Oooo żyjesz Również czekam na foty. Upały też mnie pokonują...Wczoraj plewiłam i pot zalewam mi oczy, dosłownie.
Fajnie, że robisz podyplomówkę, ja nigdy się nie zebrałam a teraz 14 lat po studiach już mi się nie chce
Ale z opisu Twego widzę, że jednak działasz, więc aż tak leniwie ogrodowo nie jest. Ja totalnie odradzam wydmuchrzycę. Brzydzieje i rozrasta się niemiłosiernie.
Rdest himalajski ostatnio też mnie zaczarował, mam go na liście kwiatków bylinowych, które muszę u siebie mieć! Oceniam to jako dojrzałość ogrodową: pierwsza faza ogrodnicza - trawnik, druga faza trawnik, szmaragdy i parę iglaków, trzecia faza ogrodowa: dochodzą hortensje i miskanty, kolejna faza: sadzę jeżówki, róże, lawendę etc. a aktualna faza: kocham wszelakie drobne, niepozorne kwiatki typu właśnie rdesty, czarnuszki, werbeny, mikołajki, rutewki etc. Jest dobrze!
Buziaki!
Aaaa Warszawka fajna na parę dni do zwiedzania. My tramwajami i metrem się poruszaliśmy.
A mnie właśnie chłodniejsza pogoda zachęciła do cięcia. Ale oczywiście na cięciu się nie skończyło tylko przekopywaniu betonu i plewieniu. Kto kopie i sadzi w lipcu ??? 2 razy mnie dziś deszcz straszył, nie dałam się wygonić od roboty. Za 3 razem o 20- tej chętnie poszłam. Cieszę się że moje ręce odpoczną jutro od prac ziemnych bo ma wreszcie padać.
Piękne focie dałaś. Mogłabyś częściej się tak poobijać fotkowo
Na pierwszej co na jasno kwitnie?
A liliowiec w buszu mnie zauroczył. Też bordowego przesadzę jeszcze w tym sezonie po kwitnieniu. I sobie przypomniałam że miałam opisywać kolory liliowców.
Rdest piękny może pod moim murem miałby się nieźle z liliowcami, Red Baronem i werbeną??
Roze przed domem ok, ale raczej wsadzane jesienia niz wiosna. Robi sie sucho zbyt szybko, podlewanie nie pomaga. Tegoroczne jesienne sa w lepszym stanie niz zeszloroczne wiosenne!
Rdest mam jeden, jeszcze w doniczce, floksy slabo, przed domem padl, za domem jeszcze zyje, ale dosc slabo przyrasta. kupilam innego do inneto miejsca. Wiazowki? nie mam.generalnie slabo rosna blotne, lubiace mokro, jesli juz to za domem
Wiem, ze lubisz na kartce Narysuje, tylko musze wiedziec, co zawrzec Zdjecie okna tez moge wyslac, to jednak pomaga, tyle ze wolalabym na priva, jakos glupio sasiedzki dom fotografowac
u mnie chyba nie ma takiego ryzyka
Dostałam jedną sadzonkę na początku kwietnia i ciągle jest pojedynczym pędem - nic a nic nie chce się rozłazić.
Podobnie jak ten rdest, o którym napisałam wyżej Kasi: na glinie rozrasta się jak głupi, a na piachu - tyle że żyje
bodziszki ogólnie są fajne, tylko trzeba dobrze wybrać odmianę, bo to bardzo zróżnicowany gatunek. Mam takiego, któremu liście bardzo brzydną po pierwszym kwitnieniu, mam wysokiego i wiotkiego. Ten na zdjęciu to odmiana rosanne. jest super, bo dobrze trzyma liście i kwitnie do późnej jesieni, ale z dzieleniem go byłabym ostrożna - ma bardzo zwartą karpę.
ostatnio dostałam jakiegoś bodziszka od Kwartecika, też ma zwartą karpę, muszę się podpytać, jak pobrała tą sadzonkę.
dobrze dzielą się żurawki
na okrywowe może nadałby Ci się ten przetacznik niski, który u mnie rośnie z bodziszkiem? ładny dywanik rośnie. tylko nie wiem, czy to heideking, czy pink goblin.
jeżeli masz glinę, to u Kwartecika świetnie rozrastał się taki niski rdest, nie pamiętam odmiany. Wzięłam sadzonkę, ale na moim piasku nie chce przyrastać.
U mnie było podobnie. Wziąłem sobie do serca zalecenia by nie pryskać młodego trawnika. Wobec tego ja i żona "zdarliśmy kolana" na ręcznej walce z tym dziadostwem. Ostatecznie po ok. 3-4 miesiącach (już nie pamiętam dokładnie) i tak zastosowałem pumę, bo chwastnica dosłownie rosła w oczach.
Trawnik zniósł to dzielnie, chociaż obecnie (roczny trawnik) walczę ze skutkami zagłodzenia z poprzedniego sezonu, ale to zupełnie inna sprawa. Chawastnica pojawia się śladowo.
Kwarteciku, mam ochote Cie wysciskac.
Przypadkiem mam darjeeling red, kupione wczesna wiosna. Wybieralam z kilku roznych niskich odmian, na slepo, bo akurat byly, a ja nie bylam przygotowana. Jak dojrzalam te czerwien na zdjeciach w necie to troche zwatpilam Ale cieszy, ze kwitnie non stop, tego potrzebuje Chce jeszcze bistorta superba, z tych wyzszych, ale tu juz jestem pewna odmiany
A co mozesz powiedziec o madame isaac pereire? Mam, na razie w donicy i szukam miejsca, jaki ona ma wlasciwie odcien rozu?
