku jeden lub dwa ogórki szklarniowe sałatkowe, te większe od gruntowych na mizerię, bo one słodziutkie są.

Chyba tyle wiem.


Miałam napisać, ale nie muszę, robię dokładnie tak samo (prócz zniczy, ich nie daję).
Od siebie mogę dodać, że w tym roku rewelacyjnie udała mi się w szklarni bazylia, była dużo dłużej niż w gruncie. A że lubimy pesto, to u u mnie bazylia ma już swoje miejsce w szklarni.
Szklarnia - uprawy szklarniowe ekologiczne 01:06, 11 sty 2014


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
Rozsada papryki wg mnie im wcześniej posiana tym lepiej. Można już w styczniu, ale koniecznie trzeba zapewnić dobre światło i na początku bardzo ciepło, bo nasiona papryki leniwe są. Ta papryka rożek jest super jeśli ktoś nie ma strasznych ambicji na wyhodowanie super papryk w formie graniastosłupa z grubością ścianki 1cm Bardzo smaczna, słodka, nie strzela fochów jak to bywa z innymi.
Pomidory wystarczy wysiać na początku marca, szybko rosną.
Nakręciłam się, trzeba odkopac nasiona.
Szklarnia - uprawy szklarniowe ekologiczne 01:01, 11 sty 2014


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
Wkleję co napisałam u siebie

malkul napisał(a)
Aga prosze wymień warzywa które uprawiasz w szkalrni


Makul, szklarnia to za dużo powiedziane, ja mam namiot foliowy...

Fajne to ustrojstwo, bo można sobie nowalijki wcześnie wyhodować. Jak się uda to można już na początku marca wysiać, bo tam się szybko ziemia nagrzewa. U mnie zaczyna się od rzodkiewki, tej podłużnej, bo ona ekspresowa jest (najszybsze z tych co znam to Warta, Silesia, Sprinter, Jutrzenka), sałaty i koperku. Sałatę jak tylko zrobi się ciut cieplej można kupić jako gotową rozsadę na rynku, bo w domu to ona jednak się "wyciąga" i ciężko dobrą rozsadę wyprodukować. A koperek sam się wysiewa, bo zawsze zostawiam jakieś baldachy i z głowy. Były takie czasy, że równo z rzodkiewką siałam mały rządek buraczków na botwinkę i marchewki na pierwsze pochrupanie. Oczywiście dymkę można powtykać i te strzelające w domu cebule.

Od połowy kwietnia w namiocie stacjonują już wszystkie rozsady (papryka i pomidory) ale jeszcze w doniczkach, bo jak zapowiedzą silniejszy przymrozek, to jadę po nie wózeczkiem i nockę spędzają np. w piwnicy. Na koniec kwietnia zazwyczaj mam już pomidory i paprykę wysadzone do ziemi. W razie wu przykrywam włókniną i zapalam ze dwa znicze na noc. Działa.

Jeszcze uwaga do organizacji namiotu. Siejąc nowalijki, trzeba to zrobić z głową, bo jak już przyjdzie czas posadzić papryke i pomidory (a to przeciez główny plon) to sałata, marchewka i buraczki jeszcze zostają w namiocie (rzodkiewka czasem też), więc tzreba sobie wyobrazić przed ich wysianiem/ wysadzeniem gdzie będą rosły pomidory i papryka, żeby nie trzeba było ich niepotrzebnie zniszczyć.

A! Ja mam jeszcze w kąciku jeden lub dwa ogórki szklarniowe sałatkowe, te większe od gruntowych na mizerię, bo one słodziutkie są.

Chyba tyle wiem.
Wszędzie pięknie, ale u siebie najlepiej 00:59, 11 sty 2014


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
malkul napisał(a)
Aga prosze wymień warzywa które uprawiasz w szkalrni


Usłyszałam jakieś wołanie i przybiegłam sprawdzić o co chodzi.

Makul, szklarnia to za dużo powiedziane, ja mam namiot foliowy...

