pestka56
16:31, 09 mar 2026
Dołączył: 17 sie 2016
Posty: 5450
Teoria o cieciu róż jest taka, że tnie sie je w połowie kwitnia, żeby nie było niebezpieczeństwa przymrozków, ale sposób ustalania terminu z pomocą rozkwitających forsycji, to gwarancja, że się nie zapomni 
Róże okrywowe, róże pnące, róże parkowe... tnie się wedle sztuki inaczej, ale dla mnie to czarna magia. Usuwam przemarznięte, uszkodzone pędy i generalnie tnę 1 centymetr nad pierwszym zdrowym oczkiem lekko po skosie, żeby woda nie spływała na oczko.
Róże okrywowe, róże pnące, róże parkowe... tnie się wedle sztuki inaczej, ale dla mnie to czarna magia. Usuwam przemarznięte, uszkodzone pędy i generalnie tnę 1 centymetr nad pierwszym zdrowym oczkiem lekko po skosie, żeby woda nie spływała na oczko.
____________________
Kasia
Kasia