Wsadziłam do doniczek, bo u mnie straszliwa susza w ogrodzie. Wbrew logice - w doniczkach żyło im się lepiej, bo podlewałam.
Trochę mnie martwi, że się tak sieje. Ledwo opanowałam jako-tako siewki werbeny.
Idę zobaczyć Twoje gaury.
Tess jak się patyki zetnie trochę wcześniej przed kwitnieniem to w tym samym sezonie są już ładne krzewinki. I szkoda czasu na doniczki . One się wszystkie w ziemi przyjęły . Namnożyłam w zeszłym roku. Różowe nie przetrzymały zimy . Za to białych miałam siewek w milionach. Ta Gaura to gwiazda mojego ogrodu.
Ale masz pięknie w ogrodzie, zazdro. U mnie susza to rośliny cierpią. Wprawdzie dzisiaj ulało solidnie, ale to kropla w morzu potrzeb.
Pozbyłam się wszystkich bukszpanów, i na poważnie rozważam dalsze ograniczanie roślin.
Starość czyha za progiem
Może ktoś chętny na piwonie? Jakieś stare odmiany, bo to po Babci Danusi. Tylko odbiór osobisty z własnoręcznym kopaniem, bo kręgosłup mi wysiadł chwilowo.
U mnie kopytnik posadzony w lasku gdzie był cień ale i sucho siedział z 10 lat i bardzo słabo przyrastał, co chwila wiądł z braku wody, zdecydowałam się go przesadzić pod ogrodówki , od północnej strony budynku, gdzie ma ciągle wilgoć i cień, i ruszył z kopyta, jak jego nazwa wskazuje Teraz mam ,po chyba trzech latach przepiękny dywanowy szpalerek wzdłuż ścieżki
U Ciebie widzę że ma konkurencję w postaci drzew i tuj, sprawdź czy tam nie jest sucho, bo jeśli tak to w takim miejscu lepiej poradzi sobie runiankę, u mnie ona rośnie w suchym i tworzy dywan
Zadałaś pytanie, na które odpowiedź znają tylko Wielcy Mędrcy
Kilka lat temu się zafiksowałam na kopytnik, zapatrzona na rabatę u Tess.
Kupiłam dwie sadzonki. Jedna umarła, druga żyje. Kilka lat zajęło jej myślenie czy miejscówka pasuje. Pasuje. Od zeszłego roku przyrasta. W tempie nienachalnym. Gdybym miała traktować kopytnik jako roślinę zadarniająca, to musiałabym mieć siedem żyć
Ale całkiem niedawno widziałam u Mirki na żywo kopytnik, który jest gęsty. Może podpytaj Mirkę jak mu dogadza???
Tess, nie mam żadnego Niektóre się pokładają bardziej, niektóre mniej. Są w takich miejscach, że mi to nie przeszkadza. Myślę, że wygięty pręt dałby radę albo tak jak to czasami przy hortensjach stosują wygiętą siatkę zbrojeniową.
Ewa, ja nie Tess ale odpowiem. To wiazówka bulwkowa. Heavenly mam w dosc przewiewnym miejscu, zima byla ciezka, dala rade co mnie cieszy. Ona dopiero startuje. Ma mnostwo pąkow wiec za pare dni zacznie gwiazdorzyc, Dzieki za info o Aldence.
Wow, ale piękne masz piwonie!
Masz jakiś patent, by się nie pokładały pod ciężarem kwiatów? Bo ja ciągle nie znalazłam na to sposobu. No ale ja mam stare odmiany, te nowe może są sztywniejsze?
Choć moja teściowa już wiele lat temu miała ogrodówkę, którą corocznie cięła i pomimo tego (albo może właśnie dlatego) rewelacyjnie kwitła co roku. A to dawno było, bo już mija 13 lat, jak Babcia odeszła.
Aczkolwiek jest wysoce prawdopodobne, że ta darowana od sąsiadki jest typową ogrodówką, czyli - nie tniemy.
Dla ciemiernikow najgorsze jest mróz w bezśnieżne zimy.
W zeszłym roku w styczniu nie byli śniegu więc ciemierniki pięknie wyglądały kwitły. Później przyszedł mróz i kwiaty zmroziło zbrązowiały te które kwitły. Późniejsze jeszcze się ostały, ale jednak to już nie było to.
Więc nie ma obawy aby ciemiernikow coś zagroziło.
Jak śnieg chroni mam przykład na przeręblach. Jeden z grzałką to bez problemu nie ma lodu.
Drugi bez grzałki taki sam jak z grzałka z rurka w środku, ale przysypany 20 cm warstwa śniegu i też w środku otworu nie ma lodu przy -20 stopniach.
Świadczy to, że śnieg bardzo chroni od mrozu.
Epimedia mam sadzone latem i jesienią. Też zero doświadczenia.
Ciemierniki mam od 2 sezon, więc też wiedza nie z własnego doświadczenia. Niestety większość była w pąkach, a Nigry i glandorfskie już pootwierały kwiaty.
Przez kilka lat miałam 2 przeręble nie ogrzewane. W tym roku w sobotę eM kupił z grzałka i zainstalował. Bałam się, że mogą mi ryby nie przeżyć. 280 zl to nie majątek i będzie na kilka lat. Rybki więcej kosztują.
Też tak myślałam co będzie to będzie, ale później wyławia. Zdechłe ryby to nie dla mnie.
Ciemierniki powinny dać radę - moje mam tak długo, że pamiętam, jak przeżywały śnieżne zimy. Większe szkody robił im w bezśnieżne zimy mróz, szczególnie gdy przed zimą miały już pąki kwiatowe.
A co do epimedium to nie wiem, brak doświadczeń, zbyt krótko je mam.