Też wyczytałam i z wypiekami na twarzy lecę do Ciebie
Szklarnia na lata, te tańsze to podobno lipa, Konrad bardzo narzekał, możesz Gabrysi spytać i Ewy Pszczółki - one mają rozeznanie, ja mam na razie w marzeniach
no i cudna musi być dlaczego nie
pozdrawiam
Raczej nie ma w tym nic dziwnego, moja szklarnia spełnia swoje zadanie
Na stronie 724 pisałam, że zerwałam ostatnie niedojrzałe pomidory Bawole Serce. To było 27 listopada. 14 dni im zajęło, żeby zrobiły się czerwone
Dziś patrzyłam ile jest poziomek - owocków w różnym stanie niedojrzałości. Garstkę dałoby się zerwać.
Z warzyw na świeżym powietrzu to mam jeszcze nie wykopane buraki, sałata mi rośnie na balkonie w kalfasie i rukiew wodna w oczku. Pogoda sprzyja
Pozdrawiam
te zielone z sadzonkami wciśnięte - ciekawa jestem jak to się sprawdza hehe
Potrzebuję większego rozmachu - robię sobie kącik przy kompoście - nie umie niczego wyrzucać, jak mi coś się urwie to zaraz ukorzeniam, albo jak przesadzam to zaraz dzielę i doniczki się piętrzą - tyle że w sezonie jakoś się upłynniają
Tam gdzie teraz mam marzy mi się szklarnia taka do ściany tylko tam jest na razie za ciemno więc będą tam też doniczki
Przy okazji ktoś uprawiał
nasina MICROGREENS - strasznie mnie naszło - ile trzeba czekać ?
Sylwia szklarnia jest przymocowana do belek drewnianych które są zakopane w ziemi. Została zrobiona tzw. rama drewniana z belek i do tego przytwierdziliśmy ją na wkręty.
Wielu zdjęć nie robiłem Przemku w szklarni bo jakoś ciężko mi było zrobić:/
Mogę powiedzieć że szklarnia jest najlepszym rozwiązaniem w obecnych czasach gdzie ciągle pada i jest zimno. Jestem z niej bardzo zadowolony, pomidory jak i papryki były świetne i się udały. Jako eksperyment posadziłem w niej też ogórki eksperymentalnie szklarniowe oczywiście i się udały 3 rodziny czerpały z tej małej szklarenki i jeszcze zostawało. Po pomidorach wysiałem w niej różne sałaty, szpinaki, koperek oraz rzodkiewki. Jak bym miał więcej miejsca to bym postawił jeszcze jedną.
Dziewczyny, dzięki za miłe słówka Muszę przyznać nie do końca skromnie, że ogólnie dosyć jestem zadowolona z efektu ogrodowego.
Co nie zmienia faktu, że kilka rzeczy wymaga jeszcze przemyślenia/uzupełnienia, bo nie do końca mi się podoba. Wśród nich wymienię:
- szklarnia - która nie podoba mi się wizualnie i już myślę, jak ją wysłonić;
- skarpa - niby obsadzona od góry i od dołu, wyplewiona, ale efektu wciąż nie widać, mam nadzieję, że tawuły na wiosnę zrobią trochę roboty, no i irga wreszcie będzie rosnąć jak trzeba;
- sad - niby wszystko OK, drzewka posadzone, pocięłam jak umiałam, zrobiły się takie dosyć mocne, obecnie są otulone obornikiem, ale się trochę martwię, bo wszyscy wokół narzekają, że drzewa nie owocują. Czekam co przyszły rok pokaże, bo byłabym szczerze zmartwiona gdyby nie owocowały;
- winogrona - w tym roku bez szału, liczę na to że w przyszłym będzie lepiej, bo też będę zmartwiona;
- jagoda kamczacka - planuję wiosną wymienić ją na czarną porzeczkę, bo mnie rozczarowuje któryś z kolei raz.
Ale to są jakieś tam szczegóły Wiadomo, zawsze coś tam jest jeszcze do zrobienia.. chyba każdy tak ma
Pozdrawiam niedzielnie Fotki sprzed chwili
I dziękuję, że zaglądacie, nawet wtedy gdy ja zaglądam mniej
Trawy u nas w tym roku luźne, na razie robią dobrą robotę, zobaczymy co dalej będzie
Dziś niespodziewanie wyjrzało słonko! I gdzie Hanusia wylądowała? Tak, tak! W ogródku! Nareszcie udało mi się zrobić oprysk na brzoskwinie, i zgrabić większość liści. Część z nich została na rabatach bylinowych jakpo okrycie zimowe. Piwonie dostały cały popiół z popielnika. A róże kopczyki. Reszta musi sobie radzić. I ogólnie mam ogarnięte, jedynie szklarnia zawalona.