Fajne to ustrojstwo, bo można sobie nowalijki wcześnie wyhodować. Jak się uda to można już na początku marca wysiać, bo tam się szybko ziemia nagrzewa. U mnie zaczyna się od rzodkiewki, tej podłużnej, bo ona ekspresowa jest (najszybsze z tych co znam to Warta, Silesia, Sprinter, Jutrzenka), sałaty i koperku. Sałatę jak tylko zrobi się ciut cieplej można kupić jako gotową rozsadę na rynku, bo w domu to ona jednak się "wyciąga" i ciężko dobrą rozsadę wyprodukować. A koperek sam się wysiewa, bo zawsze zostawiam jakieś baldachy i z głowy. Były takie czasy, że równo z rzodkiewką siałam mały rządek buraczków na botwinkę i marchewki na pierwsze pochrupanie. Oczywiście dymkę można powtykać i te strzelające w domu cebule.

Od połowy kwietnia w namiocie stacjonują już wszystkie rozsady (papryka i pomidory) ale jeszcze w doniczkach, bo jak zapowiedzą silniejszy przymrozek, to jadę po nie wózeczkiem i nockę spędzają np. w piwnicy. Na koniec kwietnia zazwyczaj mam już pomidory i paprykę wysadzone do ziemi. W razie wu przykrywam włókniną i zapalam ze dwa znicze na noc. Działa.

Jeszcze uwaga do organizacji namiotu. Siejąc nowalijki, trzeba to zrobić z głową, bo jak już przyjdzie czas posadzić papryke i pomidory (a to przeciez główny plon) to sałata, marchewka i buraczki jeszcze zostają w namiocie (rzodkiewka czasem też), więc tzreba sobie wyobrazić przed ich wysianiem/ wysadzeniem gdzie będą rosły pomidory i papryka, żeby nie trzeba było ich niepotrzebnie zniszczyć.

A! Ja mam jeszcze w kąciku jeden lub dwa ogórki szklarniowe sałatkowe, te większe od gruntowych na mizerię, bo one słodziutkie są.

Chyba tyle wiem.
ogrodoweimpresjejolki 18:40, 10 sty 2014


Dołączył: 22 lis 2010
Posty: 11868
Do góry
monteverde napisał(a)
U mnie tego nie było


Firma ma sporo modeli tych tuneli i wybieraliśmy co może nam się przydać. Po tamtym sezonie wiemy, że wybór był trafny. Gdybyśmy mieli duży ogród przydomowy to pewnie byłaby szklarenka z prawdziwego zdarzenia, ale na moje warunki ten tunel jest OK

Kusi mnie ponowne spróbowanie posadzenia papryki w tunelu, ale nie wiem czy zdecydujemy się ... Ogórki i pomidory to od lat pewniaki, a z papryka różnie bywało, więc może szkoda miejsca.

Nie mogę się już doczekać takiego widoku

Podaruj nasiona 21:46, 26 gru 2013


Dołączył: 19 gru 2013
Posty: 5
Do góry
Chętnie oddam nasiona:

Kwiaty:
- czarnuszka damasceńska mix kolorów
- czarnuszka orientalna
- goździk brodaty mix kolorów
- rudbekia
- komelina
- żeniszek meksykański

Zioła:
- lubczyk
- pietruszka naciowa
- kolendra


Warzywa:
- cukinia (zielona)
- fasola tyczna fioletowa
- fasola szparagowa zielona płaska
- papryka czerwona ostra
- portulaka warzywna

Jeżeli ktoś posiada, to chętnie wymienię się na:
- kapustę
- brukselkę
- ogórecznik
- inne warzywa bądź zioła


Potrawy wigilijne 19:09, 20 gru 2013


Dołączył: 02 wrz 2012
Posty: 9086
Do góry
Margarete napisał(a)
U mnie na wigilii są zawsze i w tym roku tez bedą :

13/ słatka z ryby w sosie nalesnikowym z korniszonami, papryka i cabulka - pysznosciowa, zawsze musze robic dodatkowo do słoiczków na wynos dla dzieci i dla mamy. To danie nazywane bywa ryba po japońsku czy po kapitańsku i gości u mnie od 3 lat ale jest pyszne, mozna zrobic wczesniej więc na dobre sie wpisało w tradycje wigilijna




