Tak, przy niektórych różach, a wieczorem na ławce przy drewutni czuję się jak na aromaterapii Lykkefund dostarcza w tym momencie najwięcej wrażeń zapachowych, chociaż burza zmaltretowała ją wyjątkowo mocno.
Ghislaine de Feligonde drugi rok siedzi zadołowana w donicy i czeka na miejsce docelowe. Wydaje mi się, że to wyjątkowo światłolubna róża, ale za to brak wody i nawożenia w ogóle jej nie przeszkadza. Mam nadzieję, że w nowym miejscu u Ciebie w końcu pokaże na co ją stać.
Po burzy i zawirowaniach wietrznych towarzystwo w tym miejscu nieźle się wymiksowało. Na chwilę tak je zostawię (bo bardzo mi się ten mix podoba) a potem będę powoli rozplątywać
Paul's Scarlet, Alden Biesen i powojnik Comtesse de Bouchaud
Alden Biesen już całkiem mocno zaczęła się rozpychać i z drugiej strony wpada w łany kolendry rzy okazji opierając się o malutką jeszcze jabłonkę Professor Sprenger
A teraz już po kolei przegląd różany. Jak mi się uda to wieczorem dopiszę odmiany, tam gdzie nie pamiętam.
Benjamin Britten, Giardina na stelażu i Royal Jubilee.
Pamięć masz bez zarzutów.
Dwa krzaczki Alden Biesen i jeden Plaisanterie przyszły na początku marca. Duże nie były. Wsadzałam je podczas zimnicy, ale żyją. Wciąż są malutkie, ale mają pączki. jest szansa na zobaczenie kwiatów.
AB
Plaisanterie- ta wypuściła już nawet jednego "bacika".
Obie są nad wyraz subtelne. Powinny się wpasować do ogrodu.
Moją ulubienicą od kilku sezonów jest Souvenir du dr Jamain. Nie rośnie spektakularnie (słońca ma trochę wczesnym rankiem i potem po południu), ale kwiat ma przecudny. I ten zapach!
To mam dla Ciebie jeszcze kilka inspiracji. Piżmówki - zdrowe, odporne, bezproblemowe
Pierwsze zdjęcie to pomyłka kupiona w markecie budowlanym. W pełni kwitnienia przypomina mi bardziej hortensję bukietową niż różę. Caly sezon wygląda pięknie. Druga to Abigail Adams, którą kupiłam zeszłej jesieni z gołym korzeniem. Nic sobie z tego nie robi i drobniutkimi kwiatami ma obsypany cały krzaczek. Ciekawa jestem jak będzie sobie dalej radzić. Podobno to nie jest olbrzym różany, powinna się sprawdzić w mniejszym ogrodzie. Trzecia to popularna na forum Alden Biesen. Dopiero zaczyna kwitnienie wiec tylko jeden kwiatek wstawiam. Zachwalać jej nie trzeba, inni już to wiele razy zrobili na O. Ostatnia to też nówka, na razie maluszek i raczej już nie piżmówka (ale dzikuska jak najbardziej).Kwiaty ma bardzo delikatne, ciężko im dobre zdjęcie zrobić. Podobno ma być niewielką pnącą, zobaczymy.
Bo te róże zrobiły wiosną furorę na O
Gdzieś miałam jej nazwę, ale chyba pomyloną, ale jeśli Ci się bardzo podoba to mogę Ci trochę ukopać, ona szybko się rozrasta i ślimaki jej nie jedzą
Jarzmianka chyba lubi dzielenie bo po podzieleniu tak pięknie się wzmocniła, mam już takie dwie kępy. posadzone w kompoście
Alden dostałam bardzo słabą sadzonkę, ale to i tak dziwne, że b słabo rośnie
Ja z innej beczki, choć rodki cudne, ale uwagę zwróciła ta hosta. Znasz odmianę?
Piękną też masz jarzmiankę przy MW, niesamowita ilość kwiatów.
w tym roku kupiłyśmy niemal takie same róże : Alden Biesen, Dinky i Sibelius. I też Aldenka póki co wygląda najsłabiej. Ja mam już wszystkie w gruncie.
Właśnie. Takie wielkie kwiatostany są za bardzo wyfiokowane. To samo dotyczy róż, zostawiłam sobie te o drobnych kwiatkach (z małym wyjątkami). W moich warunkach już od paru lat widzę, że najlepiej rośnie Mozart, multiflora (gigant!), Alden Biesen, generalnie piżmówki. W zeszłym roku podkrzesałam dąb i ciekawa jestem czy glauca się odwdzięczy.
Dzisiaj dosadziłam do tej rabaty różę Alden Biesen, mniej więcej za pierwszą grupą tulipanów (patrząc od prawej). Będzie miała w sąsiedztwie bez czarny Black Lace z lewej i hortensję bukietową z prawej.
