No właśnie wróciłam z północy, 10 dni tam byłam, małżonek nie dostał urlopu więc musiałam się sprawdzić jako kierowca No wyjechałam o 6.30 a o 14 juz byłam na miejscu.
Jak zwykle dopakowana mocno, bo tym razem sama, nawet części technoratanowej sofki wziełam
No i trrawa, ojej , tym razem wszystko było na mojej głowie, pielenie, koszenie i jeszcze jeść trzeba!
No ale to najłatwiej rozwiązałam
A trawa miała już koło 30 cm