Zaciekawiła mnie ta potrawa,możesz podać dokładny przepis ?
Potrawy wigilijne 12:32, 20 gru 2013


Dołączył: 04 mar 2013
Posty: 14372
Do góry
U mnie na wigilii są zawsze i w tym roku tez bedą :

1/ zupa grzybowa z makaronem
2/ karp smazony z dzwonkach - tylko sosy sie zmieniaja - w tym roku zrobię kogel-mogel z chrzanem wg Magdy Gesler ale czasem robię taki sosik z warzyw jak do ryby po grecku
3/ karp w galarecie z rodzynkami, migdałami i duża iloscia marchewki
4/ postna kapusta z grochem
5/ fasola jaś, gotowana z masłem
6/ pierogi z kapusta i grzybami
7/ ziemniaczki gotowane ( dodatek do ryby)
8/ smazony pstrag albo sandacz - w tym roku robie pstraga z migdałowym sosem
9/ makiełki ( kluski z makiem, miodem i bakaliami) - u w i e l b i a m !!!
10/ śledzik w śmietanie z jabłkiem, ogórkiem kwaszonym i cebulką
11/ sledzik w pomidorach i miodzie z rodzynkami
12/ klasyczny sledzik w oleju z cebulka
13/ słatka z ryby w sosie nalesnikowym z korniszonami, papryka i cabulka - pysznosciowa, zawsze musze robic dodatkowo do słoiczków na wynos dla dzieci i dla mamy. To danie nazywane bywa ryba po japońsku czy po kapitańsku i gości u mnie od 3 lat ale jest pyszne, mozna zrobic wczesniej więc na dobre sie wpisało w tradycje wigilijna
14/ gołabki z kasza gryczna i grzybami - bede robic po raz pierwszy w tym roku....
15/ kompot z suszu
16/ chleb
17/ wino
18/ serniczek, makowiec, pierniczki

Wyszło duzo......ale za to jakie to wszystko smaczne. Poza tym jak w pierwszy dzien świąt nie mam gosci na proszonym obiedzie to nie robie dosłownie nic.................wyjadamy resztki po wigilii + zimne mięsa, wędliny, pasztet itp....lenistwo swiateczne na całego
Oczywiście zawsze dzielimy sie pracą, część potraw robi moja mama, część siostra mojego meża, częśc ja. Roobota podzielona na 3 osoby to da sie przezyc...


Mój chaos leśny, czyli pomoc potrzebna 12:58, 09 gru 2013


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Co z siewkami robić nie powiem, bo się nie znam....moja niecierpliwość nie powala mi na hodowanie rh czy powojników z nasion Z nasion pomidory, ogórki, papryka i jednoroczne aksamitki, werbena...
Więcej parapetów brak
Inspiracje na leśny ogród cudowne, obejrzałam.. tam po prostu nie ma połączenia garnituru z gumofilcami
Pomóżcie wyczarować mi ogród 17:23, 08 gru 2013


Dołączył: 18 gru 2012
Posty: 5378
Do góry
ROŚLINY NA MIEJSCA NASŁONECZNIONE

Tylko nieliczne rośliny lubią silne nasłonecznienie. Te światłolubne gatunki można więc znaleźć w miejscach nie osłoniętych, rzadko porośniętych roślinnością, jak pustynie, rejony półpustynne, stepy, gleby słone, skały w wysokich górach. Trzeba sobie zdawać sprawę, że wszystkie rośliny uprawiane w mieszkaniu są narażone na zmianę warunków ekologicznych i że poszczególne gatunki roślin światłolubnych w środowisku naturalnym są bardziej lub mniej tolerancyjne na zmniejszenie intensywności światła lub czasu trwania oświetlenia.

Nawet rośliny światłolubne chronią się w różny sposób przed skutkami pełnego nasłonecznienia, mogą to być: modyfikacja skórki liści, zwijanie się blaszki liściowej, pokrycie włoskami itd. Niektóre rośliny wydzielają krzemionkę, która tworzy rodzaj ochronnej otoczki, dzięki czemu liście dopuszczają tylko światło rozproszone. W środowisku roślinnym (nawet na prerii i sawannie) rośliny światłolubne występują pośród roślin najwyższego piętra, większość innych gatunków wymaga mniej światła. Ważnym czynnikiem jest również długość dnia, zależna od szerokości geograficznej.

