Wsadziłam w końcu seslerię pod wisienką. Dzięki wszystkim za rady, mam przekonanie, że będzie idealnie

.
Widzę też, że hacone jednak delikatnie ruszą, a wyglądała na trupa absolutnego. Dzisiaj w końcu wysypałam też korę, na pewno poprawi byt roślinkom. Tu dla porównania, widać jaką mam cudną ziemię
I dla kompletu - z drugiej strony ścieżki, po kawałku walczę z ugorem.
Widać, że berberys walczy o życie - jak przegra, to płakać nie będę

. Wsadziłam tu zawciag nadmorski i jednak tą kostrzewę - może choć przez kilka sezonów będzie ok, a później najwyżej wymienię na coś innego