Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "gnojówka"

Ogród u stóp klasztoru 16:22, 03 lut 2014


Dołączył: 06 wrz 2013
Posty: 26063
Do góry
No to se poczekam na te ciemierniki

Skrzypa też odkryłam, mam go od początku w ogrodzie, jak wyczytałam,gdzieś rok temu jakie ma cudowne działanie dla roślin taka gnojówka, po raz pierwszy podlewałam róże tą miksturą, jest tak jak piszesz, tylko ten smród, jest nie do zniesienia, ale zakładam chustkę na nos i wstrzymuję oddech
i bardzo szybko podlewam
Ogród u stóp klasztoru 17:48, 31 sty 2014


Dołączył: 31 sie 2010
Posty: 7524
Do góry
ana_art napisał(a)
proszę się nie śmiać, ale jak się robi taką gnojówkę?


Ależ proszę pani wcale ni ma śmichu


no coś ty my tu same matołki wszystkiego się uczymy całe życie .

moja gnojówka .

Pól wiadra skrzypu ( lub ile masz )- zalewasz zimną wodą do pełna i trzymasz w cieniu żeby nie parowała woda ok. 1 tyg ( poczujesz kiedy gotowa ) .potem małym wiadereczkiem nabieram do konewki , rozcieńczam pół na pół , i podlewam
lub oprysk ( pryskam na rdze , róży ,mszyce ,mączniak)no i można nawozić .wszystko rozcieńczam pół na pół z wodą .
Ogród w skali mikro :) 13:41, 16 lis 2013


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
Aaaa.... Z preparatem wrotyczowym walczę

Mamy nstępujące rodzaje preparatów..taka mała ściąga
Gnojówka roślinna
1 kg świeżego ziela zalewamy 10 litrami zimnej wody, super jak jest deszczówka. Naczynie może być drewniane, lub plastikowe, nie metalowe !!!( to ważne ,żeby fermentacja była w odpowiednich warunkach )..,. gnojówkę musimy przynajmniej raz dziennie wymieszać. Naczynie z preparatem musi być przykryte siatką, zapobiegającą topieniu się owadów
Wyciąg roślinny
Świeże lub suszone ziele zalewa się zimną wodą i zostawia na około 12-24 godziny, aż do wytworzenia lekkiej pianki. Przecedzony preparat użyć od razu
Wywar (odwar)
zioła zalewa się zimną wodą na okres 12-24 godzin, potem gotuje się je na słabym ogniu przez około 30 minut i pozostawia po przykryciem aż wystygnie . Zamknięty szczelnie wywar działa przez jakieś 3-4 miesiące, natomiast bez zamknięcia około tygodnia.
Napar
Świeże lub suszone rośliny zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy pod przykryciem jakieś 20-30 minut, do wystygnięcia .Napar, musimy wykorzystać od razu
W miniformacie 21:40, 13 lis 2013


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
Oooo ... To cosik jest ... Musimy sie zdecydować co robimy.. Filip mówił ,że gnojówka już się raczej nie zrobi bo żeby zaszła fermentacjato musi byc dość ciepło



http://nasze-srodowisko.blogspot.de/2012/06/preparaty-roslinne-z-wrotyczu.html


Tak tu czytam te receptury i tam .. 300, 500 G.... Ile zerwiesz Beatko tyle będzie.. Przecież nie będziesz jakiejś wielgaśneeee kupy taszczyć ... To ma być wszak przyjemność a nie mordęga ...

Buziaki , nawet nie wiesz jak się cieszę
Ogród w skali mikro :) 22:28, 11 lis 2013


Dołączył: 05 gru 2012
Posty: 18678
Do góry
Loosiuu napisał(a)
Chciałbym uprzedzić, żeby przy robieniu naparu zatkać sobie nos i wietrzyć mieszkanie. Śmierdzi strasznie!


Dzięki Filip ... Ale może gnojówka ??..bez gotowania i aromatów w domu .... Tylko czy nie jest zbyt zimno , by mi to sfermentowało ????? Bo w salonie tego trzymać nie zamierzam....
Mój 4 arowy azyl... 16:56, 28 paź 2013


Dołączył: 30 sty 2011
Posty: 18912
Do góry
Debra napisał(a)


Co do działek i chemii. U nas - co miałam okazję przekonać się podczas organizacji konkursu - niemal nikt chemii nie stosuje. Jednym z kryteriów oceny prowadzenia działek, było ekologiczne podejście do upraw.
Na każdej dziełce jest kompostownik, większość ludzi produkuje gnojówki, stosuje rozmaite naturalne metody. Może to kwestia zasobności porfela, własny kompost i gnojówka z pokrzyw są za darmo.
Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona.

