Gosia całkiem sporo zrobiłaś coś tego leżakowania nie było zbyt dużo.
U mnie doniczki stoją i czekają na moje zmiłowanie .
Musze posadzić bo stoją na budowlanym stole na środku kortowej bo na ziemi pies im spokoju nie dawał.
Gosiu, dobrze jest zrównoważyć pracę i odpoczynek, będzie większe zadowolenie. Tak właśnie zrobiłaś - dużo pracy i leżakowania. Ogród prezentuje się pieknie. Ja również jestem zwolenniczką gęstych rabat, ale wiem, że różom to nie służy.
Rabata na zdjęciach wygląda super, ale rozumiem, że w realu ten busz może Cię męczyć. Moja rabata przy żywopłocie sąsiadów, ta gdzie rósł dereń Svchmetterling, też mnie wkurza, jakiś bałagan się na niej zrobił. Muszę się jej na spokojnie poprzyglądać i zidentyfikować co jest źródłem wkurzu. Na pewno muszę z niej usunąć szałwie omszone, które jakoś zbiedniały i w zamian wsadzę szałwię okręgową.
Lidziu, jestem zadowolona szczególnie z posadzonych roslin.
Ale mam 2 takie miejsca, których nie pokazuję, bo strach tam nawet patrzeć.
Boję się zabrać za te części. Najbardziej boję się niepozornego kawałka, przy bramie. Kawałek 2 na 2 metry.
Może nawet mniej, ale czeka mnie katorżnicza robota.
Od sąsiadów przedostał się bez. Ma masę odrostów. Nie ma pojęcia czy uda mi się go unicestwić.
Polałam liście środkiem na chwasty, ale czy to pomoże?
Ula, to nie tak działa. Po porstu na rabatach był za duży bałagan, nie tylko przekwitnięte kwiaty. Na przytoczonym przez Ciebie zdjęciu była masa jednorocznych ostróżek. Wyglądało to tragicznie. Wyrzuciłam i już jest lepiej. Potem pozbyłam sie jednej hortensji i też się poprawiło.
Mam po prostu za dużo roślin.
Bo jestem jak sroka.
Iza, nie grozi mi to
Nie umiem sadzić rzadko. Zawsze będzie busz, ale wolę trochę bardziej uporządkowany.
Judith, dobrze napisała Kasia. na żywo wygląda to gorzej. Pokazuję tylko lepsze kawałki
Naprawdę jest za gęsto. Widać, że rośliny się męczą.
Trochę oddechu im się przyda
Ewa, no własnie róże zmusiły mnie do przemyśleń.
W tym roku sa bardzo marne. I to nie tylko wina mrozów.
Jakoś w tym roku wszystko u mnie ruszyło niesamowicie. Rozrosło sie ponad miarę. Róże zostały całkowicie zdominowane. Trzeba coś zmienić.
I nawet te luźniejsze rabaty podobają mi się bardziej.
Musi być taki kontrolowany nieład, a nie bałagan.
Kasiu, Ty mnie rozumiesz.
Przyjedziesz to zobaczysz. Może jest już trochę lepiej, bo po naszych rozmowach trochę mi się rozjasniło i od razu zabrałam się do pracy.
Nie widać tak spektakularnych zmian jak u Ciebie, ale ja widzę różnicę.
A Ty zrób jak mówisz. Masz oko i wychodzi wszystko super
Ula, jeśli u mnie ten śmiałek rośnie niżej niż ten drugi, to u Ciebie tez powinien tak rosnąc.
W dodatku ma inny termin kwitnienia. Będzie różnica w kolorze. Jeden bedzie już żółty po kwitnieniu, a drugi dopiero zacznie się zielenić.
W ogrodzie w tym tygodniu tylko udało mi się skosić trawnik i zrobić oprysk na chwasty. Ciekawe, czy zadziała, bo ostatnio co stosuję, to lipa jakaś.
Nic nie działa.
Chciałam przede wszystkim usunąc chwasty z chodnika. Mam strasznie zachwaszczny.
Czekam.
Pewnie jutro nie bedzie mi się chciało wyjśc do ogrodu.
Nie cierpię upałów. Dzisiaj było cudownie, ale dzisiaj byłam na pożegnaniu emeryta.
Mnie też to niedługo czeka