Najlepszym miejscem dla roślin światłolubnych są tarasy i skrzynki zaokienne usytuowane od strony południowej.

Gatunki na miejsca nasłonecznione:
plumeria
męczennica olbrzymia i błękitna
kawa arabska
ripsalidopsis
pelargonia pasiasta, wielkokwiatowa i bluszczolistna
ardizja
papryka
granat właściwy
zaślaz mieszańcowy
kokornak
sprekelia
wilczomlecz piękny
haworsja wąskolistna
aloes pstry
kuflik
stefanotis bukietowy
ołownik przylądkowy
zwartnica pośrednia
dzwonek równolistny
petunia
koleus Blumego
begonia bulwiasta
czułek wstydliwy (mimoza)
akka Sellowa
pochrzyn
gardenia
krynia
cantedeskia etiopska

Źródło:
A. Skalická. 1992. Encyklopedia roślin domowych. Polska Oficyna wydawnicza "BGW", Warszawa: 217-247.

Tak podaje literatura. Trochę dziwne gatunki podane..niktóre to typowe gatunki tarasowe/balkonowe...a nie domowe. Sporo też roślin wieloletnich - nie zimujących w gruncie (potraktowanych jako domowe). Oczywiście słońce lubią też kaktusy i gatunki tropikalne do szklonych pomieszczeń (lubiące wysoką wilgotność powietrza), ale znajdują się w innym rozdziale książki. Z tych tutaj wymienionych polecam stefanotisa bukietowego, ma ładne kwiatki i podobno pięknie pachnie .

U mnie na słonecznym parapecie dobrze sobie radzą fiołki (sępolia fiołkowa), mirt zwyczajny, kalanchoe, haworsja wąskolistna, szlumbergera i pokrzywka (koleus Blumego).
Bajkowy ogród Weroniki 18:34, 10 lis 2013


Dołączył: 09 sty 2012
Posty: 3203
Do góry
Wyrzucam kolejną kopię poprzedniego wpisu, i coś muszę wstawić poza planem.
W Turcji rosną figi,oliwki,daktyle,granaty,pomarańcze,brzoskwinie, pomidory, papryka, orzeszki piniowe i ziemne...oczywiście, nie wszystko w każdej części Turcji bo klimat jest zróżnicowany a teren różnie ukształtowany, głównie górzysty i kamienisty, bogaty w marmury. Są też nadal kopalnie złota, jak za czasów starożytnych.Nic się tutaj nie marnuje, np. z oliwek mamy drylowane owoce a pestki służą jako opał (poza oliwą, mydłem oliwkowym, kosmetykami itd.)
Widać jak ziemia jest "wydzierana" kamienistym wzgórzom i powstają równiutkie zagospodarowane działeczki pod uprawy.
Każda kobieta turecka potrafi szydełkować, robić na drutach. O zwyczajach, religii, potrawach, sułtanie i jego pięknej drugiej żonie można opowiadać bez końca. Ale na Ogrodowisku tylko informacyjnie i ogólnie.
Pełno tu psów (zaczipowanych) i kotów, i wcale nie traktowanych jak zbędne rzeczy. Mężczyźni są sympatyczni, dowcipni, wyluzowani a jednocześnie dżentelmeni znający polskie słowa by powiedzieć miłe słowa kobietom. Tureckie żony są obsypywane kilogramami złota by gdyby zostały same, będą jakoś zabezpieczone
Dlatego "zapcham" tę "pustkę" roślinami, dodam, że Turcy lubią pomniki i symbole. Widziałam pomnik figi, widziałam też roślinę. Już nie zanudzam.

Na tym rondzie (okolice Pamukkale) pomnik figi.

Na tym oryginał.


Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 22:23, 29 paź 2013


Dołączył: 09 lis 2011
Posty: 11946
Do góry
popcarol napisał(a)

Aga, super! I co potem z tymi słoikami, gotujesz żeby je zamknąć??




