Juziu, nie pracowałam w ogrodzie tak jak bym chciała.
Ciągle coś. Ale chyba najpilniejsze sprawy ogarnęłam.
Jutro wyruszam na południe odwiedzić ogrody naszych koleżanek.
Znowu 3 dni poza domem.
Jesienią czeka mnie kolejna przeróbka tylnej rabaty.
Jest za duży chaos. Dużo stałam nad nią i się zastanawiałam co z nią zrobić.
Ten ogród jest odzwierciedleniem Twoich pasji ogrodowych, miło było Cię poznać teraz rozumiem dlaczego wybrałaś byliny ale czemu ja tu nie zaglądam to nawet sobie... nie umiem odpowiedzieć, co za strata wielu lat
Najbardziej mi się podoba Twoje stwierdzenie że ogród żyje własnym życiem możesz go zostawić a on jest ciągle żywy i zaskakujący super
Ja niestety mam ogród bardziej ujarzmiony i są okresy kiedy też żyje własnym życiem
Czy trawą na ostatnim zdjęciu to drżączka? Efekt super robi, jak moje śmiałki, tylko na innej wysokości
Mnie też podoba się Twój ogród gęsty i żyjący swoim życiem zdecydowanie wolę takie naturalne ogrody niż pod linijkę, chociaż popatrzeć na nie też lubię.
Iza, kot jest sfochowany, bo chodzi na sznurku.
Dzisiaj 2 razy ściągałam go z czereśni. Plącze się.
Ale nie jest taki grzeczny jak Aprilkowe.
Chodzi do sąsiadów, a potem guła nie umie wróćić.
Juzia cmok ♥️
Tak spotkania sa rewelacyjne.
Szczególnie, że podróż była w towarzystwie Mrokasi.
Szkoda, że Jola nie mogła jechac.
Ula, ja też się cieszę, że Cię poznałam i bardzo żałuję, że nie wiedziałam, że tak blisko Madzi mieszkasz.
No trudno. Myśle, że jeszcze się u was zjawię. Nie dotarłam też do Sylwii, więc jest cel podróży.
Ogród jest ciągle żywy i ciągle go trzeba zmieniac
Po powrocie miałam tyle pomysłów, że dzisiaj zabrałam się do pracy.
Takie podróże są super, ale potem człowiek wpada w kompleksy.
Trawa o którą pytasz to właśnie śmiałek. Nie znam nazwy. Mam też innego smiałka, dużo wyższego.
Bożenko, miło mi ♥️
Ja miotam się między ogrodem chaotycznym, a uładzonym. Chciałabym i taki i taki.
Ale wiem, że przede wszystkim nie umiem zrobić uładzonego.
Ale może dlatego ciągle przerabiam, bo próbuję
W weekend wybrałysmy się z Mrokasią na południe odwiedzić nasze koleżanki Iwonkę ze Wzgórza chaosu, Madzię z wilkiem oraz Monię z Sielankowego.
Niestety nie udało nam się dotrzeć do Sylwii
Relacje umieściłam w ich wątkach.
W sobotę zajrzałyśmy do ogrodów Kapiasa.
Powiem szczerze, że jestem lekko zawiedziona.
Szczególnie denerwowało nas to, że nie było płynnego przejścia pomiędzy pokojami. Trzeba było wracać tą samą drogą, żeby przejść do kolejnego ogrodu.
Mam kilka zdjęć.