Rabata z bonicą w wersji styczniowej Tak się zastanawiam, ale chyba jednak będzie trzeba wyciąć na wiosnę całą IceDance...
Pewnie w miesiąc się zregeneruje, a tak będzie straszyć pół lata pozasychanymi końcówkami ...
No i niżej.. skarpowo Na skraju skarpy burbula (taki habaź suchy, wystający z lewej strony) Pierwszy raz mam tę roślinkę, pewnie do ścięcia na wiosnę Zawsze marudziłam na tę skarpę, a teraz już się nie mogę doczekać aż tawuły ruszą na wiosnę
Powyżej skarpy brzozowo-trawowo
Sikorek pełno siedzi na gałązkach, w ogóle się mną nie przejmowały, jak się przechadzałam z aparatem
Jakie miłe przyjęcie Hej Asiu, jestem pod wrażeniem tak wnikliwej analizy ...super, o to mi chodziło. Mam nad czym pracować. Gleba to będzie przeprawa nie mała, ale w lutym chyba podejmę rękawicę o ile pogoda nie zmieni się na zimową. Rabaty koniecznie do poszerzenia. Ten szpaler przyszedł mi do głowy ze względu na brak miejsca na posadzenie drzew z rozłożystymi koronami, a chciałabym osłonić się od sąsiadów i wiatrów. Nad jego konstrukcją muszę popracować. Może nie będzie idealnie wpisywał się w klimat ogrodu ale jest w miejscu mało reprezentacyjnym. Kompostownik to dla mnie coś nowego, nie mam zielonego pojęcia jak powinien wyglądać. Uwzględniłam tylko miejsce dla niego. Może coś zasugerujesz, Asiu
Ogród nasunął mi się w stylu morskim, choć nie myślę o takim stricte śródziemnomorskim klimacie(czasami bywa w nich zbyt duży chaos). Chciałabym zachować raczej proste formy, rabat z ograniczoną ilością gatunków roślin. Przemycić pojedyńcze akcenty morskie ale nawiązujące do polskiego morza (np.mikołajek, bądź coś w srebrzystych odcieniach może Wydmuchrzyca ),myślałam o sosnach ubóstwiam.
Chciałabym aby trawy (kocham nad życie) i wszystkie ich pochodne stanowiły pewnego rodzaju szkielet ogrodu. Z drzew liściastych min.: brzoza, platan, miłorząb może coś podpowiecie. Drzewa iglaste lubię, ale u siebie w ogrodzie najchętniej widziałabym sosny i kosodrzewiny. Uwielbiam chortensje, różaneczniki, kaliny,tawuły, budleje, szałwie,czosnki, agapantusy, hosty, wrzosy... długo by wymieniać. Lubie oszczędne formy ale nie przesadnie minimalistycznie. Wiem, że jest cieżko pohamować się przy wyborze roślin. Ale muszę wspiąć się na wyżyny, zależy też mi na tym by ogród nie był przesadnie wymagający. Chciałabym się nim nacieszyć z perspektywy hamaka bądź leżaka Z chęcią powrzucam inspiracje, pytanie tylko czy mogę? Własnych zdjęć nie posiadam.
Ładna jest faktura tawuły wczesnej. Warto dodać trzmielinę. Ogniki też będą super!
Nie za dużo iglastych, bo będzie ciężkawo w zimie i ponuro w lecie.
Te nasadzenia trzeba powtórzyć w większej liczbie. Podzielić te 25 m na takie sekwencje składające się z określonych gatunków.
Basiu, Aniu, bardzo dziękuję za pamięć i życzenia. To bardzo miłe.
Nie było mnie ostatnio na forum, ale czasem tak bywa, że życiowe problemy pochłaniają człowieka bez reszty, nie zostawiając czasu na nic innego. Ale powoli wracam do normalności i mam nadzieję bywać tu znów regularnie.
Już nadrabiam odpowiedzi na zaległe posty.
Dorotko, fajnie, że chcesz mieć brzozy w ogrodzie, są piękne o każdej porze roku. Dla ich urody można darować im ich wszystkie wady.
Grażynko, Danusiu, dzięki za pochwały.
Aniu, ta trawka to rozplenica Black Beauty. Kłoski są na początku ciemnobordowe, potem stają się czarne.
Kasiu, ten pierwszy Miskant to prawdopodobnie Adagio. Kupiony był od przypadkowo od pana na targowisku, który zapewniał, że to on. Ale doniczka nie była opisana, więc tak do końca na pewno nie wiem.
Iranko, Gosiu, ta czerwonolistna roślinka to jakaś odmiana tawuły, ale nie wiem jaka. Jesienią tak przebarwia się na czerwono.
Wojtku, Elu, Kasiu, jak się cieszę, że tu zaglądacie. Trochę mnie nie było, ale już wracam. Szczególnie Ciebie Kasiu witam serdeczie, bo chyba jesteś u mnie pierwszy raz. Zapraszam i obiecuję zajrzeć z rewizytą.
jesli szukasz limonkowych to tawuly w cieniu tak ci sie pieknie wybarwia te Goldenflame lub Golden Princess, sa odporne na susze i jalowe gleby. Sa jeszcze tawuły japonskie Little Princes, zielone, one u mnie rosna w polcieniu i rozswietlonym cieniu.
Dzięki za wyjątkowe zdjęcie tawuły (Twoje Renatko zdjęcia wszystkie wyjątkowe) ja mam chyba inną odmianę, bo przebarwiają się na żółto, a te Twoje czerwone są śliczne...
Tawuły japońskie noszą piętno roślin zieleni miejskiej. Większość ogrodów jest zbyt mała na wszystkie chciejstwa. Przy konkurencji z rarytasem roślinnym tawuły przegrywają.
U siebie mam je w kilku miejscach. Lubię je za wczesny wiosenny start.
czerwcowe kwitnienie, które dobrze uzupełnia się z bylinami
i jesienne przebarwienia.
Kiepsko wyglądają w lipcu, bo je wtedy krótko przycinam.
Masz w zamian kolczaste ogniki, z którymi ja się pożegnałam.
W dorosłym życiu pierwszy śnieg przypomina o tym, co bliższe jest prozie życia niż romantycznym uniesieniom. Trzeba odśnieżać pojazdy i podjazdy, brodzić w ulicznej brei, zmagać się osadami soli na butach, uważać na poślizgi, wdychać smoliste opary z kominów. Miejska zima nie jest urokliwa, a na wyprawy na górki i pagórki brak czasu.
Ano, widzę, że dobrze mieć berberysy i tawuły japońskie Pierwszych nie toleruję ze względu na kolce, drugie oddałam dziecku. Moja strata!
Cudnie tu u Ciebie szumi i migoce, jeszcze te kanciki i zadbana murawa, no Klasa!
Przypomniałam sobie u Ciebie, że kiedyś też uwielbiałam pierwszy śnieg. Dlaczego teraz jest inaczej?
To jakie drzewa posadziłaś? u mnie gdybym tak zrobiła z pewnością byłoby to wykroczenie
A moje pomysły zwykle powstają 26 lipca i dotyczą bylin - rodzi się lista do przesadzenia do zmian,
nie ma co gadać to dobry czas na wypatrzenie miejsca na coś większego
u mnie mały ogród, drzew chyba mam dość, brakuje mi średniego piętra
i odwagi odbicia się od bylin dlatego dosadzam tawuły,pięciorniki
a średnie pietro w tym roku to kaliny,lilak,kielichowiec,azalie w tym pontyjska którą dostałam odkopaną od matki od Ewy Sieriki i się przyjeła mały prytek a pięknie przebarwiona.