KIedyś nie zagotowywałam i było OK, ale ostatnimi laty zaczęła czernieć od góry słoika i szkoda było, bo najpierw robota z kiszeniem, a później z wyrzucaniem. Więc w ub. roku zagotowałam, tak tylko aby słoiki chwyciły. Mojej mamie nigdy tak się nie psuje, a zawsze trzyma bez zagotowywania. Jakieś złe prądy mam chyba w piwnicy My jeszcze dajemy na dno słoika i na wierzch kilka plasterków czosnku. Nie całych ząbków!!! Jeszcze część można zrobić na gotową sałatkę. Do końcówki ukiszonej już kapusty dokrajam czerwonej słodkiej papryki, dolewam oleju, mieszam, nakładam do słoików i zagotowuję. Ciut się różni smakiem i papryka dodaje koloru tej sałatce.
Ogrodnik Mimo Woli cd 19:29, 28 paź 2013


Dołączył: 13 sty 2012
Posty: 50494
Do góry
Poddaję się....... reszcie macham i dziękuje za miłe słowa.. bo jak słusznie zauważyła Tereska.. takie rabaty to u mnie coś nowego... i innego... ale trzeba zmieniać , by nie stać w miejscu.. I do każdego nie odniosę sie, bo mi zejdzie do rana.. a tak obowiązki domowe czekają...... papryka zerwana trzeba coś z tego zrobić... wiec uciekam...... nie chcem, ale muszem
Zapiekanka makaronowa ze szpinakiem i mięsem mielonym 17:25, 28 paź 2013

Dołączył: 04 lip 2012
Posty: 16
Do góry
Składniki:
1 opakowanie makaronu rurki lub kokardki
ser żółty
2 opakowania świeżego szpinaku
4 ząbki czosnku
1 kostka rosołowa
jajko
3-4 łyżki kwaśnej śmietany
2 średnie cebule
50 dkg mięsa mielonego
1-2 łyżki oleju
gałka muszkatołowa, sól, pieprz, papryka słodka

Makaron ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, ostudzić. Cebulę pokroić w kostkę, usmażyć.

Oddzielnie usmażyć mięso mielone, połączyć z cebulą, doprawić solą i pieprzem. Szpinak włożyć na patelnię, gotować, aż wyparuje woda. Dodać kostkę rosołową i starty czosnek, wymieszać. Następnie dodać rozmącone jajko i śmietanę, doprawić gałką muszkatołową, dokładnie wymieszać, zdjąć z ognia.

Ser zetrzeć na tarce, naczynie żaroodporne wysmarować lekko olejem. W naczyniu układać warstwami: makaron, szpinak, mięso mielone z cebulą, starty żółty ser i od nowa. ( Ja ser żółty układam tylko na wierzchu)

Wierzch zapiekanki delikatnie posypać papryką słodką.

Naczynie włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C i piec ok.25 minut.

SMACZNEGO !!!
Ogród tworzę nowoczesny czyli wewnętrzna walka jak nie zostać kokoszką :) 21:09, 24 paź 2013


Dołączył: 06 maj 2012
Posty: 6260
Do góry
najleniwsza zupa z dyni robi się sama ... piekę w piekarniku dynię, pół główki czosnku , 5 pomidorów i 2 papryki ... papryki po upieczeniu do papierowej torby aż ostygną wtedy ściągam z nich skórkę schodzi !!! choć nie wierzyłam, że to możliwe ... miąższ dyni + pomidoro + paćka czosnkowa + obrana papryka ląduję w blenderze i miksuje się ... też jak wiadomo samo ... paćkę rozprowadzam wywarem z warzyw ... wczorajszym rosołkiem ... co tam mam ... doprawiam imbirem, gałką muszkatałową i kurkumą ... ja muszę fszystko zapaćkać śmietaną więc i tu ląduje śmietana ... i voila ... zupa gotowa ... podaję z grzankami ... ewentualnie z usmażonym na cipsa boczkiem pokruszonym na wierzchu ... hmmm .... jak widać nie dbam o kalorie ... ... to jak ja kcem zwąż ??? ...

i to jest właściwe miejsce na takie odkrycia ... ...

pozdrawiam
Wilcza Góra 19:37, 12 paź 2013


Dołączył: 06 lip 2012
Posty: 9021
Do góry
WilczaGora napisał(a)
WILCZOGÓRSKI KREM Z DYNI:

