Tak mi się teraz pomyślało, że u mojej mamy nagminnie ginęło obuwie ogrodowe pt. "Kroksy". Okazało się, że piesia wynosi sobie z tarasu i zakopuje. Obuwie niestety w kolorach ciemnych, nie rzucających się w oczy. Poradziłam mamie, żeby szukała świeżo kopanej ziemi. I faktycznie udało się odzyskać po kolei wszystkie "zguby". Mimo że sunia miała rozmach i chowała buty w coraz to nowym miejscu.
Bardzo dużo dobra. Widzę i czytam, że wszystko wrzucasz. Ja nie gdyż rozwoze po rabatach i przekopuje. Nie piele tylko motyka przejadę i jest ok.
Jesienią dużo kompostu wywiozłem, teraz mam sporo luzu.
Igły też zbieram i mam w rogu ogrodu stertę udziel razem z liściami dębowymi.
Bardzo ładna plama ułudki. Ma bardzo ładny kolor niebieski. U mnie też się ładnie rozkrzewia Jolu ta twoja.
Ja to biorę zawsze ze sobą taczkę z narzędziami i do niej odkładam. Albo rzucam na trawnik wtedy zawsze znajdę bo idę po torze gdzie coś robiłam.
Moje bialaski ostatnio tez zazywaja takiejkapieli. Ale to raczej czochranie sie w wychodzacych dzdzownicach Cale opylone obecnie posiadaja modny kolor siwizny
Jestes pewna, ze w tym komposcie sa nozyce?
Dzisiaj jechalam nowa trasa do pracy i w jednym ogrodzie w przedogrodku jakies 6x6 metrow bylo cale pole szafirkow. Niebieski odlot.
No właśnie po tych twoich dużych zakupach ostróżek, zakupiłam i ja chyba 10 sztuk. Wczesna wiosna i nie przyrastały, od razu zanikały. A które dzwonki ci wcinają? U mnie nie. Chyba mam z pięć różnych rodzajów dzwonków.
Marcinka muszę sprawdzić ale wydaje mi się że jeden pęd przetrwał.
Z tymi różami to cię dopadło
Ja wczoraj wycięłam całą, pnącą, ponad 4-metrową różę Moonlight. Czarne pędy do samej ziemi. Podobnie Robin Hoody dwa. Historyczne jakoś sobie radzą i ramblery też ok. Reszta to masakra. Ale o dziwo trzy nowe róże posadzone do kast, bez okrycia, tylko z kopczykami - przezimowały super. Fakt że przy odśnieżaniu sypałam na nie śnieg. Były całe zakryte jak w igloo.
Ścieżkę mam wokół rabaty 10x10. Można spacerować. Inne miejsca już zostawione jako naturalne, grabione tylko z szyszek żeby się nie zabić na nich
Deski w lesie mogą być niebezpieczne przy wilgoci. U mnie to beton. Sama układałam
Tej masie suchelców to jeszcze daleko do "kompostu". Muszę podlewać, bo nie chce się przerabiać.
Moja sunia niczego nie roznosi po ogrodzie. Nawet patykami się nie bawi. Jedyne co zakopuje to siebie. Coraz większe doły kopie, w które się chowa. Ostatnio reanimowałam wiąz Camperdowni, bo sobie pod nim zrobiła zimowe leże
Może z czasem też będę sciółkować rabaty kompostem. Na razie nie mam czasu oddzielać, co z nasionami a co bez. Z trudem nadążam wygrabić las i ściąć suche. Może na emeryturze będzie łatwiej
Czyli białaski to już nie "białaski" Wiem jak moja biała sunia kopie w ogrodzie. Potem noc i całą głowę ma ciemniejszą od reszty
Tak naprawdę to nie mam pojęcia gdzie są nożyce. Tyle że skończyły mi się już opcje.
Niebieskie pole szafirków to musiało bosko wyglądać