O tej porze spacery po lesie najlepsze. Można pobrodzić w opadłych liściach. Bardzo to lubię. Choć jak byłam tydzień temu w Bieszczadach, to na szlaku błoto jak nie wiem. Ale las piękny.
A po Azie widać jaka zadowolona.
Znamy to jezioro bardzo dobrze, ale to jest nowe miejsce, chyba pierwszy raz tam dotarliśmy. Ścieżkami wzdłuż brzegu, potem już leśnymi drogami, około 9 km, fajny taki spacer Z powrotem nigdy nie błądzimy, Aza zawsze prowadzi nas do samochodu Z reguły tą sama drogą, czasami na skróty ale zawsze do samochodu. Pamiętam, raz drogi nam się pomyliły, eM w komórce sprawdzał w którą stronę, on wie, sprawdzi Aza nie chciała iść tam gdzie my, ale poszła za nami. Potem i tak zawróciliśmy. Postanowiłam by iść tak jak ona nas zaprowadzi, do tej pory żartuję z eMa, że nawigację miał w telefonie, Aza swoją instynktownie
Kąpiel w jeziorze zaliczona W tym, ona jest bardzo samolubna, ona może my nie Nie jest szczęśliwa jak ktoś z nas wejdzie do wody. Skomli, popiskuje, nie podoba jej się, pilnuje nas
Ja najbardziej lubię zapach lasu i ciszę, ten spokój Mamy dużo jezior w naszych stronach, my lubimy takie trochę dzikie, bez ośrodków wypoczykowych jeziora, na szczęście są jeszcze takie miejsca To jest jakieś 5 km od nas, takie trochę dzikie.
A Azę wystarczy wsadzić do samochodu, już jest radość