Krysiu, działkowicze różnie podchodzą do problemu. Poza tym ogrody różnymi kryteriami się kierują.
Wszystko zależy od samych działkwiczów i zarządu ogrodu.
Często jest tak, że przepisy i zarządzenia sobie, a użytkownicy sobie.
Konkretny przykład: na działki nie wolno wjeżdżać samochodami, a wjeżdzają. Do kłodek klucze sobie podorabiali i przez lata całe nie możemy uporać się z tym problemem. Wymiana kłódek nie pomaga, potrafią całą bramę z zawiasów wyjać, aby na działki się dostać.
Kwestia kultury także ma tu swoje odzwierciedlenie

Jak duży Wasz ogród? Ile jest działek?
Mój 4 arowy azyl... 10:33, 28 paź 2013


Dołączył: 05 kwi 2013
Posty: 3790
Do góry
barbara_krajewska napisał(a)

Ja uważam, że kiedyś były po prostu wytrzebione
Jeździlismy kiedyś w miejsce, w którym było ich bez liku, ale całe tabuny ludzi znały to miejsce również i po kilku latach znikły całkiem. Czy są teraz? Nie wiem, nie jeździmy tam już.
Tereny działek nie są miejscem wolnym od chemii, wręcz odwrotnie
A to, że urosły tuż za ogrodzeniem mojej działki, to ewenement.


Przytaczałam opinie specjalistów. Jak wiesz, ja się na grzybach nie znam w ogóle.

Co do działek i chemii. U nas - co miałam okazję przekonać się podczas organizacji konkursu - niemal nikt chemii nie stosuje. Jednym z kryteriów oceny prowadzenia działek, było ekologiczne podejście do upraw.
Na każdej dziełce jest kompostownik, większość ludzi produkuje gnojówki, stosuje rozmaite naturalne metody. Może to kwestia zasobności porfela, własny kompost i gnojówka z pokrzyw są za darmo.
Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona.
Berberysy i liliowce pod stara gruszą ;-) 19:22, 23 paź 2013


Dołączył: 05 kwi 2013
Posty: 3790
Do góry
eliza3 napisał(a)
Debro, odnoszę wrażenie że u Ciebie wszystko rośnie jak na drożdżach
Bardzo ładnie u Ciebie, a ławeczka wygląda jakby była tam od zawsze...
Ja ostatnio mam mało czasu na ogród, ale dwa worki liści wygrabiłam... a one dalej lecą... ale akurat to lubię robić...


Elu, no jest dobrze Albo coraz lepiej, bo początkowo, kiepsko mi szło na tej wyjałowionej ziemi. Jednak kompost i wory próchniczej ziemi, nawadnianie, obserwowanie roślin, jakoś tam powoli dają efekty. A dodam, że nie stosuję innych nawozów niż naturalne. Gnojówka jest najlepsza.

Ile worów ja wygrabiłam, to już nawet nie zliczę Na szczęście już koniec. Drzewa łyse. Teraz jeszcze tylko drobne listki z jaśminowca, z kaliny, z rokitników.....
Zły stan roślin po posadzeniu - proszę pomóżcie ! 20:12, 12 wrz 2013


Dołączył: 09 lip 2010
Posty: 77377
Do góry
W dołek podczas sadzenia trzeba dawać żyzną ziemię, kompost zgodnie z wymaganiami. Borówka np. rośnie w bardzo kwaśnej glebie, czy taką dodawałaś?


Z podlewaniem było tak, podlałaś po wsadzeniu i trochę potem, a przecież były u nas prawie tropiki, po 35 stopni nawet. To cud, że rośliny w ogóle żyją.

Teraz to może wyściółkuj je kompostem, podlej obficie, usuń porażone liście.
One niekoniecznie potrzebują nawozów, nie nawozy bo to chemia jest a Ty będziesz te owoce jadła, a więc im są potrzebne nawozy naturalne np. gnojówka z pokrzyw, kompost własnej produkcji,
W piachu i bez podlewania nic nie zaowocuje i nic nie urośnie.

Jak sadzić drzewa i krzewy tutaj porady https://www.ogrodowisko.pl/artykuly/283-latwe-ogrodnictwo-jak-sadzic-drzewa-i-krzewy

Popatrz na rysunki, poczytaj - jeśli tak nie robiłaś - oto jest przyczyna złego stanu roślin.