Od czwartku było ciut lepiej. Udało się dokończyć sprzatanie i wzruszanie gleby na rabacie wzdłuż zachodniej granicy działki; od ławeczki do zakątka z brzozami.
Posadzone tam na początku marca dwie róże Alden Biesen ładnie ruszyły. Do kwitnienia szykuje się obiela.
Ładnie ruszył klon pensylwański.
W piątek nie padało i można było skosić trawę i zająć się rondem. Wykopałam z niego trzy wiadra czosnków główkowatych i mocno spulchniłam glebę. Nie mam złudzeń, że czosnki zlikwidowałam całkowicie. Te szczypiorki wciąż się pojawiają, ale teraz będę je traktowała jak chwasty. Nie dopuszczę do wzrastania i nabierania masy.
Wczoraj i dzisiaj do południa miałam przerwę od ogrodu. Przyjechało 7 kubików drewna do palenia w sezonie 2024/25 i trzeba było je ułożyć w drewutni. Trafił się wyjątkowo uczciwy dostawca, który odmierzał drewno metrami sześciennymi, a nie przestrzennymi, co stało się ostatnimi czasy jakimś dziwnym zwyczajem sprzedających.
Dzięki namiarom od olcimanolci zdobyłam 3 róże Munstead Wood
Przy okazji zamówiłam też Alden Biesen
Na razie chyba wszystkie pójdą do donic, bo jeszcze nie zdecydowałam, gdzie chcę je posadzić. MW pójdzie na planowaną różankę, którą być może ulokuję z przodu tarasu. Ale to na pewno nie w tym roku, bo mój dzieć jeszcze nie ogarnia, że nie powinno się wchodzić na rabaty.
Ewa czekam na hamak jak na zbawienie. To będzie ostatnie miejsce wstydu do zagospodarowania
Na nowej angielskiej rabacie będą róże Rapsody in blue, Pomponella, Alden Biesen.
Reszta to byliny kupione i darowane. Szałwie, pysznogłówka, kocimiętki, liatry, kłosowce.
Taki angielski chaos mniej lub bardziej kontrolowany
Od środy mam wolne i sadzę.
Gilenie tnę co roku krótko wiosną. Dobrze im to robi.
Ach Alden i Żarcik! Ciężkie brzemię niosę w tym roku A jak Wam nie skradną serca tak jak mi???
Choć jestem pewna, że Tobie się spodobają, ale jak to różom - trzeba dać im trochę czasu na aklimatyzację. Ta Plaisanterie lubi mieć koło siebie trochę różu i pomarańczy
Taki piękny to czas. Wczoraj nie było, a dzisiaj jest. Szkoda tylko, że możliwości omiatania ogranicza aura.
Gilenie już u mnie rosną. Co się z nimi robi przed/po zimie? Przycina?
Dwie Alden Biesen i "żarcik" wypuściły kiełki. Może się zaaklimatyzują.
Standardowe zachowanie, ja nie widzę oznak chorobowych
Ja też żeby posadzić Alden Biesen, w dobrym towarzystwie: przesadziłam bez Aureum, wernonię i astry. W to miejsce poszła Aldenka a do niej dosadziłam wykopaną z innej miejscówki Gishlaine de Feligonde
Brzmi znajomo?
Bożenko, walczyłam całkiem sporo, ale potem wzięłam się za przygotowywanie świąt i tak minęło. W poniedziałek nie mogłam sobie odpuścić przyjemności grzebania w ziemi. Goście odwołali wizytę z powodu choroby a ja w sekundę byłam przy szpadlu
Wykopałam całkiem spory krzew bzu Aurea
Poszedł na koniec działki, na dziksze tereny
Powstało fajne miejsce, widok na przestrzał. Posadziłam tam różę Gishlaine de Feligonde, a obok będzie Alden Biesen. Będą zachęcać do pójścia na koniec działki. Oczywiście jak się dobrze sprawią Aldenka będzie dziś uziemiać
Aga, pogoda już nadrabia, nie jest źle. Szkoda tylko że ja spędzam większość czasu w biurze. Choć planuję dziś wrócić i posadzić różę Alden Biesen. Wreszcie wymyśliłam jej miejscówkę.
Najpierw jednak przesadziłam z tego miejsca bez, dosadziłam Gishlande de Feligonde do towarzystwa... i dopiero mi się wyklarowało
Ale czad Prawdziwe ZPTy życzę żeby ML faktycznie urosły takie wielkie mój, kupiony "wtedy" na Zawadach chyba nie ruszy ... choć one późno startują, to może jednak jest nadzieja Fajnie ogrodowo działasz Aniu