Mój teść przed przybyciem do domu kudłatego domownika zrobił na kartce listę zasad…
Dluga byla.
Pierwsze co zrobił Dyzio po przyjeździe do nowego domu (no pierwsza była kałuza) to zjedzenie kartki, na której była ta lista. To był najlepszy komentarz bo po wielu punktach czego poes nie może robić, pojawił sie jeden, psu wolno wszystko.
Po dwóch tygodniach z rosnącym niedowierzaniem patrzyłam jak ojciec mojego M wstawia na kuchenkę garnuszek z wodą i …ustawia na nim miskę.
Podgrzewał ma jedzonko. Na parze…
Pomyślalam wtedy z przerażeniem, ze to może być dziedziczne.
Jest…
Rozpuszcza nasze psy do granic mozliwosci.
W dodatku…nastawia je przeciwko głosowi rozsądku (o mnie pisze )
Kiedy próbuję ogarnąć te psiska i Małżona , od razu slyszę jak pólglosem mowi do Felki: „Wiesz, ja bym ci pozwolił ale ONA przyjechała i mowi nie…”
A na poważnie, małe jest słodkie pies i wspólne zasady czyli brak konsekwencji to bardzo typowe w domach, ciekawe jak sobie dasz z tym radę
Ja zimą tęsknię za psem, potem od wiosny tęsknota przechodzi bo ogród pochłania każdy wolny czas a syn ostro wałkuje temat psa
Wreszcie pada. Już wszystkie hortki sucho miały i listki opuszczone. Róże z suszą radzą sobie znacznie lepiej.
Gaury i werbeny nadal robią wow. Szałwie kwitną ładnie a przetacznikom obcinam kwiaty żeby się krzewiły po dzieleniu.
Ukorzenione gaury z patyków zbudowały już ładne krzaczki.
Mam plan podziałać w weekend.
Trzeba Franka przyzwyczajać do towarzyszenia podczas roboty.