Ewcia, niestety nie ma roślin które jednakowo u wszystkich rosną. Trzeba próbować.
Darcia, placyk będzie w jednym miejscu u mnie, gdzie w ciągu dnia jest cień i jest w miarę fajny widok na rabaty wkoło - za domem. Na wysokości obecnie stojących pod ścianą krzeseł. Niewielki. Ze ścieżkami 4 metry na 2,5 m. Na mały stolik, szezlong i 2 krzesła.
Zuzia, przejrzałam swoje przepastne zasoby w poszukiwaniu wigwamów nawłociowych i wychodzi na to, że tam gdzie załapały się na zdjęcie - głównie widać, że w sezonie ich nie widać
Poniżej: bohater drugiego planu, po lewej Bohaterką pierwszoplanową jest Ewelina, mniam
tu też gdzieś z tyłu z lewej i z prawej:
Ale - widać, że są pokręcone i związane sznureczkiem Dalia rośnie sobie gdzieś w środku, potem wrasta pomiędzy i tyle. Największa - Cafe au Lait dostaje wigwam z bambusowych tyczek
Bardzo ładny kosmos i piszesz że niski, to ważne. U mnie mam różne kolory, nie wiem, jakie odmiany, bo są od "zawsze". Rosną krzaczory mojego wzrostu, nie powiem, że są nieładne, ale zabierają mnóstwo miejsca. W ubiegłym roku zarosły cały warzywnik mojego taty, który ja uprawiam (moje miękkie serce, żal wyrwać), zbiory warzyw marne, ale pięknie było!
Tak wygląda moja droga do karmnika, to droga przez zaspy.
Te dołki są fajnym miejscem do zabawy dla kota stołownika
Wczoraj znowu zsunął się śnieg z dachu i wywrócił nogi " altanki" /druga noga zniknęła pod śniegiem/
I na zdjęciu widać tylko kierownicę roweru
Dzisiaj bardzo ładna aura. Słońce na zmianę z opadami śniegu.
Drogi odśnieżone czarne chodniki też, ale na skrzyżowaniach przy przejściach pieszy musi przeskakiwać przez zwały śniegu. Może to dzisiaj w nocy uprzetna.
Jest sporo śniegu, jeżeli w czwartek ma dosypać to źle to widze.
Najgorsze są skrzyżowania. Hiszpania sobie poradziła to my też.
Górki oblegane, dzieci mają radoche o to chodzi.
Moja zgaga, która mnie zmusza do codziennego chodzenia a ja już mam dosyć. Na szczęście dzisiaj szła powoli. Jest nie doscigniona chodzi szybko muszę biegać za nią.
Cieszę się, że Tobie właścicielce tak pięknego ogrodu spodobało się u mnie. Ta róża ma bardzo mocny zapach po prostu wabi nim.
W ogrodzie Vivy maiałam przyjemność gościć 2 x na żywo, to dopiero jest przeżycie.
Elu ja tak na próbę zrobiłam te gałązki w gazetę, może spróbuję jeszcze jakiegoś sposobu, ale tak bardziej dla doświadczenia.
U nas wczoraj były paskudne warunki jazdy , przemielony śnieg zalegiwał na drogach i nowy na zmianę z deszczem leciał z nieba. Pługi śnieżne jeździły, ale pokonanie 200 km to była trudna i męcząca jazda.
Ciepły widoczek z domku.
W doniczce jest żywy storczyk, ale kwiaty tym razem sztuczne. To jest jedyny storczyk u którego trudno utrzymać mi kwiaty. Puszcza dużo pędów kwiatowych, tylko nie wszystkie mają zawiązki pąków. Nie mam do niego sił. Normalnie ma żółty kolor kwiatów.
Troszkę coś innego, niż róże. Szału nie ma, ale zawsze to zdjęcia, a nie pisanina
Pustynniki i róża pomyłka, ale jest piękna i pachnąca, to da się wybaczyć
oj bardzo ruchliwe może jak będą większe dostaną telefony, to się uspokoją, póki co żywe srebro wokół boiska myślałam o mało delikatnych roślinach, a zachcianki i kolekcjonerkie, to posadzę bliżej domu.
Za te opinię też dzięki, zioła pod ręką, pomidorki koktailowe, może kilka sałat, a po więcej można się przejść
Kompostowników nie zaznaczyłam, ale one już stoją
przydały się podczas pierwszych prac porządkowych na działce.
Natomiast rzeczywiście musze pomyśleć o doprowadzeniu wody (deszczówki?) do warzywnika, bo 50 m to troszkę daleko.