Mam na imię Dorota... Szron, szronem... Ważne jak pokazałaś swój ogród, a dla mnie pokazałaś cudnie... I bez przesady to było, jak widzę, tak piszę... I trawki są piękne...
Pozdrawiam serdecznie...
Za spokojna nie była chyba z trzy razy się budziłam, wczoraj musiałam poszaleć za dużo, ale już jest oki, piję kawkę i robię wypad z domu trochę polatam po sklepach aby sobie humor poprawić, potem policzę róże w ogrodzie zostawię ptakom jedzonko i wracam
Twoja robinia pierwszą ofiarą tegorocznej zimy? Szkoda jej...
U mnie do dziś drzewka się nie wyprostowały do końca po tym, jak wygięły się pod ciężarem śniegu.
Doszukaj się pozytywów - możesz teraz mieć w tym miejscu coś zupełnie innego
Buziam
Samo sedno, Aniu. Ja z Everestów mam jedynie trawę.
O, jakoś mi się nastrój poprawił, że nie tylko ja tak dziwnie na odwrót działam
Po prostu wytyczać ich linię. Na nowo.
Na murze na razie nic nie robię, bo potrzebuję do tego zaangażować M. mojego, a on bardzo zajęty jest i trochę to jeszcze potrwa. Wydaje mi się, że masz na myśli winobluszcz pięciolistkowy, popularne dzikie wino. Pięcioklapowy mam, i wcale się nie rozłazi. zamierzałam nigdy sadzić przy nim winobluszcza pięcioklapowego. .
Róże ładne. To na mur właśnie?
I te rozpięte drzewa też mi się bardzo podobają, ale ja mam tam straszny cień.
Madżenko, Moniko, Juziu, Beatko – passskudne Passskudy z Was. Pragnę zauważyć, że nie dalej, niż 12 listopada, a więc dwa dni temu (licząc od wczoraj, kiedy pisałyście lub trzy, licząc od dziś).
Toż przecież nie roślinek czy rabat się obawiam
Zaglądaj, Aniu, zaglądaj. Łatwiej może ta odwaga wróci
Nie przesadzajmy z tą prawdziwą ogrodniczką. Lubię sadzonkować, ale z różnym skutkiem mi to wychodzi. Więc raczej fachowiec ze mnie żaden. A że nie sadzonkujesz, to dla ogrodu lepiej – sadzisz piękne, dorodne rośliny, a nie takie Pścinki jak ja, ledwie ukorzenione.
Robię lifting, Irenko. Głęboki, ale tylko lifting – żadnego skalpela.
Alinko, zapraszam szczerze, wpadaj częściej Chcę wyznaczyć linie rabat. Bo rabatki to ja w zasadzie już urządzam na nowo, bo po prawdzie oprócz drzew niewiele w moim ogrodzie dotąd było . Ot, kilka wielkich kęp host, kilka paproci, pięć wielkich krzaków hortensji ogrodowych, para rododendronów, trochę bergeni, kilka wielkich juk kalifornijskich, oczywiście kopytnik, trochę innych dzielnych roślin, które dały radę przetrwać w cieniu drzew. No i całe łany niezapominajek wiosną
Oczywiście, żeby zrobić nowe nasadzenia, trzeba usunąć (wykopać, przesadzić) rośliny wcześniej tam rosnące. Ale ekipy nie potrzebuję, sama to robię. Ja mam malutki ogród, to i roboty nie ma tak dużo.
Martek, wiem o tym zastosowaniu popiołu. I stosuję, bo mi jednak trochę skubańce dokuczają…
Nieszko, plan w wątku jest, ale uznajmy, że go nie ma, bo nic na nim nie widać. Z metrówką polatam, plan zrobię, choć nie lubię i nie umiem….
Potrzebę zmian to ja odczułam wczesną wiosną i dzięki temu odkryłam Ogrodowisko Teraz jedynie je realizuję. Drzewa moje są wielkie, ale już tak nie wyglądają, jak na pierwszej stronie, ale to chyba wiesz.
