Hmm... jakby to ująć... moja wiedza jeszcze do niedawna opierała się na niewiedzy o piętrach... aż odkryłam, że czegoś brakuje w moim ogrodzie.. piętra oczywiście.. jak ja czytałam Ogrodowisko, że nie doczytałam... muss do okulisty pędzić
Tess, i jak smakowało? To na surowo straszna kwasota, ale w herbatce mniam.
Ania, miło, ze wpadłaś
Dorkow0, dzięki za miłe słowa, ale chyba przesadzone, to szron dodał uroku.
Mam na imię Dorota... Szron, szronem... Ważne jak pokazałaś swój ogród, a dla mnie pokazałaś cudnie... I bez przesady to było, jak widzę, tak piszę... I trawki są piękne...
Pozdrawiam serdecznie...
No, za późno Aniu. Za późno, wszyscy (prawie) poszli spać.
Ja też idę, bo rano do pracy trzeba wstać.
Spokojnej nocy Aniu
Za spokojna nie była chyba z trzy razy się budziłam, wczoraj musiałam poszaleć za dużo, ale już jest oki, piję kawkę i robię wypad z domu trochę polatam po sklepach aby sobie humor poprawić, potem policzę róże w ogrodzie zostawię ptakom jedzonko i wracam
Twoja robinia pierwszą ofiarą tegorocznej zimy? Szkoda jej...
U mnie do dziś drzewka się nie wyprostowały do końca po tym, jak wygięły się pod ciężarem śniegu.
Doszukaj się pozytywów - możesz teraz mieć w tym miejscu coś zupełnie innego
Buziam
Póki marzymy - żyjemy...
I przy sadzonkowaniu trudno zostać się na amen tam wysoko... gdzie zimno i tylko śnieg i lód.... brrrrr
Wiec nasze Everesty..... sprowadźmy do Everestów w ogrodzie.. Mam hortensje Everest, zawilce Everest, widziałam jeszcze trawę Everest...... no i czosnki Everest też posiadam..... i psa o takim też imieniu mam
Samo sedno, Aniu. Ja z Everestów mam jedynie trawę.
Ja też ODWROTOWIEC...... najpierw sadzę, a potem robię rabaty.. jakoś nigdy nie zrobiłam odwrotnie....
A potem jestem wywrotowcem...... bo nie zawsze się tak da.....
Odwrotowiec i wywrotowiec taż można wrzucić do wątku ze słowotwórstwem ogrodowiskowym.. oczywiście konieczne wyjaśnienie pojęć
O, jakoś mi się nastrój poprawił, że nie tylko ja tak dziwnie na odwrót działam
Odwracać rabaty? Modelować?
Po prostu wytyczać ich linię. Na nowo.
Wpadłam i ja z wizytą,masz piękny dojrzały ogród, cokolwiek dosadzisz ,od razu widać że pięknie się zrobiło.
Nawet mur masz ładniejszy
Ja też będę podglądała co Ty na nim kombinujesz
Ale winobluszcz pięcioklapowy odradzam, ja go właśnie próbuję całkowicie wyplenić,z marnym skutkiem. Gdzie się nie rozejrzę,tam jeszcze wystawia łeb Do szału mnie doprowadza,jak go widzę,tyle pracy mnie kosztował i cały czas jest.
Na murze na razie nic nie robię, bo potrzebuję do tego zaangażować M. mojego, a on bardzo zajęty jest i trochę to jeszcze potrwa. Wydaje mi się, że masz na myśli winobluszcz pięciolistkowy, popularne dzikie wino. Pięcioklapowy mam, i wcale się nie rozłazi. zamierzałam nigdy sadzić przy nim winobluszcza pięcioklapowego. .
Róże ładne. To na mur właśnie?
I te rozpięte drzewa też mi się bardzo podobają, ale ja mam tam straszny cień.
