Wczoraj biegał sobie po całym ogrodzie, całe popołudnie jak wróciliśmy, do wieczora, nie próbował uciec gdzieś na drogę, np. pod bramą, jedyne co to śmietniki go interesowały. Ale co chwilę przebiegał do mnie jak go zawołałam
Pewnie wszystko go teraz interesuje, jeśli nie chodził na spacery na smyczy poza swoje podwórko to miał mało bodźców, potrzebnych do jego socjalizacji. Dobrze, że się słucha
On taki trochę "cwaniak" jest, wczoraj długo biegał po ogrodzie, to nawet za smakołykiem do kojca, na noc nie chciał wejść Szybko się uczy, wie co dobre
Te irysy takie do końca całkiem białe nie są, ale niewiele do czystej bieli im brakuje.
Sami nie wiemy jak to z tymi naszymi zwierzakami będzie. Filemon, Misia już widział kilka razy. Misiu na niego nie zwracał uwagi, syn miał kota na rękach, a Misiu cieszył się na syna i tylko ogon Filemona powąchał. Z Azą, będzie trudniej i dłużej to potrwa, tak przynajmniej myślimy. Ale nie ma co gdybać, powoli, damy radę, na spacery się wymieniamy. Na szczęście Aza lubi dużo leżakować w domu, w tym czasie ogród jest dla Misia
Oj, na pewno poczuł smak wolności, musi zaakceptować pobyt w kojcu jako oczekiwanie na coś dobrego Mój pies musiał być uwiązywany gdy ktoś obcy przychodził, też tego nie lubił, czasem robił zwody żebym go nie zapinała. Ale potem było głaskanie w nagrodę i to lubił