Beata – banana mam na twarzy, z radości, że moja osoba wydaje Ci się pomocną
A kysz, a kysz, Niecnoto! Ile razy mam powtarzać, że pióropusznik na donicę nie zasłużył
Kochani, jestem, zacznę najpierw od odpowiedzi i podziękowań
Nie przypuszczałam, że odczujecie moją chwilową nieobecność, bo tyle się zawsze tu dzieje
byłam zajęta uroczystościami rodzinnymi, miałam szybki intensywny wyjazd, na 200% nadrabiałam zaległości zawodowe i przede wszystkim przyjechała do mnie w gości moja przyjaciółka z Niemiec, jest gościem na 2-3 tygodnie, nie jest pasjonatką ogrodów, może dlatego, że nie ma i każdą ucieczkę do was, odbiera troszkę...jak zdradę..chyba jest o was zazdrosna..no i gość jednak swoje prawa ma!
a po jej wyjeździe przyleci druga, w grudniu, aż z Kanady, więc znowu będę rzadszym gościem, ale potem znowu Was będę męczyć swoim tempem
nie uda mi się nadrobić wszystkich wydarzeń, więc proszę o wybaczenie
Bożence, Hani i Joli, dziękuję za piękne wiersze, nawet łezka mi poleciała, bo ciut na minutkę luknęłam i zobaczyłam te wiersze...
Dziewczyny
Marzenka2007, Danusia, Ania monte, Tess, Martek, Justyna, Ania asc, Kindzia, Julka, Weronika77, Beta, Baraga1904, Betysia, Ula, bożenka/Epodlas, Daneczka69, ka1sia, Bogdzia, Basia, Jola, Eliza, Karolina, kasik778, Anita, KasiaWB, Alinka, ana_art/Ania, Pszczółko, Bociek,
dziękuję za pamięć i troskę jestem zdrowa, ale jakieś lumbago łamie, ale to normalne po ciężkiej pracy i przy takiej pogodzie;
M. nastawił winko, żal mu było zmarnować moją pracę przy skubaniu winogron, jeszcze pełno zebraliśmy dla M. siostry, no a reszta już na zmarnowanie poszła, nie dałam rady to zebrać
winko bulgocze aż miło, ciekawa jestem efektu finalnego, bo to jego pierwsze
a zagadkę zadał M., podczytuje na bieżąco; rozwiązanie księżyc nie ma jądra, Barak....!
taka męska zagadka, na mój gust..
Idź już spać.
Zmienić chcę wszystkie, ale wrócę do tematu, jak obfocę i pokażę stan faktyczny.
Wszak cała zima przed nami
Dzięki, że pamiętałaś
edit: to było do Madżenki
Tess u Ciebie kwitnie słowo pisane a marzy nam się pismo obrazkowe
I co z tego, że kwitnie, ba, bujnie się krzewi po wszystkich zakamarkach wątku, skoro niewiele osób słowo pisane czyta?
Tak napisałam zupełnie niedawno:
....apart odmówił współpracy, więc na razie zdjęć raczej nie będzie.
A i opory mam jakieś, bo te moje nasadzenia takie sobie.
Nie umiem ładnie komponować, nie ma co ukrywać.
A i roślinki małe, bo albo własnej produkcji, albo dzielone, albo z oszczędności malutkie zakupione...
Liczę na to, że w przyszłym roku to już będzie jakiś efekt. A teraz - mizerotaa...
Mam stracha, by te moje koszmarki pokazywać. W dodatku teraz jesienią, całkiem kiepsko wszystko wygląda...
Pewnie najwcześniej zrobię fotki w weekend. A pokażę wówczas, gdy się zbiorę na odwagę)
Idź już spać.
Zmienić chcę wszystkie, ale wrócę do tematu, jak obfocę i pokażę stan faktyczny.
Wszak cała zima przed nami
Dzięki, że pamiętałaś
edit: to było do Madżenki
Tess u Ciebie kwitnie słowo pisane a marzy nam się pismo obrazkowe