Super, cieszę się

Młoda zna Ateny bo byłyśmy już 3x po drodze do Azji - bo Scoot stamtad lata. I w ostatniej chwili wizzair czy ryanair zmienia siatkę połączeń więc nic nie pasuje i parę razy już musiałyśmy tam nocować - Młoda z zamkniętymi oczyma dojedzie z lotniska do miasta (autobusem lub pociągiem) i trafi do hoteliku

i po drodze na targ ze stoiskiem ogrodniczym i głowami baranimi
Meteory jeszcze przed nami

na Peloponezie spędziłam parę miesięcy - będąc w jej wieku - między liceum a studiami, opiekując się dzieciakami na obozie pod namiotami (rozbitymi w gaju pomarańczowym). Ech to były czasy

Grecja jest super, choć te 30 lat temu miała dla mnie efekt "wow", a teraz Ateny są trochę straszne, trochę groźne, trochę smutne...