Renatko, niestety nie wyświetlają mi się te stronki nic nie widzę
Tess u Ciebie kwitnie słowo pisane a marzy nam się pismo obrazkowe
Madżenko, Moniko, Juziu, Beatko – passskudne Passskudy z Was. Pragnę zauważyć, że nie dalej, niż 12 listopada, a więc dwa dni temu (licząc od wczoraj, kiedy pisałyście lub trzy, licząc od dziś).
Ty się nie obawiaj, wal prosto z mostu, tzn obiektywem po rabatach! Nawet telefonem !!!
Toż przecież nie roślinek czy rabat się obawiam
Tess będę zaglądała, może odwaga wróci i aparat też zadziała miłego dnia
Zaglądaj, Aniu, zaglądaj. Łatwiej może ta odwaga wróci
Mimo zaległości przeczytałam (...) i z tych tekstów wiem, żeś prawdziwa ogrodniczka, daleko mi do ciebie, bo z sadzonkowaniem nadal na bakier jestem
nie zmieniaj wszystkiego, bo tak wiele pięknych i dojrzałych miejsc jest, ale mały lifting w każdym ogrodzie się przyda
pozdrawiam Tereniu
Nie przesadzajmy z tą prawdziwą ogrodniczką. Lubię sadzonkować, ale z różnym skutkiem mi to wychodzi. Więc raczej fachowiec ze mnie żaden. A że nie sadzonkujesz, to dla ogrodu lepiej – sadzisz piękne, dorodne rośliny, a nie takie Pścinki jak ja, ledwie ukorzenione.
Robię lifting, Irenko. Głęboki, ale tylko lifting – żadnego skalpela.
Kilka lat temu tez z kilku sadzonek cisa ukorzeniła mi się tylko jedna. Teraz to już będzie pokaźna kuleczka
będę częściej zaglądać . ....ale czy ty wszystkie rabaty chcesz wymienić .... trochę szalone . no chyba że będzie ekipa
Alinko, zapraszam szczerze, wpadaj częściej Chcę wyznaczyć linie rabat. Bo rabatki to ja w zasadzie już urządzam na nowo, bo po prawdzie oprócz drzew niewiele w moim ogrodzie dotąd było . Ot, kilka wielkich kęp host, kilka paproci, pięć wielkich krzaków hortensji ogrodowych, para rododendronów, trochę bergeni, kilka wielkich juk kalifornijskich, oczywiście kopytnik, trochę innych dzielnych roślin, które dały radę przetrwać w cieniu drzew. No i całe łany niezapominajek wiosną
Oczywiście, żeby zrobić nowe nasadzenia, trzeba usunąć (wykopać, przesadzić) rośliny wcześniej tam rosnące. Ale ekipy nie potrzebuję, sama to robię. Ja mam malutki ogród, to i roboty nie ma tak dużo.
Dodatkową zaletą popiołu jest ochrona przed ślimakami przypuszczam,ze nie tylko bo zapach jednak kojarzy się odpowiednio z ogniem.
Martek, wiem o tym zastosowaniu popiołu. I stosuję, bo mi jednak trochę skubańce dokuczają…
Tereska jak już tak wszystko posadzilaś i cierpisz na brak zajęc to może polataj z metrówka i plan narysuj (chyba że gdzieś jest a ja nie zauważylam to wybacz)
Nieszko, plan w wątku jest, ale uznajmy, że go nie ma, bo nic na nim nie widać. Z metrówką polatam, plan zrobię, choć nie lubię i nie umiem….
I wtedy zimą zamiast latać z węzem będziesz sobie olówkiem rysować jak czujesz potrzebę zmian Tak spojrzalam dziś na poczętek wątku - ależ Ty masz ogromne te drzewa już...
