Dziewczyny, te działania i power to pojawiają się tylko od czasu do czasu. Zazwyczaj ogród leży odłogiem.
Dzisiaj sypnęło u nas śniegiem, więc pora na wywieszenie karmnika.
Ale masz ładnie z tym śniegiem. W ogóle działkę masz świetną, duża, trochę osłonięta, ale daleka perspektywa widokowa też jest. Mam nadzieję, że się nie będziesz musiała odgradzać od tych pięknych widoków
Gosiu, niestety już powoli odgradzam się od widoków, bo od wschodu i od zachodu mam posadzone świerki serbskie jako wiatrochron. Na razie sąsiednie działki puste, ale na pewno z czasem ktoś je zabuduje. Nie przywiązuję się przesadnie do krajobrazu zapożyczonego (mam jedynie nadzieję, że lasu nie wytną). Nasza działka przylega szerszym bokiem do drogi, sąsiednie działki też są duże, więc kameralny klimat pozostanie nawet, gdy już powstaną nowe domy.
No tak, przy dużej działce to zupełnie inna historia
U mnie widok na ugór, ale i tak go lubię, bo jest kawałeczek przestrzeni. Do czasu oczywiście.
Gdyby nie mordęga z budową, to nie wiem, czy nie pokusiłabym się o nową miejscówkę, bliżej lasu, z większą działką, najlepiej delikatnie zalesioną
Ewo, faktycznie uwielbiamy koty. Sami mamy 2 i do tego 4 odwiedzające naszą stołówkę regularnie (3 z nich w zasadzie mieszkają w naszym ogrodzie).
Córka moja ma 3 koty i psa. Także jest wesoło.
Do tego rozwiązał nam się problem nornic i szczurów.