Gosiu, mam nadzieję że ciepło i do Ciebie w końcu dotarło.
U mnie noce na plusie i na razie przymrozków w prognozach nie widać. Po ostatnich chłodach po ogrodzie rozchodzi się zapach grujecznika (kolejny rok z rzędu mam takie doznania wiosną).
Kocimiętki kwitną, ale spora część starej lawendy chyba pójdzie na kompostownik. Zaczęłam już poszukiwania kolejnych róż na ich miejsce. Będzie lukrowana rabata
A na razie królują jabłonie Kończą gwiazdorzenie wiśnie i zbierają się na pokaz lilaki.
Jestem zdziwiona tym rodkiem. Ale może w kącie mu cieplej?
To Cheer. Obok rozkwitł już Calsap.
A poza tym jeszcze tylko będą kwitły te dwa przed domem. One są niezawodne.
Pozostałe 4 to bidy. 2 musze zabrać spod sosny bo wyglądają strasznie
No niestety nie wszystko możemy mieć.
U mnie na przykład nie chca wcale rosnąć leśne rosliny.
Sangwiwarię próbowałam 2 razy.
Po raz kolejny skusiłam się na trójlista. Nie wiem po co. Pewnie nie pokaże się w przyszłym roku.
Za to hiacyntu rozrastają sie rewelacyjnie.
Posadziłam 3,4 sztuki, a mam już tyle.
Lucy, to raczej do Joli na szkolenie. Jej sa bardziej posłuszne. Mój jak tylko może to zwiewa.
Ja specjalnie dałam obrożę, żeby kot nie wisiał na drzewie, tylko w razie potrzeby uwolnił sie z pułapki.
Nie kupiłam jeszcze. Cały czas w koszyku.
Ciągle się zastanawiam
Dzisiaj pracowita sobota w ogrodzie.
Nareszcie zrobiłam porządek z kompostem. Udało się zmieścić wszystkie worki z resztkami z ogrodu, które stały od miesiąca.
Zapomniałam tylko podlac kompostownik.
Susza straszna.
Wypieliłam tylny ogród.
I przy okazji poprzesadzałam kilka roślin.
Teraz trzeba będzie pamiętać, gdzie co posadziłam, żeby nie zapomnieć podlać
Jutro jak pogoda pozwoli zajmę się przodem.
Musze wkopać wąż w trawnik, żeby połączyć 2 rabaty do podlewania. No i pielenie. Urok braku utwardzonego przedpłocia. Masa mleczy i innych chwastów, które się sieją na potęgę.
Powinnam się także zająć wycinaniem bluszczu, ale odsuwam to ciągle. Aż się poję tej roboty.
Bardzo dużo dobra. Widzę i czytam, że wszystko wrzucasz. Ja nie gdyż rozwoze po rabatach i przekopuje. Nie piele tylko motyka przejadę i jest ok.
Jesienią dużo kompostu wywiozłem, teraz mam sporo luzu.
Igły też zbieram i mam w rogu ogrodu stertę udziel razem z liściami dębowymi.
Bardzo ładna plama ułudki. Ma bardzo ładny kolor niebieski. U mnie też się ładnie rozkrzewia Jolu ta twoja.
Ja to biorę zawsze ze sobą taczkę z narzędziami i do niej odkładam. Albo rzucam na trawnik wtedy zawsze znajdę bo idę po torze gdzie coś robiłam.
Hej, a jakie są potrzeby? Jakie są moce przerobowe w dbaniu o to co się posadzi? Co z klasyką typu taras, altana, kompostownik, miejsce na kosze itp.? Ile rabat realnie chcecie i dacie radę o nie dbać za kilka lat? Jaki styl ogrodu i roślin się marzy właścicielom?
Nic gorszego niż nadgorliwość mężowska
Kasiu, mój eMuś ma zakaz tykania mojego sprzętu Jak coś potrzebuje to musi najpierw zapytać. No i bardzo aktywnie uczestniczył w poszukiwaniach. Zaczynam na niego oddziaływać podprogowo, w kwestii konieczności przerzucenia kompostu, w związku z bezowocnym poszukiwaniem nożyc w ogrodzie
A nie będzie to raczej lajtowe machanie widłami...