Potrzebę zmian to ja odczułam wczesną wiosną i dzięki temu odkryłam Ogrodowisko Teraz jedynie je realizuję. Drzewa moje są wielkie, ale już tak nie wyglądają, jak na pierwszej stronie, ale to chyba wiesz.
jak dobrze że jesteś przypomniałaś mi z tym popiołem musowo u siebie to zrobićdzięki
Beata – banana mam na twarzy, z radości, że moja osoba wydaje Ci się pomocną
A tak. donice z pióropusz... to znaczy paprocią
A kysz, a kysz, Niecnoto! Ile razy mam powtarzać, że pióropusznik na donicę nie zasłużył
Kochani, jestem, zacznę najpierw od odpowiedzi i podziękowań
Nie przypuszczałam, że odczujecie moją chwilową nieobecność, bo tyle się zawsze tu dzieje
byłam zajęta uroczystościami rodzinnymi, miałam szybki intensywny wyjazd, na 200% nadrabiałam zaległości zawodowe i przede wszystkim przyjechała do mnie w gości moja przyjaciółka z Niemiec, jest gościem na 2-3 tygodnie, nie jest pasjonatką ogrodów, może dlatego, że nie ma i każdą ucieczkę do was, odbiera troszkę...jak zdradę..chyba jest o was zazdrosna..no i gość jednak swoje prawa ma!
a po jej wyjeździe przyleci druga, w grudniu, aż z Kanady, więc znowu będę rzadszym gościem, ale potem znowu Was będę męczyć swoim tempem
nie uda mi się nadrobić wszystkich wydarzeń, więc proszę o wybaczenie
Bożence, Hani i Joli, dziękuję za piękne wiersze, nawet łezka mi poleciała, bo ciut na minutkę luknęłam i zobaczyłam te wiersze...
Dziewczyny
Marzenka2007, Danusia, Ania monte, Tess, Martek, Justyna, Ania asc, Kindzia, Julka, Weronika77, Beta, Baraga1904, Betysia, Ula, bożenka/Epodlas, Daneczka69, ka1sia, Bogdzia, Basia, Jola, Eliza, Karolina, kasik778, Anita, KasiaWB, Alinka, ana_art/Ania, Pszczółko, Bociek,
dziękuję za pamięć i troskę jestem zdrowa, ale jakieś lumbago łamie, ale to normalne po ciężkiej pracy i przy takiej pogodzie;
M. nastawił winko, żal mu było zmarnować moją pracę przy skubaniu winogron, jeszcze pełno zebraliśmy dla M. siostry, no a reszta już na zmarnowanie poszła, nie dałam rady to zebrać
winko bulgocze aż miło, ciekawa jestem efektu finalnego, bo to jego pierwsze
a zagadkę zadał M., podczytuje na bieżąco; rozwiązanie księżyc nie ma jądra, Barak....!
taka męska zagadka, na mój gust..
Teresko bardzo mi się podoba warzywniak Asi i chętnie bym go skopiowała ale mój pies-Pan Sikacz i kopacz poniszczy mi go na 1000%, więc narazie płotek musi być
Tereska, ale tak mnie teraz olśniło, płotek może być, a wśrodku mogę zrobić coś na podobieństwo ogródeczka Asi, no nie?
No, mogłam Ci to od razu napisać, ale chiałam się trochę podroczyć, jeśli sama byś na to nie wpadła
Bo że podniesiesz problem z piesem, to tego byłam pewna, u Asi dwa razy o tym pisałaś.
Oczywiście, że płotek na razie zostaw, ale warzywniak już tak zrób. Na wiosnę.
Jest boski!
Ja już też mam taki plan, żeby tak włąśnie uporządkować ogródek Babci Danusi, na którym ma po babciowemu groch z kapustą. A ja mam na to widok. Takie przedłużenie (a raczej poszerzenie) mojego ogrodu.
Zamierzam Babcię namówić na takie trawnikowe ścieżki. Nawet M. się pomysł spodobał (pokazałam mu warzywniak Asi).
Duma mnie rozpiera, że ja taka domyślna jestem
ja też mam po babciowemu i jeszcze ten płot...ale mówi sie trudno....trza to na klatę brać i zrobić tak żeby było dobrze