Ja robię swoją zupę na patelni typu "wok" bo nie muszę niczego przelewać, wszystko się mieści i nie muszę cudować na kilku patelniach - ale to oczywiście nie jest mus

SKŁADNIKI:

- pokrojona w kostkę 2x2 cm dynia (około1 kg)
- 1 czerwona papryka (pokrojona na mniejsze kawałki)
- 1 cukinia (obrana ze skóry i pokrojona w kostkę jak dynia)
- 3 średnie ziemniaki (obrane, pokrojone w kawałki)
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 1/2 litra bulionu warzywnego
- przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir, oregano
- do smażenia oliwa z oliwek

Podsmaż pokrojoną cebulę i ząbki czosnku, dodaj pokrojoną dynię, cukinię i paprykę.
Podsmażaj na wolnym ogniu dalej a w trakcie osól, opieprz i posyp oregano. Jak już się lekko podrumienią i zobaczysz że lekko zmiękły (około 10-15 min) - zalej towarzystwo przygotowanym wcześniej bulionem.
Dodaj obrane i pokrojone w większą kostkę ziemniaki - stanowią one naturalny zagęstnik do naszej zupy - krem .
Duś to towarzystwo po przykryciem około 30 minut.
Odstaw z ognia i blenderem miksuj do uzyskania "gładkiego" kremu. Bądź cierpliwa-to ważny moment
Dopraw pieprzem, odrobiną imbiru i koniecznie gałką muszkatołową .
Zupę podawaj gorącą:
- z uprażonymi na patelni pestkami dyni.
- my uwielbiamy wersję z pokrojoną w kosteczki Gorgonzolą, która rozpływa się wspaniale w zupie... ale wiem, że ta wersja jest wyłącznie dla wielbicieli serów pleśniowych
- wspaniale smakuje też z podsmażonymi na patelni plastrami sera koziego ! Należy je ułożyć na powierzchni zupy krótko po tym, jak zaczynają się lekko rozpuszczać na patelni.
- prosta wersja z ciepłymi grzaneczkami z bułki pszennej też jest bardzoooo smaczna

Robię też jesienią podobne kremy paprykowe i z pieczonych buraków. My tam je uwielbiamy. A Wy ?
Czekam na info

SMACZNEGO !!!



Mniam, dynię i paprykę już mam Gdybym jutro nie szła na proszony obiad, to z pewnością bym od razu wypróbowała Potrafisz Ewa rozbudzić ślinianki na maksa
Wypróbuję zatem na najbliższy dzień z zupą, bo u mnie to tak na zmianę 1/1. Raz zupa, raz drugie danie
Pozdrawiam i proszę o następne jesienne smaki
Zupa z dyni 14:40, 12 paź 2013


Dołączył: 31 lip 2012
Posty: 5530
Do góry
WILCZOGÓRSKI KREM Z DYNI:

Ja robię swoją zupę na patelni typu "wok" bo nie muszę niczego przelewać, wszystko się mieści i nie muszę cudować na kilku patelniach - ale to oczywiście nie jest mus

SKŁADNIKI:

- pokrojona w kostkę 2x2 cm dynia (około1 kg)
- 1 czerwona papryka (pokrojona na mniejsze kawałki)
- 1 cukinia (obrana ze skóry i pokrojona w kostkę jak dynia)
- 3 średnie ziemniaki (obrane, pokrojone w kawałki)
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 1/2 litra bulionu warzywnego
- przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir, oregano
- do smażenia oliwa z oliwek