Poppy tak to rdest różne gatunki głownie darjeelig red- ten niski dywanik,wyższy hohe tatra są jeszcze dwa inne ale one są póżniejsze nie pamiętam nazwy jeden biały drugi bordowawy.Ten najniższy to teminator jest kwitnie od teraz do mrozow bez przerwy,kwiat jaśniuteńki róż w miarę starzenia staje intesywnie ciemno różowy, na jesieni przebarwia się na czerwono.
Jak mnie ktoś nauczy cytować(mistrzu musi być wiadomo z bezmiarem cierpliwości)to podziałamy
Hej. Mam problem jak kolega z posta powyzej, trawnik ma 2 tyg ( trawa ok 4-5cm) w ciągu 3 dni opanowała trawnik chwastnica i rdest plamisty, miejscami przewyższa już trawkę. Co robić?? Zakładać od nowa, na pierwsze koszenie i oprysk chyba za wcześnie;(
Oprócz mnóstwa chwastnica nad nowa trawa zaczyna dominować rdest plamisty , czy poczekać do I koszenia i spryskać, czy co z tym zrobić? Tylko roinfap i stanie na nowo ?
Ania cieszę się bardzo, że wreszcie udało się nam spotkać, kupę czasu żeśmy się nie widziały. Dziękuję za roślinki. Wszystko posadziłam oprócz irysa bo zapomniałam Cię zapytać czy jego dać do gruntu, czy do oczka? Ja też się poprawię i wpadnę kiedyś na kawuchę. Buziol wielki. Cieszę się, że Ci się podobało, a najbardziej się cieszę z pochwał oczka, bo widziałaś go jako świeżynkę i masz porównanie. Zapomniałam Ci dać rdest od chłopaków.
Eee, tylko w tym roku tak dogodziłam temu trawnikowi. Ale doszedł do siebie więc zaraz powrócę do starej praktyki "rozrzucę jak zacznie żółknąć"
rdest mam, nawet dwa, ale za wcześnie żeby coś konkretnego powiedzieć.
w zeszłym roku dostałam jedną sadzonkę rdestu golden arrow od Iwonki. kwitł do listopada, zimę przeżył, więc w tym roku przy okazji wizyty kwietniowej wyżebrałam kolejne dwie. na razie ma się nieźle, ale sadzonki nie są tak duże jak u Iwonki (specjalnie sprawdzałam jak byłam w sobotę).
Do tego od Kwartecika dostałam parę sadzonek tego rdestu, co u niej całe poletko przy hamaku zarósł - na razie mogę powiedzieć, że u mnie się przyjął. Co z nim dalej będzie, to nie wiem, bo go kocimiętka przygniotła
Ty najpierw wsadź te 26 perowski, a potem myśl o budlei.
Poza tym, wydaje mi się, że Ty się nie musisz szczypać na karłową - spokojnie normalna Ci wejdzie
Dziewczyny, dajcie porozwozić dzieci po szkołach i jakieś zakupy ogarnąć! Nie nadążam nadrabiać
A więc, szalone Jesteście z tym nawożeniem trawnika - ja się przyznaję - u mnie wczesną wiosną idzie humus na najsłabsze części, potem nawóz dłuuuugodziałający, a w międzyczasie obornik w granulacie. Tyle, nawet jesiennego nie sypię Ale ja w lesie mieszkam
Budleje CUDO! Zapisane
Asiu, a Ty masz gdzieś rdest? Na próbę posadziłam pod brzozami dwie sadzonki rdestu himalajskiego, żeby oko zatrzymał, jak szałwie będą miały przerwę.
W ogrodzie dziś podiałałam ostro, choć nie bardzo popowodziowo. Jedynie sprzątnęłam muł koło domku z kostki, bo można było od razu zamiatać. Muł na trawie i rabatach trochę podsycha,może mi się jutro uda szyjki odkopać drzewom w końcu.
Potem przycięłam obie wisterie i rdest Auberta na drugiej bramie, żyrafa znowu się przydała. Przycięta też jedna tawuła i trzy forsycje, a na końcu w końcu przycięte drugie niwaki przed gospodą, wreszcie jest ok......nie , na końcu to opryskałam te chore modrzewie, a i tak niepotrzebnie bo idą aut. To druga roślina którą pożegnamy w ciągu 5 lat. Pierwszy był jeden z rokitników, przeniesiony do sąsiadki. Nie lubię takich pożegnań, Em też nie lubi szkoda nam ich, ale jednak świerki są ważniejsze, a za rok już nie będzie jak obierać ochojnika z gałęzi
Wiesz, mam ogród 6 metrów szerokości - zmieściły się dwa żywopłoty (przeklęty brabant i ulubiony cis), do tego wygodny chodnik, trawnik i rabaty
Odnośnie pnączy wyraziłam swoje zdanie. Bluszcz za kilka lat przerośnie płot i zacznie wpełzać do sąsiadów. Czym starszy bluszcz tym bardziej zachłanny.
Od moich sąsiadów (tylko z jednej strony) wpełza mi trzmielina pnąca (i ostatnio wysiewa się wszędzie, brrr), rdest auberta, który zagraża kablom i światłowodom i dusi rośliny), a do tego wpełza mi pod płotem właśnie bluszcz. Wcale mi nie jest wesoło
edit.
przywrotnik alpejski to maleństwo. Musi mieć lekko kwaśno i wilgoć.
To nie może być nic wykładającego się, bo zdusi przywrotnik. Może jakieś niewysokie jezówki i niska szałwia (może być różowa)