Ogrodnik Mimo Woli cd 13:26, 06 sie 2013


Dołączył: 31 sie 2010
Posty: 7524
Do góry
asc napisał(a)
Muszę zrywać pomidory bo mi krzaki połamie Ale na ogródkach jest przędziorek i znów ze zbiorów zrobi sie klops... pryskać przecież nie będę, okres karencji z przędziorkowatych preparatów jest długi.

Liczyłam na kilogram, ale niestety... nie doszedł..

No cóz fotki znów nie wstawiają sie..... waga pomidorrro wynosi 973g


a gnojówka z pokrzywy , jak zalejesz wiadro to będziesz mieć oprysk już w poniedziałek
Ogród przy lesie początek 2012/2013 09:04, 23 lip 2013


Dołączył: 26 sie 2012
Posty: 5071
Do góry
grazyna napisał(a)



O tego mi było potrzeba ! Ja mam Limki 2 szt z wiosny i tak właśnie wyglądają jak u Ciebie na 1 zdjęciu, a drugie to mieć powinnam w przyszłym roku, ale się cieszę

Tylko w jakiej masz glebie Renatko ? I czy na słońcu ?

A tak naprawdę to czym te swoje wszystkie roślinki karmisz, że masz po roku tak duuuże !

Ciasto pyszne jak i kawka, dzięki





Grażynko ,limki u mnie 3 ,ta jedna z tamtego roku,mam też 2 z tego ,jedna kupiona prawie 2 tyg temu.U mnie ziemia lich ,jak to przy lesie ,pod cienką warstwą ziemi piach ,do dołka wykopanego pod horti wsypałam trochę kory,u mnie brak dużych drzew więc są w słońcu tak jak i hosty z tym ,że słońce do 16.wiosną wszystko posypałam azofoską ,potem ,biohumusem chyba 2 podlewania i gnojówka z pokrzywy 4 podlewania ,chwilowo brak pokrzyw więc kupiłam znowu biohumus.pozdrawiam
Naturalne zwalczanie szkodników (bez chemii) 23:10, 19 lip 2013


Dołączył: 05 kwi 2013
Posty: 3790
Do góry
Dorzucę przepis na przędziorka:

To jest dość uniwersalna gnojówka ze skrzypu.

0,5kg świeżego skrzypu lub 100g suszonego moczymy w 5l wody. Po tygodniu pryskamy rośliny rozcieńczając gnojówkę z wodą (1:60).

Inny sposób na przędziorki
0,5kg naci ziemniaka zalewamy 5l ciepłej wody i zostawiamy na 5 godzin. Gotowe, pryskamy bez rozcieńcznia.

Działa tez na mszyce.

czosnkowy, każdy zna:

50g łusek czosnku zalewamy 5l gorącej wody. Po 24 godzinach opryskujemy rośliny.

Ogród Joanny i Andrzeja od podstaw 23:06, 19 lip 2013


Dołączył: 12 lut 2013
Posty: 12509
Do góry
Debra napisał(a)


Joanno, przędziorka nie mam w ogrodzie, ale wiem, że gnojówka ze skrzypu jest skuteczna.
Oto przepis:

0,5kg świeżego skrzypu lub 100g suszonego moczymy w 5l wody. Po tygodniu pryskamy rośliny rozcieńczając gnojówkę z wodą (1:60).

Taki z apteki jest tak samo sluteczny, jak nie masz świeżego.

Skrzypu na okolicznych polach nie brakuje a przepis w przyszłym roku napewno wypróbuję Debro.
Mam też przepis na miksturę z czosnku od Ani.
Chyba zrobię się eko
Ogród Joanny i Andrzeja od podstaw 23:02, 19 lip 2013


Dołączył: 05 kwi 2013
Posty: 3790
Do góry
JoannA napisał(a)
Co bys zrobiła np. z przędziorkiem?


Joanno, przędziorka nie mam w ogrodzie, ale wiem, że gnojówka ze skrzypu jest skuteczna.
Oto przepis:

0,5kg świeżego skrzypu lub 100g suszonego moczymy w 5l wody. Po tygodniu pryskamy rośliny rozcieńczając gnojówkę z wodą (1:60).

Taki z apteki jest tak samo sluteczny, jak nie masz świeżego.
Ogród Joanny i Andrzeja od podstaw 22:37, 19 lip 2013


Dołączył: 12 lut 2012
Posty: 1709
Do góry
JoannA napisał(a)
Aniu,
miło Cię widzieć
Ja też sięgam bo czasami nie ma innego sposobu.
Zerknij na moje młode horti.

