Już na wstępie sezonu chwalę sobie:
kukliki- urocze, jak zimozielone, na pewno będę mnożyć nieustannie
Śmiałka- półzimozielony,fantastycznie się go koryguje bo ma twarde liście, cięcia jest niewiele, to co spadnie wokół może zostać jako ściółka.
A denerwuję się na sesslerie- cięcie masakrycznie uciążliwe a uwielbiam ją przez cały rok więc narazie zostanie....hmmm.....zaczynam patrzyć na ogród inaczej i już planuję zmiany ułatwiające życie
To jak ja postanowiłam sobie ułatwic robotę na przyszlość
Jutro wywalam miscanty 10 szt co je wsadziłam rok temu na kortowej. Za dużo z nimi roboty wiosną. I śmiecą okrutnie.
Moje kukliki też zielone. Kupiłam 3 Gat . Jedne gdzieś znikły.
Tak jak i wszyscy mam pocięte trawy i hortensje, teraz muszę całą górę ściętych rozdrobnić, zajmie mi to trochę czasu.
Jeszcze 2m przekopałam żeby wyplewić podagrycznika, a kolejne metry czekają- to jest dopiero mordercza praca...końca nie widać, myślę co posadzić żeby zacienić ziemię przed jego ponownym rozrostem, a co wytrzyma nasłonecznienie, wymyśliłam żeleźniaka.
Uwielbiam grzebać w ziemi
Jakie miskanty wywaliłaś? Ja mam tylko,albo aż, 2szt dużych kęp i chyba tylko koparka by je mogła ruszyć więc tnę.
Ale nie wyobrażam sobie miejsc bez traw, są zasłoną, tworzą przestrzeń, oprócz ścinania które mi zajmuje 1-2 dni i potem rozdrobnienia nic z nimi się nie robi, więcej czasu schodzi przy bylinach.
Narazie Zebrinusy i niższe lżejsze miskanty ML zostają.
Molinie i prosa pokochałam, więc rozmnażam.
Jeszcze na potęgę w zeszłym roku podzieliłam mojego śmiałka, pół jagodnika zajmuje