Trochę ucięłam kompostownik. Tam są cztery komory z palet, ciut wyższa "kupka" ode mnie
Dzisiaj dokończyliśmy sadzenie świerków za garażem.
Posadziłam tam też kalinę koralową. Ponoć mało wymagająca i szybko rośnie.
W przyszłym tygodniu obsypywanie kompostem, kartonowanie i zrębkowanie. Sporo miejsca zostało na drewutnię i kompostownik. Chyba dojdzie tam też domek dla kotów, bo lubią to miejsce.
Marcin, Lidka, no trochę tej przestrzeni jest. W sumie jakieś 120mkw.
Kasiu, tam będzie raczej spontan. Od strony płotu ciąg dalszy żywopłotu ze świerka serbskiego. Za garażem planujemy schować drewutnię, śmietnik i kompostownik. Do tego jakiś duży krzew, żeby to zasłonić od ulicy (może kalina koralowa). Poza tym śnieguliczki, bodziszki i hosty. Czyli bez fajerwerków.
W drugiej części, od strony słonecznej będzie nieco bardziej ozdobnie, ale to później. Na razie na całość pójdzie karton i zrębka.
Trocin z jagodnika wszystkich nie zwiało.... więc jest sukces
Chyba wszystko żyje... chociaż z jeżynami nie mam pewności, ale korzenie chyba by nie wymarzły pod pierzyną z kartonu, trocin i 30cm śniegu?
I dzisiaj powstał drugi kompostownik
Poletko czeka na równanie i będzie sianie trawy, a później W KOŃCU będę sadzić drzewka owocowe
W ostatnich dniach to mam kumulację zajęć ogrodowych pilnych. Dużo jeszcze do zrobienia. Najgorsze, że już jest czas wysiewu pomidorów, a nic nie mam gotowe.
W środę (11.03) udało się posiać sałaty i rzodkiewkę w foliaku. Dziś już trzeba było podlewać, bo tak sucho.
Przycinanie roślin na rabatach do przodu: front i rabata między tarasami są na gotowo. Na reszcie rabat przycięte byliny, hortensje i miskanty. Większość rozplenic też. Nie ruszałem jedynie stipy i trawy pampasowej. A tak naprawdę trzeba już robić przesadzanki.
W temacie cięcia jeszcze, to przyciąłem jodłę koreańską i usunąłem z bólem serca podwójne pnie u thuji Smaragd. Obczyściłem też truskawki i przyciąłem maliny.
Przy trawniku nic nie zrobione. A miał być wygrabiony.
Oprysk Miedzianem nie zrobiony, a zastanawiam się, czy jeszcze można?
Rabata planowana stoi i czeka. Życie. Za to zrobiliśmy inną rzecz - podpora dla winorośli usunięta, a winorośl mocno przycięta. Niedługo trafi do nowego ogrodu (o ile przesadzenie się powiedzie). My zaś mamy dostęp do zrobienia drzwi i odmalowania ściany. I chyba znalazłem miejsce na kompostownik, a to kiedyś pokażę
Brat zrobił skrzynię drewnianą na zabawki i wyniósł plastikowy domek dla dzieci. Skrzynia pomalowana na taki sam kolor jak huśtawka. Od tygodnia mamy już stoliki i krzesła ogrodowe na dworze. Tak kwietniowo się zrobiło Czuję, że opaliłem twarz.
Zdjęć nie mam w ogóle. Telefon się rozładował i nie było jak
Ja też dołączam się do życzeń urodzinowych, spóźnionych, ale tym bardziej serdecznych, zdrówka i samych wspaniałości w ogrodzie.
Kompostownik dobra rzecz
I ja dołączę do życzeń urodzinowych, tak spóźnionych...dużo zdróweczka w te 25 urodziny...Zapachniało u Ciebie wiosną i kawusią ...
Kompostownik, wspaniała rzecz...ja mam dwa, w jeden wrzucam na bieżąco, a w drugim dojrzewa. Po opróżnieniu jest gotowy na przyjęcie nowego "materiału", a w tamtym dojrzewa. i tak naprzemiennie. O estetykę łatwo zadbać, obsadzając pnączami lub dodać ciekawe kratki...