Debro, mszyce to nie jedyne szkodniki jakie grasuja w moim ogrodzie. Co bys zrobiła np. z przędziorkiem?


Asiu na przędziorka gnojówka z pokrzyw lub skrzypu. Podobno skuteczny jest też wywar z czosnku -

100g roztartych ząbków czosnku zalewamy 5l wody. Po 24 godzinach gotujemy przez 15min. Po ostudzeniu pryskamy rośliny.
Ogród Joanny i Andrzeja od podstaw 22:32, 19 lip 2013


Dołączył: 12 lut 2012
Posty: 1709
Do góry
Debra napisał(a)


Aniu, od dwóch lat - poza jednym, jedynym przypadkiem (oprysk na kędzierzawość brzoskwiń) nie użyłam grama chemii.

Mam jak dotąd jedynie mszyce, a te wiadomo - gnojówka, mleko.
Może rośliny rosną wolniej bez nawozowych przyśpieszaczy, ale ja wierzę, że na dłuższa metę, bedą zdrowsze, silniejsze.
Efekt ogrodu bez chemii to nie jest efekt widoczny od razu. Jest ciężko na początku, ale im dłużej, tym latwiej.
Ja postanowiłam, że dam radę i walczę )))

Ja walczę z grzybem na roślinach (rdza, zaraza ogniowa) i chorobami iglaków chemią. Mam z tym naprawdę duży problem. Straciłam już 9 drzew i kolejne zaczynają bardzo źle wyglądać . Dookoła mnie w lesie chorują sosny. Jak walczyć bez chemii?
Ogród Joanny i Andrzeja od podstaw 22:28, 19 lip 2013


Dołączył: 05 kwi 2013
Posty: 3790
Do góry
kraania napisał(a)


Debro, ale czy da się tak zupełnie bez chemii? Niestety chyba jednak nie . ALe zgadzam się z Tobą, że tam gdzie jest tylko taka możliwość trzeba z niej rezygnować.


Aniu, od dwóch lat - poza jednym, jedynym przypadkiem (oprysk na kędzierzawość brzoskwiń) nie użyłam grama chemii.

Mam jak dotąd jedynie mszyce, a te wiadomo - gnojówka, mleko.
Może rośliny rosną wolniej bez nawozowych przyśpieszaczy, ale ja wierzę, że na dłuższa metę, bedą zdrowsze, silniejsze.
Efekt ogrodu bez chemii to nie jest efekt widoczny od razu. Jest ciężko na początku, ale im dłużej, tym latwiej.
Ja postanowiłam, że dam radę i walczę )))
Miłkowo - moje miejsce na Ziemi. cz.II 20:05, 18 lip 2013


Dołączył: 05 kwi 2013
Posty: 3790
Do góry
Irenko, rabata srebrzysta jest piękna - Czyściec i kostrzewa?

Pomarszczona róża, tam gdzie wciskasz lilie i liliowce wspaniała. Łapie Ci mszyce? Moją znowu pryskałam gnojówka.
Alejka trawiasta z ławką i kaczusią po prostu jak marzenie - angielski ogród!
Szkoda że figurka w hortensjach zniknęła, może jakiś postument pod nią?

Pięknie jest, mnóstwo pracy przy takim gąszczu.
Owocowo-warzywno-ozdobny bałagan - czyli o tym jak wcisnąć kolejną roślinkę do mojego ogródka 12:11, 16 lip 2013


Dołączył: 21 lip 2011
Posty: 1968
Do góry
Widzę, że już po urlopie, praca wre. Szkoda wiąza, ale może odpuści, daj mu dużo wody i jest taki biostymulator Asahi, świetnie działa jak rośliny miały za mało wody, daje im powera. A może wystraczy gnojówka z pokrzyw.
Pozdrawiam
W Gąszczu u Tess 23:17, 04 lip 2013


Dołączył: 05 kwi 2013
Posty: 3790
Do góry
Tess napisał(a)


Znalazłam w necie program ochrony roślin.
Wklejam ku pamięci i ku pomocy wzajemnej
http://www.gardenfhu.pl/program



Jaka straszliwa chemia
A próbowałaś naturalnymi metodami walczyć z pasożytami?

Od dwóch lat nie użyłam żadnego chemicznego środka, poza mszycami - i to niewiele i na krótko, bo gnojówka wyniszcza je w jeden dzień - nie mam żadnych obcych zwierzątek ani chorób w ogrodzie. Bardzo polecam.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies