Malutki pod lasem
01:13, 14 lip 2018
Jestem przeciwna sadzeniu między ogrodami wszelkich pnączy. Jeśli coś szybko rośnie to tak samo rozrasta się i zarasta okolicę. Pełza po ziemi, daje odrosty i sieje jak np. w przpadku winobluszczu. I jesli jeszcze właściciel pnącza jest świadom (mniej lub więcej) potrzeby cięcia i korekcji, to ja, jako sąsiad nie muszę tej wiedzy posiadać, ani godzić się na wieczną walkę z ekspansywnym zielskiem żyjącym własnym życiem
Piszę to z autopsji - z jednej strony mam szalejący rdest auberta, z drugiej strony mam wysiany winobluszcz i winorośl (tę od winogron) oraz pnącą trzmielinę, które wrastają mi pomiędzy tuje, cisy, włażą na drzewa i wysiewają się po całym ogrodzie