Na warzywniaku buszują sarny. Zjadają moje jarmuże, został tylko jeden.
W zamian zostawiają nawóz w bobkach!
Dziś podeszły pod sam dom. U mnie koziołek, a dwie sarenki do sąsiadki obok.
I zaczęł formować moje tujki w donicach, widocznie doszedł do wniosku, że mi pomoże, nie będę musiała przycinać wiosną!
Nawet widząc nas przez okno wogóle się nie spłoszył i wcinał owocki berberysów.
Szczerze mówiąc, męczy mnie ta aura ma zewnątrz. Na dekorowanie donic i wejścia do domu jest za wcześnie, a cebulki i tak schowane w ziemi. To pomyślałem, że wniosę kolor i zapach do domu
Przez zimę nazbierałem trochę szkła po wypalonych świeczkach, a cebulki kupiłem w markecie. Mech i szyszki przyniosłem z pobliskiego lasku.
Udało się zrobić kilka dekoracji, teraz czekam na kwiaty hiacyntów. Mają być białe, różowe i fioletowe. Narcyz był już z kwiatami