Ale się tym nie przejmuję. Wiosną właśnie w szklarni są moje pierwsze ogrodowe prace.
Przesadzę te derenie, choć wiem, że do wiosny powinnam czekać, nic im nie będzie, mam przenajmniej nadzieję...u nas w listpadzie jeszcze ogrody zakładają.
Rzeczywiście milusia nazwa i one na takie milusie wyglądają
A na wiosnę mnóstwo roboty przede mną, cała wielka rabata przy wjeździe, rabatka przy tarasie tak gdzie teraz goła ziemia, posianie trawy tam gdzie kiedyś szklarnia stała...
Cudnie wyszła szklarnia. Widać, że wszystko miałaś przemyślane
ps a wiesz Ewa, że byłam w Wojsławicach na początku listopada cudny weekend nam się trafił do jesiennych fotek. bardzo mi było tego trzeba, bo u mnie same doły ostatnio.
Wybór takiego modelu szklarni był podyktowany względem finansowym, była po prostu tańsza. Pasowałaby u nas na pewno bardziej w stylu wiktoriańskim ale wtedy ... pozostałaby tylko marzeniem. A tak mam coś praktycznego, schludnego i dobrej jakości. I naprawdę służy nam za herbaciarnię i kawiarnię, choć jest niewykończona jeszcze bez półek i podłogi w środku i wokół.
A tutaj zbliżenie z sadu z tłem świerków sąsiedzkich.
Przepiękna szklarnia, tak designerska, prawie jak ogród zimowy. Pozytywnie zazdroszczę. Ja swoja zleciła rozebrać bo już starowinka kilkudziesięcio letnia była i marzy mi się nowa...
Pozdrawiam
Ponieważ moja szklarnia się potłukła w transporcie więc oglądam u ciebie i zazdraszczam. Wezmę też z tego źródła, tylko jaką? Długo nie wytrzymam, bo jakieś meble już mam do wnętrza. Tęsknię za ciepełkiem pod szkłem
Witaj Pszczółko! Zawilce Honorine Jobert to moje ulubione. Zachwycił mnie Twój wybór cebul (tyle bieli!). Szklarnia super, ja już chyba nie będę miała. Tak ładnie u Ciebie...
Oż ty! Hakone, buksy i białe czosnki, jezówki to tez myśl, no nieeeee teraz mam nad czym mysleć albo zrobić dwie rabaty stipowo-fioletową a drugą w innym miejscu hakonowo-białą! Klon czerwony pierwotnie miał być własnie w tym miejscu ale jak zniknęła szklarnia jest wygwizdów w tym miejscu więc odpada. Muszę zaciszne miesjce mu znaleźć.
Byłam, byłam, wino piłam, najbardziej ulubione to Aurelius. Więc mogę jechać znów, popłyniemy rzeczka w Lednicach, bo pałac jest przepiękny, gotycko-koronkowy. I wspaniała szklarnia. Odgrzebałam zdjęcia.
Trójkąt Valtice - Lednice - Mikulow z zamkami książąt Lichtensteinów koniecznie do zobaczenia.
Rajskie tniemy też jak jadalne, a dodatkowo przy mocnym formowaniu (szpalery, wachlarze, ekrany) pod koniec czerwca do połowy sierpnia.
Przestrzeń szklarni - mam pomysł, który się uleży do wiosny, dopiero się uczę racjonalnego wykorzystania zgodnie z potrzebami. I tak mam/planuję: 1. Kącik ogrodniczki (stolik, 2 krzesła, lektura ogrodnicza, etykietki, flamaster). 2. Kilka pomidorów w gruncie. 3. Miejsce na donice z "ulubionymi". 4. Regał, półka do sadzonkowania i doniczuszek małych z rozsadami. 5. Dwa winogrona. Podłoga częściowo w cegle, częściowo ziemia. Przed szklarnią placyk z cegły.
W przyszłym roku zamierzam w szklarni podpędzić też montbrencję. Mam pomarańczową i czerwoną Lucifer (wykopałam je teraz w celu podzielenia):
I czekam aż świerki sąsiedzkie od północy podrosną, zasłonią widok "wielopoziomowy" w sąsiednim ogrodzie.