Narsilia napisał(a) Jejku mi też wieczna na życie brakuje czasu , praca , ogarnianie wokół domu i domu i młody ale w sumie nie mam na co narzekać jedno dziecko tyle że mąż ciągle w robicie 6 dni w tygodniu i wszystko ja, ale ostatnio już przeżywam kryzys że tak chciałam wrócić do pracy po urodzeniu dziecka bo do ludzi trzeba i ogólnie a teraz jestem wiecznie tydzień że wszystkim do tyłu a jeszcze jakieś zajęcia dla dziecka dochodzą ,lekarze , jak się zbierze jakieś załatwianie spraw poza tymi obowiązkowymi rachunkami to już boże uchowaj doby ,tygodnia brakuje .
A naprawdę nie jestem pedantka , dla siebie nic nie robię , a na ogródek też czadu coraz mniej ,
Uff to ponarzekalam jakoś mi lżej
Znam ten ból. Mój M wziąl na siebie utrzymanie nas a potem budowę i dużo i daleko pracował. Chłopakom na pewno go brakowało w pewnym momencie, resztę naszego życia ogarniała sama. Oj czasem to ciężko było. Jemu też. Ale jakoś przetrwaliśmy razem 30 lat.
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą
Glina i zielsko na Diamentowej