W ostatnich dniach to mam kumulację zajęć ogrodowych pilnych. Dużo jeszcze do zrobienia. Najgorsze, że już jest czas wysiewu pomidorów, a nic nie mam gotowe.
W środę (11.03) udało się posiać sałaty i rzodkiewkę w foliaku. Dziś już trzeba było podlewać, bo tak sucho.
Przycinanie roślin na rabatach do przodu: front i rabata między tarasami są na gotowo. Na reszcie rabat przycięte byliny, hortensje i miskanty. Większość rozplenic też. Nie ruszałem jedynie stipy i trawy pampasowej. A tak naprawdę trzeba już robić przesadzanki.
W temacie cięcia jeszcze, to przyciąłem jodłę koreańską i usunąłem z bólem serca podwójne pnie u thuji Smaragd. Obczyściłem też truskawki i przyciąłem maliny.
Przy trawniku nic nie zrobione. A miał być wygrabiony.
Oprysk Miedzianem nie zrobiony, a zastanawiam się, czy jeszcze można?
Rabata planowana stoi i czeka. Życie. Za to zrobiliśmy inną rzecz - podpora dla winorośli usunięta, a winorośl mocno przycięta. Niedługo trafi do nowego ogrodu (o ile przesadzenie się powiedzie). My zaś mamy dostęp do zrobienia drzwi i odmalowania ściany. I chyba znalazłem miejsce na kompostownik, a to kiedyś pokażę
Brat zrobił skrzynię drewnianą na zabawki i wyniósł plastikowy domek dla dzieci. Skrzynia pomalowana na taki sam kolor jak huśtawka. Od tygodnia mamy już stoliki i krzesła ogrodowe na dworze. Tak kwietniowo się zrobiło

Czuję, że opaliłem twarz.
Zdjęć nie mam w ogóle. Telefon się rozładował i nie było jak