Podsmaż pokrojoną cebulę i ząbki czosnku, dodaj pokrojoną dynię, cukinię i paprykę.
Podsmażaj na wolnym ogniu dalej a w trakcie osól, opieprz i posyp oregano. Jak już się lekko podrumienią i zobaczysz że lekko zmiękły (około 10-15 min) - zalej towarzystwo przygotowanym wcześniej bulionem.
Dodaj obrane i pokrojone w większą kostkę ziemniaki - stanowią one naturalny zagęstnik do naszej zupy - krem .
Duś to towarzystwo po przykryciem około 30 minut.
Odstaw z ognia i blenderem miksuj do uzyskania "gładkiego" kremu. Bądź cierpliwa-to ważny moment
Dopraw pieprzem, odrobiną imbiru i koniecznie gałką muszkatołową .
Zupę podawaj gorącą:
- z uprażonymi na patelni pestkami dyni.
- my uwielbiamy wersję z pokrojoną w kosteczki Gorgonzolą, która rozpływa się wspaniale w zupie... ale wiem, że ta wersja jest wyłącznie dla wielbicieli serów pleśniowych
- wspaniale smakuje też z podsmażonymi na patelni plastrami sera koziego ! Należy je ułożyć na powierzchni zupy krótko po tym, jak zaczynają się lekko rozpuszczać na patelni.
- prosta wersja z ciepłymi grzaneczkami z bułki pszennej też jest bardzoooo smaczna

Robię też jesienią podobne kremy paprykowe i z pieczonych buraków. My tam je uwielbiamy. A Wy ?

SMACZNEGO !!!
Wilcza Góra 15:13, 11 paź 2013


Dołączył: 31 lip 2012
Posty: 5530
Do góry
WILCZOGÓRSKI KREM Z DYNI:

Ja robię swoją zupę na patelni typu "wok" bo nie muszę niczego przelewać, wszystko się mieści i nie muszę cudować na kilku patelniach - ale to oczywiście nie jest mus

SKŁADNIKI:

- pokrojona w kostkę 2x2 cm dynia (około1 kg)
- 1 czerwona papryka (pokrojona na mniejsze kawałki)
- 1 cukinia (obrana ze skóry i pokrojona w kostkę jak dynia)
- 3 średnie ziemniaki (obrane, pokrojone w kawałki)
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 1/2 litra bulionu warzywnego
- przyprawy: sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir, oregano
- do smażenia oliwa z oliwek

Podsmaż pokrojoną cebulę i ząbki czosnku, dodaj pokrojoną dynię, cukinię i paprykę.
Podsmażaj na wolnym ogniu dalej a w trakcie osól, opieprz i posyp oregano. Jak już się lekko podrumienią i zobaczysz że lekko zmiękły (około 10-15 min) - zalej towarzystwo przygotowanym wcześniej bulionem.
Dodaj obrane i pokrojone w większą kostkę ziemniaki - stanowią one naturalny zagęstnik do naszej zupy - krem .
Duś to towarzystwo po przykryciem około 30 minut.
Odstaw z ognia i blenderem miksuj do uzyskania "gładkiego" kremu. Bądź cierpliwa-to ważny moment
Dopraw pieprzem, odrobiną imbiru i koniecznie gałką muszkatołową .
Zupę podawaj gorącą:
- z uprażonymi na patelni pestkami dyni.
- my uwielbiamy wersję z pokrojoną w kosteczki Gorgonzolą, która rozpływa się wspaniale w zupie... ale wiem, że ta wersja jest wyłącznie dla wielbicieli serów pleśniowych
- wspaniale smakuje też z podsmażonymi na patelni plastrami sera koziego ! Należy je ułożyć na powierzchni zupy krótko po tym, jak zaczynają się lekko rozpuszczać na patelni.
- prosta wersja z ciepłymi grzaneczkami z bułki pszennej też jest bardzoooo smaczna

Robię też jesienią podobne kremy paprykowe i z pieczonych buraków. My tam je uwielbiamy. A Wy ?
Czekam na info

SMACZNEGO !!!
Kondziowy Ogród :) 16:54, 10 paź 2013


Dołączył: 02 lip 2012
Posty: 18070
Do góry
eliza3 napisał(a)
Kondzio, chyba za rzadko u Ciebie bywam Ty masz taki warzywnik ??? Imponujący !!!
A jakie zbiory w tym roku?
dużo pomidorów ziemniaków w tym roku spróbowałem marchew wyglądająca jak rzodkiew i to był traf bo mi jej nie zjadły nornice hi hi hi kalarepa cebuli sporo rzodkiewka
buraki długie były super kukurydza papryka pory groszek i jeszcze sporo tego było hi hi hi
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies