W przeciwieństwie do wszystkich na O kompostuję wszystko na rabatach, kompostownik zlikwidowałam już dawno bo ładowanie ziemi do taczki było poza moim zasięgiem wiosennych możliwości. Z roku na rok trudna ziemia robi się lżejsza a plewieniec staje się przyjemnością
Wykorzystuję wszystkie odpady, ktore mi się nawiną pod rękę. A właśnie sąsiad ściął wczoraj dużego świerka, więc zabieram gałązki na swoje rabaty. Trochę pracy na świeżym powietrzu i będzie korzyść dla którejś rabatki....tylko którą wybrać


Jedyne mankamenty wiosenne są gdy dużo suchych traw się pałęta, zanim się nie uleżą na rabatkach i zostana przemieszane z ziemią przy plewieniu.
To pałętanie trochę denerwuje, ale po pierwszym koszeniu jest już fajnie. Kiedy pierwsze koszenie, u mnie zwykle było konieczne w marcu, może w tym tygodniu jeszcze nie będę straszyć sąsiadów kosiarką
Odpady, których nie kompostuję na rabatach: róże po cięciu i uciążliwe chwasty: podagrycznik, osty, itp. To idzie do utylizacji.