Nie wiem, jak inni, ale ja po prostu na początku procesu dość często przerzucam zawartość do kolejnego kompostownika. Tak mniej więcej co miesiąc. Dlatego pierwsze dwa mam mniejsze, po 450 l bodajże, i plastikowe, żeby odpadki kuchenne nie leżały na widoku. Potem materiał trafia do trzeciego, już drewnianego ażurowego, i tam już sobie dojrzewa bez mieszania - po takim dwukrotnym przerzuceniu jest już ładnie przemieszany i wygląda z grubsza jak ściółka w lesie, dostatecznie estetycznie, żeby nie straszyć swoim widokiem
Ale nie wiem, czy jestem przekonująca, jako zadeklarowana fanka kompostowania - dość powiedzieć, że w poprzednim ogrodzie jak kompostowniki trafiły tymczasowo na samiutki środek ogrodu, tak tam już pozostały, absolutnie mi nie przeszkadzając
Ania-ajka - u mnie etap cięcia zakończony A z tymi miejscami na koncerty - no nie zawsze się da
Basia - i u mnie kompostownik pełen i worki bio też nadmiarowe mam
TARcia - ja z różami jeszcze czekam, aż pokażą czy żyją. Mam w swoich notatkach, że cięłam nawet w lutym. Ale takiej zimy jak tegoroczna to nie było przez ostatnie kilka lat...
Gosia - niektóre róże miałam okopczykowane, niektóre nie. Śniegu było sporo, ale chyba nie pomógł Czekam aż róże pokażą, że żyją Wtedy ruszę z sekatorem.
Aga - też mam forsycje, nie kwitną jeszcze Rygor fortycjowy jest fajny, ale ja raczej patrzę w prognozy
Kasia-pestka - z moich doświadczeń wynika, że u mnie ryzyko przymrozków jest do czerwca Rok w rok Kaszubskie róże muszą dać radę cięciu wcześniejszemu I sobie poradzić
Gosiu, ja uzbierałam przez te 3 dni chyba z sześć 120 litrowych worów.
Podejrzewam, że jak się wezmę za tę długą tylną rabatę, to będzie tego 2 razy tyle.
Szkoda, że nie mam miejsca na nowe kompostowniki.
Ty masz dużo terenu, więc ma i co zbierać i masz gdzie.
Taka, pogoda, takie słoneczko a ja tylko spaceruję i zdjęcia czasem zrobię
Aga, wyobrażam sobie jak on tam szaleje
A może przyszykowuje Ci roślinki do przenosin?
Dzisiaj przy kolejnym obchodzie działki zrobiłam kilka zdjęć moich kwiatuszków.
Uwielbiam te drobiazgi.
Będe zanudzać przebiśniegami i rannikami
Ja u siebie po dwóch dniach zapełniłam cały duży kompostownik.
A ty Gosia nie opowiadaj, że nic nie widać, bo różnica jest. Teraz możesz wypatrywać oznak wiosny, skoro musisz się oszczędzać. Wiem, że to trudne, bo wiosną aż nosi, żeby podłubać coś przy roślinach.
W przeciwieństwie do wszystkich na O kompostuję wszystko na rabatach, kompostownik zlikwidowałam już dawno bo ładowanie ziemi do taczki było poza moim zasięgiem wiosennych możliwości. Z roku na rok trudna ziemia robi się lżejsza a plewieniec staje się przyjemnością
Wykorzystuję wszystkie odpady, ktore mi się nawiną pod rękę. A właśnie sąsiad ściął wczoraj dużego świerka, więc zabieram gałązki na swoje rabaty. Trochę pracy na świeżym powietrzu i będzie korzyść dla którejś rabatki....tylko którą wybrać
Jedyne mankamenty wiosenne są gdy dużo suchych traw się pałęta, zanim się nie uleżą na rabatkach i zostana przemieszane z ziemią przy plewieniu.
To pałętanie trochę denerwuje, ale po pierwszym koszeniu jest już fajnie. Kiedy pierwsze koszenie, u mnie zwykle było konieczne w marcu, może w tym tygodniu jeszcze nie będę straszyć sąsiadów kosiarką
Odpady, których nie kompostuję na rabatach: róże po cięciu i uciążliwe chwasty: podagrycznik, osty, itp. To idzie do utylizacji.