Weekend jest. W soboty przyjezdza gosc z chlebem I domowymi ciastami. Ale burza byla I go przegspilam?? Albo go nie bylo. I ciasta nie kupilam wiec upieklam jajka mamy. I ostatnie jeżyny. Maliny tez koncowka.
Wyrywam dzis pomidory. Koniec sezonu. Posieję fasolkę, sałatę I moze cos jeszcze znajdę.
Cieszę się że zwalczyliśmy gabiony, bo po wczorajszym deszczu siè ochłodziło. I poranek był szary. Normalnie w sloncu byłoby ciężko. A I tak zajęło nam to 3.5h
Kawa i ciacho to jest to
Fajnie, że z gabionami już robota skończona, wygląda to super, a jak byliny, trawy i drzewa nabiorą masy to efekt będzie wow super działacie
Cieszę się że to idzie do przodu. Powoli ale idzie. Jutro rozmawiam z hydraulikiem, zaczyna na dniach. Tydzień później elektryk. Okna będę powoli zamawiać.
Zastanawiam sie czy nie domurować filatów w oknie narożnym I wykuszu. Tato mi mówi że mi dom siądzie, belki nad oknami osiądą I będę miala same problemy... heh